Archiwum kategorii HAARP

HAARP – broń ostateczna?

Posted in HAARP on czerwiec 16, 2009 by lchx

Co by się stało, gdyby istniała broń, która pozwalałaby zniszczyć wszystkie satelity na orbicie i międzykontynentalne pociski balistyczne? Sprowadzać na wybrany cel falę promieniowania równie niszczącego jak bomba nuklearna? Zaglądać głęboko pod ziemię? Manipulować pogodą? Przesyłać bezpośrednio do głów milionów ludzi rozkazy “poddaj się” lub “bądź posłuszny”? Taka broń byłaby w stanie rzucić na kolana całe narody bez oddania nawet jednego strzału…

haarp_dees


Projekt HAARP, czyli High (Frequency) Active Auroral Research Program powstał w 1990 r., a realizowany jest na Alasce. W warstwie merytorycznej opiera się on na wynalazku i patencie (nr 4. 686. 605) amerykańskiego fizyka B. J. Eastlunda, który to patent opisany został jako: narzędzie dla przeprowadzania zmian w ziemskiej atmosferze, jonosferze i/lub magnetosferze. Patent ów wykupiony został prze korporację zajmującą się branżą zbrojeniową i elektroniczną – Raytheon. Korporacja ta od lat zajmuje się skupowaniem rozmaitych patentów z możliwością przeznaczenia militarnego, dotyczących m.in.: systemów bezprzewodowego przesyłania energii, możliwości implikowania potężnych impulsów elektromagnetycznych bez konieczności przeprowadzania wybuchów jądrowych, nuklearnych eksplozji bez powstawania fali radiacyjnej. Co konkretnie można osiągnąć przy pomocy ponad 1 GW mocy uzyskiwanej z kompleksu anten HAARP? System ten działa poprzez przesyłanie “sygnałów” lub wiązek energii o wysokiej częstotliwości i dużej mocy. Podstawowym polem oddziaływania mają być wspomniane: atmosfera, jonosfera i magnetosfera Ziemi. Pentagon oficjalnie twierdzi, że HAARP wykorzystywany jest dla poszerzenia wiedzy o fizycznych i elektrycznych właściwościach ziemskiej jonosfery, które mogą wpływać na (wojskowe i cywilne) systemy komunikacyjne i nawigacyjne.

Jednak z samego patentu można się dowiedzieć, że HAARP jest w stanie modyfikować pogodę. Dzieje się to przy pomocy zmiany kierunku wiatrów atmosferycznych lub przez zmianę wzorca absorpcji Słońca. Dalszymi możliwościami systemu jest zakłócanie systemów komunikacyjnych i informatycznych, a także ich przechwytywanie i modyfikowanie (przejmowanie kontroli nad zaprogramowanymi samolotami, rakietami etc.). HAARP znajduje również zastosowanie w odniesieniu do komunikacji z własnymi okrętami podwodnymi. W drugiej połowie lat 1990. przy pomocy tego systemu dokonano też “prześwietlenia” wnętrza Ziemi. Szczegółem w tym jest fakt, że odbyło się to przy pomocy fal o częstotliwości identycznej z częstotliwością ludzkiego mózgu. HAARP w oparciu o wspomniany patent wywodzący się z kolei z prac badawczych Nicoli Tesli – może służyć jako potężny grzejnik (jak określają go jego twórcy) albo raczej emiter potężnej dawki ciepła. Innymi słowy jest on zdolny do przesyłania na duże odległości niszczycielskiej wiązki energii o wielkiej mocy. Ostatnią sferą możliwości HAARP jest jego wykorzystanie do wzbudzania “procesów nieliniowych” w odniesieniu do wzbudzania promieniowania elektromagnetycznego. W wyniku zastosowania procesu nieliniowego możliwe byłoby wzmocnienie wyjściowej fal energii (w HAARP ponad 1 GW) tysiąckrotnie. Podsumowując – system HAARP ma możliwości wykorzystania bądź już jest wykorzystywany na rozmaitych płaszczyznach i należy przypuszczać, że powoduje on lub będzie powodować niemałe skutki dla całego życia na naszej planecie: sztuczne podgrzewanie jonosfery i atmosfery, celem którego jest powodowanie zakłóceń systemów komunikacyjnych prawdopodobnie wykorzystywane było w ostatnich konfliktach zbrojnych, również w celu modyfikowania warunków pogodowych. W kontekście tego nie wydaje się zaskakującym trwające od kilku lat bezustanne susze w KRLD, przeplatane niespotykanymi dotąd w swej częstotliwości huraganami i powodziami. Co interesujące, te katastrofy sporadycznie lub wcale nie dosięgają Korei Płd.

Trudno orzec jakie inne działania uboczne może ten system mieć dla ziemskiej atmosfery zakłócania globalnej równowagi klimatycznej oraz takich zjawisk jak “efekt cieplarniany” czy “dziura ozonowa”. budowania systemu “Gwiezdnych wojen” w ramach czego możliwe byłoby nie tylko niszczenie nadlatujących wrogich rakiet i samolotów, ale niszczenie dowolnych rakiet i samolotów w całym obszarze powietrznym Ziemi. system łączności oparty na emisji energii elektromagnetycznej również ma szereg negatywnych aspektów. Przede wszystkim negatywnie oddziałuje na fizjologię wszelkich organizmów żywych. U ludzi powoduje podniesienie poziomu cukru, cholesterolu, zwiększenie ciśnienia tętniczego, destabilizowanie pracy serca, częstotliwości fal mózgu i jego chemii. Wiadomo, że zakłóca orientację u zwierząt posługujących się w tym celu ziemskim polem magnetycznym. w związku z wpływem na pracę mózgu realizowane są eksperymenty dotyczące zakłócania pracy mózgu na odległość (program MK – ULTRA realizowany przez CIA). oddziaływanie mocnym impulsem elektromagnetycznym na wnętrze Ziemi, może również doprowadzić do bliżej nieprzewidywalnych skutków ekologicznych.

Tym samym po broni atomowej doczekaliśmy się kolejnej technologii militarnej zagrażającej być może całemu życiu na Ziemi. …a świstak siedzi i zawija…

scr: http://stowarzyszenie.wordpress.com/

Czy zorze mozna zmienic w broń?

Posted in HAARP on sierpień 8, 2006 by lchx

haarpGdy niebo zapłonie Czy w przyszłości nad miastami zamiast lamp będziemy zapalać sztuczną zorzę? A może pojawią się wyświetlane na niebie nocne reklamy? Jedno jest pewne, jeśli uda się ujarzmić zjawiska w jonosferze, to pierwsi skorzystają z tego wojskowi.

Kilkanaście kilometrów na północ od Gekon na Alasce w połowie lat 90. XX wieku wycięto szmat tajgi i postawiono las radiowych masztów wycelowanych prosto w niebo. Rozpoczęto tam program HAARP (High frequency Active Auroral Research Program), co można przetłumaczyć jako Projekt Aktywnego Badania Zorzy za pomocą Wysokich Częstotliwości. Badania finansują amerykańskie siły powietrzne i marynarka wojenna z typową dla tych instytucji atmosferą tajności. Nic dziwnego, że HAARP od razu wzbudził wielkie kontrowersje. W internecie aż huczy od plotek o konstruowaniu tam tajnej i potężnej broni wykorzystującej te same siły natury, które są źródłem zórz polarnych. Strach ma barwy tęczy Jedni obawiają się, że bombardowanie silnymi impulsami radiowymi jonosfery (najwyższej warstwy ziemskiej atmosfery, gdzie powstają zorze) może doprowadzić do osłabienia pola magnetycznego, które chroni Ziemię przed cząstkami kosmicznymi. Inni wieszczą, że skutkiem ubocznym eksperymentów będą trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów i zmiany w pogodzie. Niektórzy każdą katastrofę naturalną w ostatnich latach wiążą już z HAARP, np. potężne tsunami na Oceanie Indyjskim pod koniec 2004 roku.

Amerykańskie badania przyrównuje się do zabawy dziecka, które znalazło śpiącego niedźwiedzia i potrąca go ostrym kijem, z zaciekawieniem czekając na to, co się stanie. Podobne lęki towarzyszyły nam przed wiekami. W wierzeniach Północy zorza zawsze wywoływała grozę. Sądzono, że to odblask płomieni z królestwa śmierci, siedliska dusz zmarłych. Gdy pojawiała się zorza, Eskimosi z Alaski ukrywali swoje dzieci. Wierzyli, że świetlna kurtyna może nagle spaść na ziemię i zabrać dziecku głowę. W Norwegii uważano, że każdemu, kto za długo przygląda się zorzy, grozi niebezpieczeństwo. Nawet ludzie nauki w dawnych wiekach na ogół tłumaczyli zorze katastrofami – np. ogniem, którego źródłem mogły być odległe pożary lub wybuchające wulkany. Dziś już wiadomo, że… faktycznie jest się czego bać. Wprawdzie nie samej zorzy, będącej wspaniałym i całkiem nieszkodliwym widowiskiem, lecz zjawisk w jonosferze, których zorza jest odległym echem. Ich źródłem są chmury naładowanych cząstek, zwane wiatrem słonecznym, głównie protony i elektrony, które wyrzucane są ze Słońca i pędzą w kosmosie z prędkością od 300 do 1 tys. km/s. Kiedy docierają do naszej planety, nie uderzają bezpośrednio w jej powierzchnię, bo Ziemia otoczona jest polem magnetycznym, które odchyla tor ich ruchu. Cząstki zaczynają się poruszać spiralnie wzdłuż linii sił magnetosfery, podobnie jak woda w rzece płynie wzdłuż koryta. Dopiero w okolicach biegunów magnetycznych linie wnikają w naszą planetę i jak po sznurku prowadzą chmury wiatru słonecznego do zderzenia z atmosferą. Obszary, w których dochodzi do kolizji, przypominają kształtem owale o średnicy tysięcy kilometrów zawieszone ponad 100 km nad biegunami magnetycznymi.

Elektrony – główny składnik wiatru słonecznego – przed zderzeniem z atmosferą rozpędzają się do prędkości nawet 60 tys. km/s. Tę energię uzyskują w polu magnetycznym Ziemi. Każdy elektron, zanim zostanie całkowicie wyhamowany, zderza się z cząsteczkami powietrza wielokrotnie (nawet 300 razy) i swoją drogę znaczy światłem wzbudzonych atomów gazu. Nocne niebo na Północy można więc przyrównać do gigantycznego ekranu telewizora, na którym jest wyświetlana zorza polarna. W kineskopie elektrony zderzają się z substancją zwaną luminoforem i wywołują jej świecenie. W przypadku zorzy rolę luminoforu spełnia atmosfera Ziemi, a źródłem elektronów jest nie lampa, lecz odległe Słońce. Kosmiczna pogoda Żaden z elektronów nie ma szansy dolecieć do powierzchni Ziemi i wyrządzić krzywdy ludziom.

Atmosfera jest na to zbyt gęsta. Jednak w czasie największych nawałnic wiatru słonecznego wstrzymywane są loty samolotów poza kręgiem polarnym, bo na wysokości kilkunastu kilometrów pasażerowie mogą być narażeni na sporą dawkę kosmicznego promieniowania. Chmury cząstek emitowanych ze Słońca są zwykle potężnie namagnesowane. Ich własne pole magnetyczne nakłada się na ziemskie pole – wzmacnia je lub osłabia w zależności od kierunku namagnesowania chmury. Ten wpływ bywa tak silny, że przy powierzchni Ziemi wariują wskazówki kompasów i zamiast wskazywać północ, kręcą się bezradnie we wszystkie strony. Zmienne pole magnetyczne wzbudza prąd w przewodnikach (to tzw. zjawisko indukcji Faradaya). Te wzbudzane prądy i napięcia mogą być przyczyną awarii sieci energetycznych, zakłóceń w kablach telefonicznych, a także rozszczelniania się nafto- i gazociągów, którymi dziś opleciona jest kula ziemska. 13 marca 1989 roku 9 mln Kanadyjczyków w prowincji Quebec zostało odciętych od prądu na skutek awarii, której przyczyną był właśnie wielki rozbłysk na Słońcu. Co więcej, z chwilą kiedy osłabieniu ulega bariera ziemskiego pola magnetycznego, łatwiej pokonują ją cząstki wiatru słonecznego. Mocniej bombardują górne warstwy atmosfery, które w ten sposób ulegają „podgrzaniu” i rozszerzają się, sięgając dalej w kosmos, a to szkodzi satelitom krążącym na najniższych orbitach. Wskutek wzmożonego tarcia o atmo­sferę mogą nawet spaść na Ziemię, jeśli operatorzy w porę nie dokonają korekty ich orbity. Poważne problemy mają również stacje radiowe i telewizyjne. W czasie złej kosmicznej pogody – tj. wzmożonej aktywności Słońca, kiedy nad Daleką Północą pojawiają się silne zorze – zmienia się liczba elektronów w jonosferze, która odpowiada za odbicie i rozchodzenie się na dalekie odległości fal radiowych. Sygnały niektórych stacji są zakłócane, innych tłumione, a niektórych wzmacniane.

Stan jonosfery ma też wpływ na komunikację z satelitami, m.in. na dokładność wskazań satelitarnego systemu lokalizacji GPS. Trudno się więc dziwić, że wojsko jest zainteresowane badaniami jonosfery i zórz polarnych. Jeśli zrozumiemy, co się tam w górze dzieje, lepiej będziemy mogli prognozować wpływ kosmicznej pogody na Ziemię. Dlatego powstają takie projekty jak HAARP, mające na celu „drażnienie” jonosfery w sposób kontrolowany. Na czym to polega? Emitowane przez anteny na Alasce impulsy radiowe o częstości kilku megaherców są pochłaniane przez jonosferę i lokalnie ją „podgrzewają”, tworząc w niej prądy niczym w gotującej się wodzie. Czy w takim eksperymencie można powtórzyć niszczycielski wpływ Słońca albo nawet go spotęgować, tworząc coś w rodzaju broni jonosferycznej, zdolnej niszczyć satelity albo zakłócać działanie elektronicznego sprzętu przeciwnika? Ci, którzy w to wierzą, twierdzą, że nieprzypadkowo nadajnik znajduje się na Alasce, nad którą w razie konfliktu leciałyby rakiety balistyczne z Rosji.

Naukowcy związani z HAARP przekonują jednak, że skala eksperymentu musiałaby być tysiące razy większa. Nadajnik nadaje z mocą ledwie MW, a docelowo ma osiągnąć moc 3,6 MW, z jaką w przybliżeniu nadaje Radio Głos Ameryki. To umożliwia podgrzanie tylko maleńkiego fragmentu jonosfery wprost nad nadajnikiem. HAARP dostarcza energii ledwie kilogramowi elektronów, nie ma szans wywołać znaczących zakłóceń w jonosferze, bo to tak jakby wrzucić kilowatowy grzejnik do Wisły i oczekiwać, że zmieni on bieg rzecznego prądu. Niedawno naukowcy przyznali, że udało im się po raz pierwszy wywołać sztuczne świecenie w jonosferze. Było to w czasie, kiedy na niebie widniała naturalna zorza. Kiedy nadajnik był włączany, na niebie pojawiały się dodatkowe zielonkawe plamki. Zarejestrowały je kamery, były ledwo widoczne gołym okiem. Prawdopodobnie fale radiowe przyspieszały część elektronów, które wywoływały naturalne zjawisko. Obdarzeni bujną wyobraźnią mogą już planować kontrolowane efekty świetlne wysoko nad głowami, które mogłyby zainteresować firmy reklamowe lub służby odpowiadające za oświetlenie miast. Na razie jednak badacze mają bardziej przyziemne zmartwienie – nie udało im się powtórzyć wyników eksperymentu.

Na oficjalnej internetowej stronie HAARP znajduje się informacja, że planowane są eksperymenty, w których inicjować się będzie przepływ zmiennych prądów w ziemskiej jonosferze emitujących fale radiowe o niskich częstotliwościach (od kilku do kilkudziesięciu herców). Jonosfera pełniłaby wtedy funkcję gigantycznej wirtualnej anteny do wysyłania tych fal w dowolne miejsce na kuli ziemskiej. Ten rodzaj promieniowania elektromagnetycznego potrafi penetrować wnętrze Ziemi i oceany do głębokości wielu kilometrów. Armia mogłaby je wykorzystać do komunikacji z łodziami podwodnymi lub do poszukiwań podziemnych instalacji wroga. Muzyka zorzy Od dawna kontrowersyjnym tematem było istnienie tajemniczych dźwięków, które wiele osób miało słyszeć podczas intensywnych zórz. Próby rejestracji akustycznej nie przyniosły jednak rezultatów i wydawało się, że jest to efekt subiektywnych wrażeń. Świadkowie przyrównywali dźwięki do szelestu folii aluminiowej, szmeru odległego strumienia lub skrzypienia butów na zmrożonym śniegu.

Na pytanie, czym jest ta muzyka i jaka jest jej natura, do dziś nie ma precyzyjnej odpowiedzi. Jedno jest pewne: dźwięki nie mogą pochodzić bezpośrednio z miejsca świecenia zorzy, a więc z wysokości ponad 100 km – musiałyby nadchodzić bowiem z wielominutowym opóźnieniem, a świadkowie słyszą zorzę w tym samym czasie, w którym ją obserwują. Podczas występowania zjawiska ogromne liczby elektronów wiatru słonecznego dostają się do atmosfery i wzrasta znacznie pole elektryczne przy powierzchni Ziemi (a te oddziaływania przenoszą się już z prędkością światła). Przyczyną dźwięków mogą więc być lokalne wyładowania elektryczne w powietrzu. Być może silne pola elektromagnetyczne wywołują jakieś procesy bezpośrednio w mózgu człowieka. W wojskowych laboratoriach testowane jest oddziaływanie na człowieka impulsów elektromagnetycznych o częstotliwościach gigahercowych. Taki sygnał może spowodować minimalne perturbacje temperatury w tkankach, a to z kolei może wywoływać wewnątrz ciała lokalne fale akustyczne o częstotliwościach 5 do 15 kHz, a więc w zakresie słyszalnym. Głos wytwarzany taką metodą powstawałby wewnątrz organizmu człowieka niczym „głos wewnętrzny”.

Być może tutaj leży rozwiązanie zagadki fenomenu muzyki zorzy polarnej. Tymczasem z powodzeniem można rejestrować fale radiowe o niskich częstotliwościach, których źródłem są zorze. Na stronie www-pw.physics.uiowa.edu/mcgreevy zgromadzono nagrania wykonane za pomocą przenośnych urządzeń radiowych. Są tam także wskazówki dla amatorów własnych nagrań radiowych zorzy. Gdzie obserwować Aby zobaczyć i być może usłyszeć zorzę polarną, nie trzeba wyjeżdżać do Arktyki czy Antarktyki. Już od jesieni zorze są doskonale widoczne w Norwegii, Szwecji i Finlandii, choć w okresie niskiej aktywności Słońca występują rzadko. Można je dostrzec czasem także w Polsce, chociaż nigdy nie dorównają temu, co widać na Dalekiej Północy. Na stronie www.spaceweather.com można zaprenumerować bezpłatną prognozę występowania zórz polarnych rozsyłaną pocztą elektroniczną z wyprzedzeniem 1-2-dniowym. Prognozy są tworzone na podstawie ciągłych obserwacji powierzchni Słońca.

Zorza bez magnetosfery? To możliwe! Teleskop Hubble’a sfotografował wiele „nieziemskich” zórz polarnych: na Jowiszu (z prawej), Saturnie, Uranie, Neptunie czy Io. Nic w tym dziwnego: planety te mają to, czego potrzeba do wystąpienia zjawiska: atmosferę i pole magnetyczne. Co ciekawe, Misja Europejskiej Agencji Kosmicznej Mars Express odkryła zorzę na Marsie! Poświata o rozmiarach około 30 km unosiła się na wysokości 140 km nad planetą. Skąd wzięła się zorza nad pozbawionym globalnego pola magnetycznego Marsem? Prawdopodobnie wywołało ją oddziaływanie wiatru słonecznego ze szczątkowym polem, wytwarzanym lokalnie przez marsjańskie skały. Marsjańska zorza świeci głównie światłem ultrafioletowym i jest blisko stukrotnie słabsza od ziemskiej. Podobną poświatę można też dostrzec niekiedy nad Wenus.

Wszystkie kolory zorzy Niebieskawe i fioletowe zwykle poniżej 120 km. Bardzo silne chmury wiatru słonecznego wywołują czerwone zorze na wysokościach 90-100 km. Kolory zawsze mają związek ze składem atmosfery ziemskiej. Na czerwono i zielono świeci tlen, kolor ciemnoczerwony i purpurowy pochodzi od atomów azotu. Żółty jest wynikiem mieszania się barwy zielonej i czerwonej. Gołym okiem zwykle dostrzegamy zorze jako zielonkawe i białe, ale klisza fotograficzna lepiej rejestruje barwy. Światło zorzy jest na tyle słabe, że w oku ludzkim rejestrowane jest przez bardziej czułe, ale „niewidzące kolorów” pręciki. Zapewne mniej wrażliwe na światło czopki zaczynają rejestrować kolory dopiero podczas silniejszych zórz polarnych. Kiedy najczęściej widać zorze Aktywność zórz ma związek z 11-letnim cyklem występowania plam na Słońcu. W okresie minimum aktywności Słońca zorze bywają słabsze o blisko 20-30%.

Ostatnio najwięcej plam obserwowano w latach 2000-02 (w listopadzie 2001 roku zorza była widoczna nawet w Meksyku). Następne maksimum spodziewane jest w latach 2011-13. Najlepszy okres do obserwacji w europejskiej części to jesień i wczesna wiosna (w północnej Skandynawii – październik, luty i marzec). Jeśli udało się zaobserwować wyjątkowo efektowne świecenia, następnego równie pięknego pokazu trzeba spodziewać się po 27-28 dniach. Ma to związek z okresem obrotu Słońca i ustawieniem się tymi samymi obszarami do Ziemi. Zorze najczęściej występują około północy lokalnego czasu, ale także wczesnym wieczorem i późno w nocy.

Broń geofizyczna

Posted in HAARP on sierpień 8, 2006 by lchx

haarp2_deesCzy można sobie wyobrazić broń, przy której bomba atomowa to dziecinna zabawka?

Oręż globalny, którego siła zdolna jest modyfikować pogodę-wywoływać w wybranym miejscu planety, trzęsienia ziemi, huragany i wysokie na kilka pięter powodzie i długotrwałe susze, a nawet-gdy zajdzie potrzeba, zniszczyć wszelkie życie? Czy istnieje uzbrojenie, za pomocą którego unicestwić można każdy system łączności, przesyłania energii, unieszkodliwić lecące samoloty, rakiety lub pojazdy kosmiczne, zaglądać bez pośrednictwa satelity za horyzont lub pod powierzchnię ziemi, powodować samodetonację amunicji lub gazociągu i co-najbardziej niewiarygodne-manipulować na ogromną skalę ludzkimi umysłami?

W Polsce o ”broni geofizycznej” prawie się nie mówi, chociaż jej pojawienie się może zmienić świat w stopniu większym niż skonstruowanie broni palnej czy nuklearnej. Nie ma o niej nawet wzmianki w Wielkiej Encyklopedii PWN, choć prace nad jej skonstruowaniem trwały od połowy lat 60. Jedna z nielicznych, przetłumaczonych na język polski, pozycji książkowych poświecona realizowaniu właśnie projektu w tej dziedzinie- praca Jerego E. Smitha, HAARP broń ostateczna-jest nieosiągalna w Centralnej Bibliotece Wojska Polskiego…..

O informacje na jej temat też trudno u źródła, czyli w krajach, które prawdopodobnie pracowały nad stworzeniem takiej broni. Naukowcy zaangażowani w prace badawcze przeważnie milczą zasłaniając się Ustawą o Bezpieczeństwie Narodowym, bądź wypowiadają się lakonicznie i uspokajająco. Twierdzą, że to nad czym pracują, to cywilne projekty badawcze, mogące zostać wykorzystane co najwyżej do konstrukcji urządzeń o czysto defensywnym charakterze, np.: monitorowania zagrożeń czy doskonalenia łączności. Broni geofizycznej nikt oficjalnie nie ma. Jej posiadania zabrania ONZ-towska konwencja ENMOD (Techniczna Modyfikacja Środowiska) o zakazie militarnego używania technik modyfikacji środowiska naturalnego. Czy jest ona przestrzegana, skoro nie przewidziano w niej możliwości inspekcji?

Rok testów W sierpniu 2000 roku Rosyjska Duma zwróciła się z dramatycznym apelem do ONZ i społeczności międzynarodowej o ustanowienie międzynarodowej kontroli nad prowadzonymi przez USA doświadczeniami zmierzającymi do zbudowania broni geofizycznej. W apelu Dumy zawarta była informacja, że większość testów zaplanowana jest na rok 2003. Rosyjscy parlamentarzyści ostrzegali, że niektóre z tych eksperymentów mogą mięć nieprzewidywalne konsekwencje dla środowiska naturalnego, gdyż ich przedmiotem są: jonosfera i magnosfera ziemi. Działanie broni geofizycznej, opiera się na idei oddziaływania na te środki za pomocą dostatecznie silnych i skumulowanych fal ultrakrótkich. Mogą one podgrzewać fragment jonosfery-podobnie jak kuchenka mikrofalowa podgrzewa mrożonki. Powoduje to odkształcenie tej warstwy atmosfery. Można ją unosić, odginać, a nawet tworzyć z niej coś na kształt gigantycznych soczewek elektromagnetycznych skupiających promienie słoneczne w określonych punktach. Każdy kto bawił się kiedykolwiek zwykła soczewką i kalką papiery, wie, co oznacza taka możliwość. Siła sygnału emisyjnego jest przez bombardowane ośrodki wielokrotnie wzmacniana i przekierowywana w stronę powierzchni planety jako monstrualnej już mocy wiązka.

Użycie takiej broni elektromagnetycznej wywołać może różnego rodzaju katastrofy-trudne jest jednak do rozpoznania, bo impuls emisyjny trwa bardzo krótko i jest niewidoczny dla oka. Atakowany obiekt nie zdaje sobie z sprawy z dokonywanej agresji. Kataklizmy będące skutkiem ”magnetycznego strzału” wydają się efektem zwykłego działania sił natury. To, że siły natury mogą być sztucznie wzbudzane i kierowane, nie mieści się jeszcze w wyobraźni wielu ludzi, którym wojna kojarzy się z konwencjonalnym polem walki-ruchem wojsk, artyleryjską kanonadą i bombami. Tymczasem już wkrótce może wyglądać ona zupełnie inaczej. Wzbudzona przez emitery potężne impulsy elektromagnetyczne są w stanie nie tylko modyfikować pogodę , ale także powodować awarię wszystkiego, co ma związek z elektrycznością, wywołać sztucznie trzęsienie ziemi (ostatnio w Iranie) o ogromnej sile wzbudzanej w płynnym jądrze ziemi, niszczyć wybrane cele za pomocą plazmy oraz przesyłać fale bezpośrednio do mózgów (emitery mają możliwość nadawania tych samych fal co mózg) wywołując odmienne stany emocjonalne.

Za pomocą takich nadajników można nawet wypalać w jonosferze dziury, wystawiając wszystko co pod nimi na zabójcze działanie promieni kosmicznych. Ludzie ostrzegający przed skutkami rozwoju tej broni twierdzą, że jej zastosowanie może rzucić na kolana całe narody. Jeśli w porę nie ustawimy skutecznej międzynarodowej kontroli, to skończy się era demokracji, a zapanuje totalitaryzm. Rządzić będzie wąska grupa dysponująca tą nową technologią. Diabelska harfa Wiele poszlak potwierdza obawy Rosji, że oręż geofizyczna nie jest już tylko wymysłem hollywoodzkich scenarzystów i pisarzy science fiction. Istnieje i wszedł właśnie w fazie intensywnych testów. W końcu ubiegłego roku niedaleko miejscowości Gakona na Alasce zakończony został pierwszy etap realizacji programu HAARP zakładający budowę ogromnego jonosferycznego emitera fal ultrakrótkich, 73 000 razy silniejszego od największego obecnie istniejącego nadajnika radiowego i dodatkowo mającego zdolność skupiania sygnału emisji w jednym punkcie. Drugi mniejszy emiter istnieje w miejscowości Tromse w Norwegii, a trzeci-najsilniejszy systemu-ma wkrótce powstać na Grenlandii. Gdy na początku lat 80. rozpoczynano realizację tego projektu, był on częścią słynnej Inicjatywy Obrony Strategicznej (SDI) nazywanej ”programem Gwiezdnych Wojen”. Obecnie twierdzi się, że jest to projekt cywilny, mający służyć badaniu głównych warstw atmosfery. Ale głównym jego udziałowcem nadal pozostaje Departament Obrony USA (NASA). Niepokój Rosjan jest w pełni zrozumiały.

Rosyjski program badań w tej dziedzinie został wstrzymany w latach 90, laboratoria zamknięte, a wielu naukowców biorących udział w doświadczeniach lat 80 wyemigrowało do USA. Niektórzy z nich , jak, np. Prof. Roland Zinurowicz Sagdiejew, były dyr. Radzieckiego Instytutu Badawczego Przestrzeni Kosmicznej, czy prof. Troicka, kierująca w latach 80, analogicznym programem ”Araks” , pracują obecnie w Stanach Zjednoczonych przy HAARP. Po ukończeniu projektu (około 2025r.) w zasięgu działania amerykańskich nadajników znajdzie się w praktyce cała północna półkula do szerokości 45 równoleżnika, a więc cale terytorium Rosji. Znaki na niebie Nie trzeba być zwolennikiem spiskowej teorii dziejów, by zwrócić uwagę na szereg dziwnych faktów, które miały miejsce w ostatnich dwóch latach: 4 sierpnia ub.r o godzinie 4.14 po południu, w normalny słoneczny dzień miała miejsce największa w historii awaria sieci energetycznych, która na kilkanaście godzin pogrążyła Stany Zjednoczone i cześć Kanady. W chwili awarii nie było żadnego przeciążenia sieci. Pracowało ona na 75% swoich możliwości, kiedy nagle z niewiadomych powodów nastąpił monstrualny wzrost napięcia przeładowywującego system. Nie było w tym czasie żadnych klasycznych przyczyn takich zdarzeń jak wzmożona aktywność magnetyczna ziemi. Zjawisko powstało nagle w klika minut po włączeniu na pełną moc nadajnika w Gakona. Poza pozbawieniem prądu blisko 50 mln ludzi, zdarzenie to nie miało żadnego wpływu na amerykańską obronność czy gospodarkę. Nastąpiło w kilka chwil po zamknięciu giełdy i objęło swym zasięgiem stany bez większego znaczenia ekonomicznego czy militarnego. Departament Obrony miał jednak okazję do dokładnego przeanalizowania skutków takiego ”blackoutu” dla systemu, obrony kraju.

W ciągu następnych miesięcy na całej półkuli północnej miała miejsca cała seria podobnych zdarzeń. Oto ich zestawienie:

18.08 Gruzja

23.08.Helsinki

28.08.Londyn

18.09 Honduras

23.09 Szwecja/Dania

28.08 Włochy

7.10 Wiedeń

Nietrudno zauważyć zadziwiającą regularność tych ”awarii”. Prawdopodobieństwo, że jest to czysty zbieg okoliczności, jest równe temu, że ktoś dwa razy z rzędu trafił szóstkę w Totolotka. Kto więc i dlaczego je spowodował? Podobną serią dziwnych zdarzeń były w ubiegłych latach światowe zjawiska pogodowe. Od początku roku wielu obserwatorów widziało na niebie bardzo dziwne obłoki o regularnych geometrycznych kształtach. (Ich zdjęcia są dostępne na wielu stronach internetowych). Są to ewidentne ślady pozostawione przez potężne emisje elektromagnetyczne w atmosferze.

Ilość tzw. anomalii pogodowych zdecydowanie przewyższa ich liczbę z ostatnich dekad. Wszyscy pamiętają kuriozalne obrazki przedstawiające Jerozolimę pod śniegiem, czy monstrualne, nie notowane od 100 lat letnie upały i susze w Europie. W ubiegłym roku te same obszary zostały nawiedzone przez powodzie. Do tego ogromna liczba palących się lasów oraz nagłych niezwykle silnych tajfunów pustoszących np., Chiny czy Koreę Północną .Wielu ludzi wątpi w wytłumaczenie, że to jedynie emisja gazów cieplarnianych do atmosfery. Niektórzy jak np. ukraiński deputowany Jurił Salomotin, przewodniczący komisji do spraw likwidacji skutków awarii w Czarnobylu, otwarcie oskarżają Amerykanów o testowanie możliwości nowej broni geofizycznej HAARP. Jako cywilny projekt naukowy HARPP omija wszelkie procedury kontroli zjawisk, jakim podlegają wszelkie systemy broni. A jego potencjalna moc jest wprost niewyobrażalna. Wystarczy powiedzieć, że tropikalny sztorm może mieć siłę około 10000 jednomegatonowych bomb wodorowych. Kontrolowanie trzęsień ziemi, może w kilka sekund zniszczyć wielomilionowe miasta, unicestwić każdą infrastrukturę. Bez prądu, energii i komunikacji nie może funkcjonować żadne państwo. Z drugiej strony światowe katastrofy ekologiczne są argumentem za poddaniem państw kontroli międzynarodowej i stworzeniem jednego tzw światowego rządu czyli tzw .nowego światowego ładu zapowiadanego na rewersie jednodolarówki.

Czy topniejące alpejskie lodowce i zaciemniony Nowy Jork są tylko wybrykami kapryśnej natury, czy może już zwiastunem nadchodzącej globalizacji?

Wojny pogodowe

Posted in HAARP on sierpień 8, 2006 by lchx

haarp04Weź do ręki dobrą książkę meteorologiczną a znajdziesz miejsce, gdzie nigdy w historii ludzkości nie występowały huragany – jest nim Południowy Atlantyk. Warunki atmosferyczne jak i geograficzne tego obszaru nie dają ŻADNYCH szans tak ekstremalnym zachowaniom pogodowym. W marcu 2004 roku w obszarze tym, ku zdziwieniu meteorologów, powstał huragan zwany “Catarina” i do dzisiejszego dnia oficjalnie nie wiadomo, co go wywołało – czytamy w jednym z artykułów rządowego biura meteorologicznego Wielkiej Brytanii – Met Office.

Huragan o prędkości ponad 144 km/h uderzył w brazylijski stan Santa Catarina. Zginęło kilka osób, doszło do olbrzymich strat materialnych. Nic nie byłoby dziwnego, gdyby nie okoliczności powstania “Catariny” (nie mylić z Katriną) – do dzisiejszego dnia poszukuje się odpowiedzi na zadane wówczas pytania… W ostatnich latach dochodzi do coraz większej ilości ekstremalnych zjawisk pogodowych na naszej planecie. Olbrzymie powodzie, huragany, tornada, niesamowite w sile trzęsienia ziemi – oficjalnie efekt globalnego ocieplenia. Gdy jednak przyjrzymy się tym zjawiskom bardziej dokładnie, zauważymy bardzo niepokojące nieścisłości – i o nich właśnie mowa w tej publikacji. Okazuje się, że liczba występujących na świecie huraganów skali 4 i 5 w ciągu ostatnich 35 lat wzrosła prawie o 100% – wynika z badań naukowców z Georgia Institute of Technology and the National Center for Atmospheric Research (NCAR).

Peter Webster, profesor z Georgia Tech’s School of Earth and Atmospheric Sciences z Gregiem Hollandem z NCAR-u przestudiowali huragany pod względem ilości ich występowania, długości i intensywności (także tornada i tropikalne cyklony), które miały miejsce w latach 1970-2004r. Badania wspierała fundacja National Science Foundation (NSF). “To, co odkryliśmy, było zadziwiające. W latach 70-tych mieliśmy do czynienia z około 10 huraganami o sile 4 i 5 stopnia. W latach 90-tych liczba ta się prawie podwoiła dochodząc do 18-stu” – mówi Webster. Więcej Przejdźmy jednak do konkretów…

Jednym z najwybitniejszych światowych ekspertów od elektryczności i pola magnetycznego był urodzony w 1856 roku w Jugosławii, Tesla Nicola. Twórca niezwykłego, dziś powszechnie znanegoi, silnika nie posiadającego komutatora, w które są zaopatrzone silniki na prąd stały, działającego na zasadzie wirującego pola magnetycznego wytwarzanego przez wielofazowe prądy zmienne, stał się szybko znany na arenie międzynarodowej. Skonstruował bowiem prototyp swojego wynalazku, który nie dość że robił dobre wrażenie, działał. W 1884 roku wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie podjął nieszczęśliwą współpracę z Tomaszem Edisonem, który to bardziej pragnął wykorzystać wybitnego wynalazcę, niż z nim współpracować. Założył własne laboratorium i w krótkim czasie wyrobił patenty na silnik wielofazowy, dynama i transformatory na prąd zmienny. Zawarł układ z Georgem Washingtonem, który to odkupił od niego “powalającą” technologię. Dzięki obopulnej współpracy, udało mu się spopularyzować w Stanach Zjednoczonych prąd zmienny jako bezpieczniejszy od stałego (a dziś jaki mamy w gniazdkach?), oświetlić tereny Światowych Targów w Chicago oraz stworzyć elektrownię na wodospadzie Niagara – a to tylko część ówczesnych osiągnięć.

Mając swoje labolatorium na Manhatanie, wielokrotnie zadziwiał mieszkańców tego wielkiej metropolii. źródło: Aviation Week – Space Technology – 28 lipiec, 1980r. To właśnie on rozwinął i opatentował urządzenia elektryczne oparte o lepsze możliwości wysokonapięciowych prądów wysokiej częstotliwości: cewkę indukcyjną (nazwaną od jego nazwiska cewką Tesli), radio, oświetlenie wysokiej częstotliwości, promienie X, elektroterapię. Stworzył samochód grawitacyjny, którym miał szansę poruszać się po Nowym Jorku, opracował turbinę talerzową, odbiorniki darmowej energii i wiele innych, faktycznie działających wynalazków. Prowadził bardzo zaawansowane prace badawcze z zakresu oddziaływania i wpływu pół elektromagnetycznych na otoczenie. Jego projekty nie ujrzały w pełni światła dziennego – tuż po jego śmierci wszystkie jego materiały badawcze (w tym gotowe rozwiązania) zostały skonfiskowane przez służby specjalne… Więcej Zobacz także: Tesla Press Tesla otworzył drogę do nowego poznania otaczającej nas rzeczywistości. To na bazie jego technologii pracują systemu kontroli elektromagnetycznej jonosfery zwane HAARP (High (Frequency) Active Auroral Research Program) i wiele innych zaawansowanych urządzeń, do dzisiejszego dnia ukrywanych przez wydziały nowoczesnych technologii największych na świecie służb specjalnych… Czy to bajka? Poniżej zamieściłem kopię elektroniczną fragmentu gazety “New York Times” z 15 stycznia 1960 roku: Czy jest owa “fantastyczna broń”, skoro w 1960 roku bomba atomowa była już powszechnie znana? Perfekcyjna broń z lat 60-tych – a do dzisiejszego dnia taka cisza…

Czy to nie wydaje się przynajmniej dziwne? Czy taka chmurka na niebie, jak przedstawiona poniżej (Nowy Jork, Luty 2005, Rochester), jest wybrykiem natury czy może efektem działalności… człowieka? Normalne? Być może… Do zjawisk takich dochodzi niestety na naszej planecie zbyt często, żeby mówić o przypadkowości… Amerykański meteorolog Scott Stevens (fot. powyżej), oskarżył niedawno Rosję o zastosowanie najnowocześniejszej broni wojskowej przeciwko Stanom Zjednoczonym. Scott Stevens, dobrze znany amerykański meteorolog, ma bardzo bogate doświadczenie zawodowe. Pracował w telewizji KIFI TV, NBC, RFD-TV, KJRH i WRGB, udzielał się jako fotograf, jego osoba dziś znana jest prawie w całych Stanach Zjednoczonych. Stevens twierdzi, że rosyjscy spece wojskowi brali udział w przygotowywaniu huraganu Katrina, która zniszczyła niedawno Nowy Orlean. Wg meteorologa, Rosjanie mieli użyć do tego celu tajnego sprzętu do kontroli pogodowej, który został opracowany za czasów sowieckich. Amerykańskie media szybko rozpowszechniły informację. Obie strony; zarówno Stany Zjednoczone jak i Rosja, zaprzeczyły szybko, że któraś z nich była zaangażowana w rozwój tak nowoczesnej broni. Rosyjscy politycy twierdzą jednak, że eksperymenty jeśli chodzi o tajny program pogodowy, są do dzisiejszego dnia prowadzone na Oceanie Spokojnym – na dodatek po jego obu stronach. Duże zainteresowanie wzbudził niegdyś emitowany w rosyjskiej telewizji (ostatnio powtórzony) wywiad z Vladimirem Zhirinovskym, który będąc pod wpływem alkoholu groził Stanom Zjednoczonym wielkimi powodziami – “nasi naukowcy ciągle manipulują polem grawitacyjnym naszej planety”. Nikt się nie przestraszył, szczególnie że wypowiedź ta padła z ust będącego w stanie nietrzeźwym lidera Liberalnej Partii Demokratycznej.

Po ataku Katriny pojawiły się spekulacje dotyczące tajemniczej wypowiedzi rosyjskiego polityka. Zobacz koniecznie: Krąg w chmurach Amerykańscy meteorologowie nie są jedynymi, którzy oskarżają swoich sąsiadów o nadużywanie “huraganowej broni”. Niepotwierdzone i niepełne informacje dotyczące tajnej działalności Stanów Zjednoczonych i Rosji wywołały w Europie w 2002 roku wiele skandali politycznych (oczywiście na szczeblu niejawnym). Jedno z oskarżeń skierowane było w kierunku amerykańskiej armii, która miała wpływać na ekonomię Unii Europejskiej. W tym samym roku, Komitet Obrony Narodowej rosyjskiej Dumy podniósł na forum kwestię sztucznego wpływu na klimat przez manipulację jonosferą i magnetosferą. Deputowani skupili swoją uwagę na systemie HAARP, który ciągle jest w rzekomej fazie konstrukcyjnej (mimo, że już działa). HAARP – strzeż się… HAARP to specjalny zespół urządzeń ulokowany na terenie wojskowym, 400 km na północ od Anchorage (Alaska). Tworzy go w przeważającej części tundra anten o wysokości 25 metrów, które pełnią funkcje emisyjne. Teren patrolowany jest przez amerykańskich marines, loty nad tym terenem i w jego okolicach są zakazane. W 2001 roku dodatkowo zainstalowano tam rakiety obrony powietrznej Patriot. System ten został stworzony przez amerykańskie wojsko. Oficjalne informacje głoszą, że zespół tych urządzeń używany jest do poprawienia funkcjonowania jonosfery i magnetosfery naszej planety w celuusprawnienia komunikacji urządzeń wojskowych (po prostu przeczytajcie sobie Państwo na oficjalnej stronie systemu: HAARP).

Czasopisma naukowe podają, że HAARP może bez problemu wywołać zorze polarne, znacznie poprawić komunikację radiową i odczyt radarów, pomóc w wykryciu podziemnych kompleksów wroga. Emitowane fale radiowe przechodzą przez naszą planetę i z pomocą odpowiednich urządzeń, można bez problemuodkryć wszystkie istniejące pod nami tunele i jaskinie, zniszczyć elektronikę wroga czy latające na orbitach okołoziemskich satelity. Trzy lata temu, rosyjscy deputowani bardzo głośno krytykowali system HAARP. Napisali nawet pismo do Władimira Putina i ONZ z prośbą o natychmiastową interwencję. W piśmie wówczas przesłanym, domagali siępowołania międzynarodowej komisji, która miałaby dokładnie zbadać eksperymenty, które przeprowadzane są na Alasce. Specjalista od hydrometeorologii i monitoringu środowiska, Valery Stasenko, w wywiadzie dla rosyjskiej gazety Nezavisimaya Gazeta,stwierdził, że HAARP jest bardzo poważnym zagrożeniem.

Wywieranie sztucznego wpływu na jonosferę i magnetosferę może prowadzićdo globalnych zmian klimatycznych. “Wierzę, że deputowanym w końcu uda się rozwiązać sprawę amerykańskich eksperymentów” – powiedział Stasenko. Rosyjscy politycy nie zwracają jednak uwagi na fakt, że podobny system zwany Sura istnieje także na terytorium ich własnego kraju. Znajduje się on w środkowej Rosji, w strzeżonym i tajnym miejscu, ok. 150 kilometrów od miasta Nizhny Nobgorod. Właścicielem tego terenu jest rosyjski Instytut Badań Radiofizycznych. “Na świecie istnieją tylko trzy takie systemy. Jeden jest na Alasce,drugi w Norwegii, trzeci w Rosji” – chwali się Nikolai Snegirev, dyrektor wspomnianego przed chwilą instytutu. Sura została oddana doużytku już w 1981 roku. “Przy użyciu unikalnych technologii, nasi badacze osiągnęli bardzo ciekawe rezultaty. Odkryli, że emisja fal o niskiej częstotliwości ma wpływ na modulację jonosfery.” – dodaje. Naukowcy pracujący dla systemu Sura twierdzą, że nie mogą wywoływać huraganów, chociażby takiego, jak Katrina. Przyznają jednak z uśmiechem, że są prowadzone badania z zakresu zachowania jonosfery i magnetosfery podczas katastrof naturalnych. więcej wkrótce…

Opracowanie: hotnews

Źródło/autorstwo: red.nacz. HOTNEWS.pl

Troche o haarp

Posted in HAARP on sierpień 8, 2006 by lchx

haarp-aerial-viewHAARP jest instalacją naukową oficjalnie zajmującą się badaniem wyższych warstw Atmosfery.

HAARP znajduje się na Alasce nie daleko miasta Gakona. Suru jest Instytutem Badawczym Radio-fizycznym i znajduje się w Nishny, Nowogrod, Rosja zajmuje się podobnymi badaniami. Inne tego typu instalacje znajdują się w Szwecji „HISCAT”, Puerto Rico „ARECIBO”, „EISCAT” w Norwegii, VOA Delano-Kalifornia. Bada się tam różne zjawiska związane z użyciem fal elektromagnetycznych i ich wpływem na atmosferę ziemską.

Jeśli chodzi o HAARP instalacja ta służy również wielu różnym celom militarnym. HAARP potrafi prowadzić komunikację na bardzo dalekie odległości z samolotami lub nawet z zanurzonymi okrętami podwodnymi. Również potrafi rozpoznać różnego rodzaju aktywności na powierzchni ziemi jak i pod powierzchnią. HAARP posiada IRI (Ionospheric Research Instrument – urządzenie do badań jonosfery), ISR (Incoherent scatter radar – radar ultra wysokiej częstotliwości), nowoczesne geofizyczne urządzenie badawcze ELF (Extra Long Frequency – b. długie fale). Do wyposażenia należą również innego rodzaju urządzenia część z nich nie znajduje się w opisach naukowych na te tematy. Nieoficjalnie przypuszcza się, że HAARP jest najnowocześniejszą bronią dalekiego zasięgu, której próby mają pozwolić na nowy rodzaj przenośnej broni. Broń ta może bez zauważenia wpływać na każdego człowieka. Może go zrobić chorym, lub paranoidalnym jak i patetycznym lub zniewalająco szczęśliwym.

Wpływ pola magnetycznego na człowieka jest ledwo zauważalny gdyby nie jeden szczegół. Na pewno obiło się wam o uszy: bioenergio-terapeutyka. Bioterapeułci „widzą” naszą „Aurę” – obraz pola magnetycznego, które nas otacza. To pole jest zmienne w zależności od stanu fizycznego i zdrowotnego człowieka. Poprzez silne i pozytywne własne pole usiłują oni wpłynąć na słabsze pole człowieka starając się je „uporządkować”. Dzięki temu procesy chorobowe są zatrzymywane lub nawet odwracane. Ten proces można jednak odwrócić. Poprzez odpowiednie negatywne pole można wpłynąć na procesy fizjologiczne zdrowego człowieka tak, że będzie się on czuł chory a choroba bez podstawowych symptomów może się dalej rozwijać. To jest oczywiście teoria, lecz dziwnym trafem znienawidzony Arafat nagle zachorował na dziwną chorobę, która zaatakowała jego wątrobe jakby nadużywał alkoholu (nigdy nie pił!) I mimo starań lekarzy nie znaleziono przyczyny jego zachorowania. Również zachorowanie demokratycznego kandydata do urzędu Prezydenta na Ukrainie jest bardzo dziwne. Hipoteza, że otruł go szef wywiadu Ukrainy jest szyta grubymi nićmi. Poza tym nie znaleziono w jego organizmie żadnych śladów trucizny jedynie toksyny, które atakują jego zdrowy organizm. Pochodzenie tych toksyn jest na razie nieznane, ale jeśli udałoby się wpłynąć na pole magnetyczne człowieka tak, że jakiś organ zacznie się psuć to może wydawać przy tym toksyny, które atakują resztą organizmu.

HAARP nie jest finansowany oficjalnie przez Rząd USA, lecz udziałowcami projektu są USArmy, USNavy i Air Force. Różne służby bezpieczeństwa są również wmieszane w toczące się tam prace. HAARP posiada las anten ( około 720), które ładują Jonosferę a w szczególności tzw. Poziom-F (200 km ponad ziemią). Specyficzna część tej energii zostaje odesłana na ziemie jako fale ELF. Każda z anten jest oddzielnie sterowana i umożliwia dzięki temu „trafienie” każdego dowolnego kawałka Jonosfery. Same sterowanie tej instalacji wymagałoby oddzielnego opisu. HAARP potrafi teoretycznie dzięki odbitej porcji energii ELF w dowolnym miejscu wywołać EMP ( Electro-Magnetic Pulse) – taki sam, jaki powstaje pod wpływem wybuchu bomby atomowej. Jest to proces skomplikowany związany z nakładaniem się sztucznie wywołanych, wysoce energetycznych fal skalarnych, które będą w apogeum spowodować EMP. Jak wiemy elektro-magnetyczne pole spowodowane przez wybuch bomby atomowej zakłóca wszelką łączność na wysokich częstotliwościach, spowodują załamanie się zasilania energią elektryczną i niszczy wszystkie układy elektroniczne w zasięgu rażenia. Dla ciekawości przytoczę, że urządzenia stacji HAARP, opisane już wcześniej posiadają możliwość odbioru i nadawania na falach ELF, które są EMP odporne. Puls taki (EMP) poza działaniem na elektronikę i systemy energetyczne może zniszczyć lub uszkodzić obiekty stałe tak jak i ludzi. Jako stacja przekaźnikowa HAARP pozwala dzięki metodzie polaryzacji odbić i wzmocnić w jonosferze sygnały o specyficznej częstotliwości i dzięki temu umożliwia komunikacje na bardzo dalekie odległości, nawet przy małej mocy źródła sygnałów. Dzięki zastosowaniu ELF komunikacja ta nie będzie zakłócona przez dostępne środki zagłuszające lub poprzez EMP. To samo dotyczy wykrywania i rozpoznawania obiektów znajdujących się pod wodą, pod ziemią, w powietrzu i poza atmosferą. Jeśli tylko zna się częstotliwość drgań lub odgłosów wydawanych przez ten obiekt możliwe jest zlokalizowanie go przy pomocy HAARP. Poprzez nawet bardzo słabe, ale charakterystyczne zmiany odgłosów możliwe jest rozpoznanie danego obiektu wśród tysiąca innych w dużej odległości. Np. odgłosy startującej rakiety z głowicami atomowymi mogą zdradzić jej start zanim jeszcze opuści silos, w którym jest przetrzymywana. Wystarczyłoby tylko uchwycić fale elektromagnetyczne powodowane przez jej silniki, aby teoretycznie móc ją rozpoznać wśród startujących samolotów i rakiet innego typu. Jaką przewagę to daje nie trzeba chyba podkreślać.

ELF fale przenikają bez problemu przez Litosferą i natrafiając na przeszkodę stałą przenikają przez nią bez odbicia czy skrzywienia. Dzięki temu można by również wykryć i rozpoznać zanurzone okręty podwodne przy pomocy tych fali. To samo dotyczy się obiektów ukrytych pod ziemią. Jak już wcześniej wspominałem możliwości wpływu EMP na ludzi może pozwolić na manipulację zachowań ludzi. Poprzez wysyłanie na falach ELF specjalnych psychologicznych wzorców ( np. EEG. Sygnały) można by wpłynąć na większość obywateli świata, kierować ich samopoczuciem lub stanem zdrowia. Również teoretycznie jest możliwe przy pomocy specyficznych fal elektromagnetycznych wywołanie zmian w pogodzie poprzez manipulowanie prądami powietrznymi. Przypuszczalnie również geofizyczne zjawiska takie jak wybuch wulkanu lub trzęsienia ziemi mogłyby być albo zatrzymane lub ich działanie wywołane poprzez wpływy na pole magnetyczne Ziemi.

Stacja HAARP może również służyć do niszczenia obiektów latających, stanowić niewidoczną barierę dla wszystkich obiektów – stworzyć kopułę ochronną. Dla podkreślenia tych hipotez istnieją zarejestrowane patenty wywodzące sił z HAARP: * US-Patent Nr. 4.686.605 – sierpień ( August) 1987 „Metoda i urządzenia do zmian w regionach Atmosfery Ziemskiej Jonosfery/Magnetosfery” * US-Patent Nr. 5.038.664 – sierpień 1991 „Metody produkcji sfery realistycznych cząstek na wybranej wysokości ponad Ziemią” * US-Patent Nr. 4.712.155 grudzień (December) 1987 „Metody i urządzenia do stworzenia sztucznego, poprzez użycie elektronowo-cyklotronowego rezonansu ogrzanego obszaru z plazmy” * US-Patent Nr. 5.068.669 – listopad (Novenber) 1991 „ System Promieniowania energetycznego” (? Możliwy błąd tłumaczenia.?) * US-Patent Nr. 5.218.374 – czerwiec (Juni) 1993 „ Systemy promieniowania energetycznego z końcami (wiązek?), wolne od rezonansu ośrodki z drukowanych układów elektronicznych” * US-Patent Nr.5.293.176 – Marzec (March) 1994 „Składane elementy anten dipolowych z siatek krzyżowych” * US-Patent Nr. 5.202.689 – kwiecień (April) 1993 „Reflektory małej wagi do “fokusowania” (promieniowania?) do zastosowania w Kosmosie” * US-Patent Nr. 5.041.834 – sierpień (August) 1991 „ Sztuczne, sterowane lustra w jonosferze formowane z plazmy” * US-Patent Nr. 4.999.637 – marzec (March) 1991 „Tworzenie sztucznych chmur jonowych nad Ziemią” * US-Patent Nr. 4.954.709 – wrzesień (September) 1990 „ Ustawialny Detektor wysoko przenikliwych promieni Gamma” * US-Patent Nr. 4.817.495 – kwiecień (April) 1989 2System obronny do rozpoznawania obiektów w Kosmosie” * US-Patent Nr. 4.873.928 – październik (Oktober) 1989 „Wolne od promieniowania Eksplozje o skutkach podobnych do wybuchu bomby atomowej” HAARP i SURU są wielkim instalacjami, lecz nie powinno to sugerować, że ich domniemanego działanie nie można wsadzić w mniejsze, przenośne urządzenia.

Większość tych domniemań opiera się na pracach szalonego naukowca Nikola Tesla. Interesował się on bezdrutowym przekazywaniem energii (np. lampy). Jego prace szły w kierunku wiązek kierunkowych, które mogłyby stanowić podstawę broni energetycznej. W 1917 roku zaproponował on Ministerstwu Wojny USA broń cząsteczkową, którą została jednak odrzucona. Następne 20 lat prowadził on dalsze badania w tym kierunku, ale nic o nich nie wiadomo. A przecież już w roku 1912 pokazał on urządzenie niewielkich rozmiarów, które było wstanie zburzyć murek. Tesla opowiadał nawet o rozpołowieniu Ziemi. W latach trzydziestych opowiadał on o nowej broni, która bazowała na cząsteczkach “fokusowanych” na długości 1/1000 mm i rozpędzonych do prędkości światła. Taka rozpędzona cząstka potrafi przebić nawet najgrubszy pancerz. Minęło ponad 60 –lat od tamtych czasów i z każdym dniem przybywa wiedzy i nowych odkryć.

Trudno uwierzyć, że nikt nie poszedł w ślady teorii Tesli. Wiadomo, że Japonia i USA prowadzą badania nad taką bronią. Są też przypadki niewyjaśnionych zjawisk i wydarzeń które można łatwo rozwiązać przy pomocy powyższych teorii. Pod koniec 1969 lub na początku 1970 roku tracą amerykanie 8 samolotów typu F111 „Starfighter” bez jakiegokolwiek odgłosu walk czy ostrzelania konwencjonalnymi środkami walki. Samoloty te zaginęły nad obszarem Północnego Wietnamu gdzie rozmieszczone były dostarczone przez Rosjan Skalar interferometryczne Radary SA-2. 8 Kwietnia 1984 roku w okolicach północnego wybrzeża Japonii nastąpiła nad wodą eksplozja wielkości takiej, jaką mogła wywołać bomba atomowa. Na kilometry w górę zostały wyrzucone olbrzymie ilości wody. Po badaniach nie stwierdzono żadnego skażenia radioaktywnego w tym terenie. Można do tego od razu dodać, że w najbliższej odległości na wyspie rosyjskiej Bennett stoi budynek o długości 200 km, który ma powiązania z skalarną- haubicom/OTH –System w Saryshagan/Rus. Również ostatnie zachorowania znanych osób należeć mogą do działania broni działającej według teorii Tesli i rozwiązań uzyskanych w HAARP albo SURU. Byś może czasy morderców uciekających z bronią w ręku się skończyły. Dzisiejsze służby specjalne mogą mieć na wyposażeniu specjalne aparaty do manipulacji świadomości i zdrowia innych ludzi. Kto jest w stanie udowodnić użycie takiej technologii? Teoretycznie, widząc ostatnimi czasy wzrastającą ilość różnych kataklizmów nawiedzających Ziemie, można zadać sobie pytanie czy nie są one spowodowane eksperymentami nad zastosowaniem pola magnetycznego na globalną skale. Jeśli tak, to być może zimna wojna trwa dalej w schowanych laboratoriach, gdzie prowadzi się prace nad inną formą policzenia się z przeciwnikiem.

Tekst powstał poprzez tłumaczenie artykułu na temat HAARP ze strony www.haarp.de

HAARP czyli – High-frequency Active Auroral Research Program

Posted in HAARP on sierpień 8, 2006 by lchx

monstrousarray1HAARP czyli – High-frequency Active Auroral Research Program – jest scisle tajna amerykanska bronia, ktorej istnienie datuje sie gdzies od 1900 roku, co wiaze sie z wynalazkami Mikolaja Tesli, na ktorych bazie ta bron jest oparta.

W wielu publikacjach o tej broni mozna zapoznac sie z jej dzialaniem na pogode, na trzesienia ziemi i na ludzki mozg. Mniej znane jest jej dzialanie mogace powodowac rozne wybuchy oraz mozliwosc zdalnego sterowania samolotami czy samochodami. W ogole nic sie nie pisze o mozliwosci dotykania ta bronia calego ludzkiego czy zwierzecego ciala. Bron ta swoimi falami moze dotknac kazda istote zywa na Ziemi korzystajac z jej biopradow. Dzieki temu moze powodowac lub symulowac rozne choroby a nawet smierc i rozne stany psychiczne. Wlasnie tym dzialem chce sie zajac w swojej publikacji rozszerzajac ja o rozne przezycia zwiazane z ta bronia na zasadzie ciekawostek, ktore moga spotkac kazdego czlowieka.

Intensywny wplyw tej broni poczulam na sobie w styczniu 1998 roku. Takie sa moje obserwacje na temat jej dzialania : HAARP i MEDYCYNA Z uwagi na fakt, ze fale HAARP moga dotykac calego ciala, powoduja bole czesto silne i gwaltowne w roznych jego miejscach sugerujac chorobe, a takze rozne stany chorobowe, takie jak zatrucia, dusznosci, podnoszenie i obnizanie cisnienia krwi, przekrwienie organow z ustami wlacznie, rozne rytmy serca, zaparcia, opuchlizny, zmiany w strukturze kosci – moga je powiekszac, zmniejszac i wykszywiac, bole zdrowych zebow i ruszanie sie ich oraz wypadanie bez krwawiacych dziasel, dretwienie konczyn, przelatujace prady i skurcze, trzesienie glowa lub innymi czesciami ciala, wszelkiego rodzaju podniety seksualne lub ich zupelny brak. Moga tez pewnie powodowac jeszcze i inne objawy chorobowe, ktore mnie akurat ominely. Trzeba pamietac, ze prawdziwe objawy chorobowe naszego organizmu, moga byc przez bron HAARP skutecznie znieczulane. Jak np. psujace sie zeby.

Mimo tak wielu dolegliwosci w roznych okresach czasowych i o roznym nasileniu, ja do lekarzy nie chodzilam i nie zazywalam zadnych lekow, bo zdawalam sobie sprawe, ze ktos penetruje moje cialo i ze ktos mi to robi. Moze wlasnie dzieki temu, ze bylam ostrozna w stosowaniu jakichkolwiek lekow, jestem do dzisiaj zdrowa. Zdaje sobie sprawe, ze HAARP moze na kogos dzialac nie ujawniajac sie. Moze sie to odbywac bezszelestnie i bezczuciowo. Ktos moze miec watpliwosci, czy dziala na niego HAARP, czy jest naprawde chory? Uwazam, ze najlepszym wykladnikiem ludzkiego stanu zdrowia jest temperatura jego ciala. Kazde najmniejsze niedomaganie powinno objawiac sie temperatura, nawet miesiaczka u kobiet sie nia objawia, ktora jest przeciez zaprogramowana w organizmie.

W dzisiejszych czasach lekarze bardzo duzo chorob przypisuja wirusom. Wlasnie te choroby o dziwo, przebiegaja bez podwyzszonej temperatury ciala. Kiedy przypomne sobie medycyne z lat 50-tych, to taki stan byl nie do pomyslenia. Zawsze zastanawia mnie, skad sie wziela ta wielka liczba chorob wirusowych? Mysle, ze sa to wlasnie choroby powodowane przez bron HAARP, ktorej coraz intesywniejsze dzialnie na ludzi w Polsce datuje sie od roku 1960. Moje rady 1. Przy wszelkich niedomaganiach, badac temperature ciala. 2. Nie brac zadnych lekow, ktore nie maja podanego dokladnego skladu i ulotki o przeciwwskazaniach. 3. Pytac lekarzy, czy takie objawy chorobowe moga byc spowodowane przez bron HAARP. 4. Starac sie zglebic swoja wiedze na temat chorob wirusowych i byc bardzo czujnym, kiedy lekarz taka chorobe orzeknie. 5. Zwracac uwage na wszelkie bole, ktore moga okazac sie przemijajacymi w zaleznosci od pory dnia lub nocy. Prawdziwie chora czesc naszego ciala boli bez przerwy i powinna objawiac sie goraczka [normalna temperatura naszego ciala, to 36,6 C.] 6. Obserwowac swoje cialo przez kilka dni – nawet do 7-miu. 7. Zwracac uwage na to, czy nie slyszymy szumu w uszach lub w pomieszczeniu w ktorym sie znajdujemy. Takie tttsssyyy – ledwo slyszalne, jakby gdzies przeplywal prad. Tak wlasnie czesto slychac bron HAARP. Bez tego przydzwieku tez moze nas dotykac.

LEKARZE Ilosc chorych ludzi na swiecie jest zatrwazajaca. Wszedzie brakuje lekarzy i personelu medycznego. Przy takiej ilosci chorych lekarze maja sie calkiem dobrze finansowo. Bogaca sie niesamowicie. W Polsce moze jeszcze tego tak nie widac, chociaz nie jest im zle, ale na tak zwanym Zachodzie lekarze od dawna robia fortuny finansowe dzieki ilosci pacjentow. Smiem twierdzic, ze zarabiaja dzieki broni HAARP i wiekszosc z nich o tym wie i z HAARP-em wspolpracuje. Czesc lekarzy ma duze profity za przepisywanie lekow narzuconych przez koncerny farmaceutyczne, a czesc lekarzy zarabia na na symulowanych operacjach, ktore jak mniemam zaczynaja sie na przecieciu skory i koncza na jej zaszyciu, zeby byl slad dla pacjenta i platnika za operacje. HAARP przestaje ingerowac i wszystko wraca do normy, czlowiek mysli, ze operacja pomogla. To samo dotyczy wszelkich lekow, na ktore ludzie sa skazywani czesto do konca zycia, bo HAARP skrupulatnie sprawdza, czy leki sie wykupuje i zazywa. Co jakis czas sie slyszy, ze jakies leki powoduja duze zaburzenia w organizmie. Doprowadzaja do prawdziwych chorob, a nawet zgonow.

Wszystko dotyczace zdrowia i broni HAARP jest objete wielka tajemnica. Milcza lekarze. Milcza rzady poszczegolnych panstw. Milcza media. HAARP i zmiany osobowosci HAARP prawie od poczatku swojego istnienia interesowal sie ludzkim i zwierzecym mozgiem. Dzisiaj juz umie latwo zmieniac nastroje poszczegolnych ludzi, a nawet ich osobowosci. HAARP moze spowodowac placz bez powodu, smiech, apatie, nadwrazliwosc, agresywnosc, strach i operowac odpowiednio naszymi odczuciami, takimi jak laknienie, potrzeba pojscia do ubikacji czy wplywac na nasze preferencje, nawet plciowe. Moze tez nam podpowiadac, co mamy robic i jak, bezposrednio do mozgu. Moze skutecznie zaklocac nasze myslenie. Jezeli czlowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, ze dziala na niego HAARP, to czesto zaczyna dzialac wbrew wlasnej woli. Poddaje sie sterowaniu przez bron HAARP. W ten sposob mozna tworzyc nawet mordercow, homoseksualistow, leni i narkomanow. HAARP moze tez tworzyc pracoholikow dzieki dodawaniu swojej energi. Dzieki tej energi ludzie moga nie spac tygodniami i byc zawsze na wysokich obrotach. Ja kiedys nie spalam w 2 lata w ogole.

HAARP dysponuje w tej chwili bardzo szeroka gama swoich mozliwosci i dlatego trzeba bardzo sie pilnowac zeby nie popasc pod jego calkowite dzialanie i nie stac sie kims zupelnie bezwolnym. Teraz juz potrafie dysponowac swoja swiadomoscia wbrew broni HAARP. Wydaje mi sie, ze zawsze trzeba sie siebie zapytac, czy chce czynic dobro i czy moje reakcje sa zgodne z normami przyjetymi kiedys przez ludzkosc. Te aspekty sa bardzo wazne, bo szybko mozna bezwiednie popasc w konflikt z prawem lub zrazic do siebie nawet najblizszych. Poki ta bron HAARP i jej dzialanie jest tajne, trudno moze byc udowodnic cokolwiek w sadzie. Przedewszystkim o tej broni trzeba wiedziec i znac jej mozliwosci. Dlatego trzeba szukac wiadomosci o broni HAARP i sluchac nawet dzieci, na ktore moze dzialac ta bron i moga znac jej niektore mozliwosci. Wiekszosc ludzi, ktora na temat tej broni ma cos do powiedzenia [nawet jezeli nie zna jej nazwy], jest leczona przez psychiatrow. Tym sposobem wiadomosci o tej broni sie rozpraszaja i ludzie przestaja w nie wierzyc. Im dluzej tak bedzie trwalo, tym latwiej bedzie broni HAARP manipulowac ludzmi potajemnie dysponujac coraz lepsza technologia.

HAARP i ciekawostki Jadacy samochod moze zdalnie zaczac sterowac bron HAARP. Moze nim gwaltownie przyspieszyc. Moze go gwaltownie zahamowac. Przy wolnej jezdzie – do 60 km. na godzine, mozna to wyczuc starac sie zapanowac nad samochodem. Trzeba tez zwracac uwage zeby nie jechac zbyt blisko drugiego samochodu. W rozny sposob moze tez unieruchomic samochod i go popsuc. Bron HAARP moze podglasniac i przyciszac odbiorniki radiowo-telewizyjne. Moze zmieniac stereofonie na kwadrofonie. Moze tez wzmacniac moj glos i zmieniac jego barwe. Ta wlasciwosc moze pomagac wielu piosenkarzom, ktorzy tez moga cos wiedziec o tej broni. Np. panu Polomskiemu glos sie w ogole nie zmienia mimo wieku. Przez bron HAARP moze byc sterowane w domu nasze oswietlenie. Moze bardzo rozjasniac swiatlo i je sciemniac. Moze wylaczac niektore sekcje pradowe w domu. Agenci broni HAARP moga w kazdej chwili wejsc do kazdego domu. Otwieraja kazdy zamek. HAARP usypia skutecznie rodzine lacznie z psem, jak jest i z wybranym osobnikiem moga robic co chca. Moga gwalcic. Trzeba sprawdzac przescieradlo, bo czasami zostaje sperma lub krew. Moga wywozic na specjalistyczne badania. Moga wywozic w inne miejsca. To wszystko z wybranym osobnikiem moga robic przy zupelnej nieswiadomosci.

HAARP moze zostawic tylko lekka swiadomosc albo wracac swiadomosc czasowa. Wybrana osoba moze czasem widziec wchodzacych ludzi do jej pokoju, a czasami moze byc zupelnie uspiona, kiedy ktos wchodzi. W zaleznosci od zamiarow w stosunku do danej osoby. Scenariusze sa bardzo rozne. Czesto tym ludziom po takich przezyciach nie wierzy nawet rodzina. Bron HAARP moze zatruc kazde jedzenie i picie oraz papierosy. Trucizny moga byc o roznym dzialaniu. Moga truc kogos systematycznie i moga otruc trucizna dzialajaca natychmiastowo i smiertelnie. Sa w stanie natychmiast zneutralizowac smiertelna trucizne, wiec moga straszyc niektorych ludzi doprowadzajac ich do strasznych przezyc. Wypicie jednego kieliszka alkoholu moze spowodowac kompletne zamroczenie alkocholowe. Bron HAARP moze przesylac rozne substancje do papierosow. Kazdy papieros z paczki moze miec inny smak. Ta droga moze tez przesylac narkotyki. Niepalenie papierosow nic nie da, bo HAARP moze przeslac ci do oddychania takie powietrze jakie chce i innym powietrzem nie bedziesz mogl oddychac. Mnie przesylano marihuane i inne narkotyki, ktorych nie znam. Przesylano mi tez rozne gazy trujace i zapachy. Cala plejade zapachow : jedzenia roznego, perfum, ziemi, roznych roslin itd. Bron HAARP moze pomagac ruszac rekami i nogami. Moze pchac i hamowac. Rzeczy lekkie w rekach moga stac sie bardzo ciezkie i odwrotnie, ciezkie moga stac sie lekkie.Te zdolnosci broni HAARP moga miec duze znaczenie przy osiaganiu wynikow sportowych. Bron HAARP moze robic rozne rzeczy zakrawajace na cuda. Moze wszystko zepsuc i zniszczyc. Dlatego jak sie cokolwiek stanie, to najpierw nalezy pomyslec o broni HAARP.

Goska maryla@iinet.net.au

Haarp – zagrozenie dla srodowiska

Posted in HAARP on sierpień 8, 2006 by lchx

haarp_deesWalenie mogą całkowicie wyginąć, jeśli zamieszczony na Alasce sprzęt wojskowy HAARP (High Frequency Active Aureoal Research Program) będzie nadal używany – donoszą najnowsze badania naukowców i grup zajmujących się ochroną przyrody. HAARP jest tajnym programem wojskowym, którego celem (w zakresie faktycznej przydatności) jest m.in. sztuczne kontrolowanie górnych warstw jonosfery.

Jest to zespół zaawansowanych urządzeń, które tworzą model “jonosferycznego grzejnika”. Ujmując sprawę prościej, HAARP jest przeciwnością radioteleskopu. Jego anteny zamiast otrzymywać sygnał go po prostu wytwarzają. Dzięki wykorzystaniu tajnych technik wojskowych możliwe jest podgrzewanie poszczególnych części jonosfery i wpływanie na jej zachowanie. Powoduje to jednak niesamowite skutki uboczne – fale elektromagnetyczne błądzą po całej planecie penetrując wszystkie żywe istoty, co bardzo często powoduje ich przyspieszoną śmierć. Walenie – największe żyjące na naszej planecie ssaki, wykorzystujące do orientacji w przestrzenii echolokacji, są w szczególnym zagrożeniu. Najnowsze badania szkieletów tych stworzeń wykazały, że w wyniku testowania przez wojsko najnowszych sonarów, ich kości ulegają osteoporozie.

Naukowcy zbadali 16 szkieletów tych ssaków, które pochodzą z ostatnich 111 lat. Raport, który opublikowano w magazynie naukowym Science wykazuje, że zniszczenia są coraz większe. Jak dowodzą naukowcy, jedną z podstawowych przyczyn wypadków, w których wieloryby masowo wypływają na mielizny i plaże, są zmiany magnetyczne naszej planety, na które szczególny wpływ ma system HAARP. Naukowcy nie chcą się jednak bliżej wypowiadać na temat HAARP. W najnowszych wynikach badań zajmuje on znikomą część wszystkich analiz, zaś uwagę skupia się na używanych sonarach, które prowadzą do nieodwracalnych zmian w kościach oceanicznych stworzeń. Dołączone zdjęcie przedstawia nadajniki systemu HAARP z dnia 25 grudnia 2004r.

Opracowanie: hotnews Źródło/autorstwo: Nature, HAARP/p.e.