Smugi Chemiczne

2699386750_2579832ee1_o.„Opryskują nas jak insekty!” – tak w skrócie można streścić obawy jakie prezentują zwolennicy teorii spiskowej, którą dziś Wam przedstawię. Ze zjawiskiem, jakim zajmiemy się w tym artykule spotkać mógł się każdy z nas. Pewnie nie napisał bym o tym, gdybym sam się z nim nie zetknął. I gdyby nie wywołało ono u mnie niepokoju. Uzasadnionego czy nie – oceńcie sami. Porozmawiajmy, więc o chemtrailach.

Często mamy okazję obserwować smugę kondensacyjną powstającą za lecącym samolotem. Powstaje ona w wyniku interakcji między gorącym powietrzem z samolotu, a cząsteczkami wody na dużej wysokości. „Normalne” smugi kondensacyjne („contrails”) utrzymują się kilka sekund za samolotem, maksymalnie 15 min. Contraile powstają zwykle na wys. 8-15 km nad Ziemią, gdyż do ich powstania muszą zaistnieć odpowiednie warunki, powietrze musi być zimne i suche (para wodna utrzymuje się na tej wysokości w stanie przechłodzonym). W przypadku smug nazywanych „chemtrailami” jest zgoła odmiennie. Często pojawiają się na mniejszych wysokościach i mogą utrzymywać się w powietrzu nawet kilka godzin powoli rozpływając się. Na tym filmie („Chemtrails: kto nas truje i dlaczego?”) możemy znaleźć scenę ukazującą dwa różne typy smug pozostających po samolotach lecących w tym samym czasie na podobnej wysokości

( www.youtube.com/watch?v=B4XKU2wRemw&eurl=http%3A%2F%2Fwolnemedia.net%2F%3Fp%3D14723&feature=player_embedded#t=20 ).

Jedna smuga, będąca zwykłą smugą kondensacyjną, znika natychmiast za samolotem podczas, gdy druga unosi się za samolotem, nie rozpływając się. Jak bardzo muszą różnić się mieszanki paliwowe użyte w tych samolotach, aby czas „rozpływania się” smug jakie pozostawiają w tych samych warunkach atmosferycznych, różnił się kilkudziesięciokrotnie? Chemtrails układają się (są rozpylane) w zauważalne wzory. Krzyżują się pod różnymi kątami, tworząc np. „X”, bądź szachownicę. Przypomina to zaorane pole, a jeśli wierzymy, że wytwarzanie tych smug jest celowe, to tworzenie wzorów i przecinanie się „chemtraili” można wytłumaczyć tym, iż dzięki takiemu rozpylaniu najłatwiej pokryć nimi duży obszar nieba, a ich opad zajmie jak największy obszar. Jeśli przyjmiemy, że chemtraile faktycznie nie są zwykłymi smugami kondensacyjnymi, ale są rozpylane w konkretnym celu to jaki jest cel tych oprysków?

Znamienny wydaje się fakt, że chemtraile zawisły nad moją głową w czasie, gdy zmagam się akurat z ostrą infekcją wirusową (w związku tym życzcie mi zdrowia i wybaczcie jeśli rzadziej będę pisał, do czasu, aż wyzdrowieję). Według jednej z teorii chemtraile są częścią planu znanego jako Nowy Porządek Świata, do którego zaprowadzenia konieczna jest depopulacja, czyli łagodnie mówiąc ubój ogromnej części mieszkańców naszego globu. Masowe ludobójstwo na zlecenie rządu światowego jest przeprowadzane poprzez opryskiwanie ludności świata chemikaliami. Chemtraile zawierać mają duże ilości różnych metali ciężkich i inne związki, mające wpływ na zdrowie ludności. Opad pozostały po smugach ma wywoływać u mieszkańców opryskiwanych terenów przeróżne schorzenia: alergie, duszności, bóle głowy, choroby układu oddechowego (czwarta przyczyna zgonów w Polsce). Niektórzy uważają, że chemtraile to włókna polimerowe, będące lepiszczem dla przesuszonych czerwonych krwinek doprawionych patogenami. Bombardowanie nas drobnoustrojami ma osłabiać układ odpornościowy prowadząc do zachorowań (moja cholerna infekcja). Włókna polimerowe zawarte w chemtrailach mają natomiast prowadzić do innej niezwykłej choroby, której lekarze odmawiają nawet prawa do istnienia uznając ją za psychiczne urojenie. Choroba ta nosi nazwę choroby Morgellonów. Jest to schorzenie skórne, objawiające się szpecącymi ranami, obecnością w skórze i pod nią różnokolorowych włókien oraz uczuciem przypominającym pełzające pod skórą robaki. Większość lekarzy uważa tę chorobę za urojenie. Wszak pod skórą nie mogą pojawiać się kolorowe włókna, a skoro nie mogą, to ich obecność jest negowana. Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorób (CDC) w USA nie zajęło jeszcze oficjalnego stanowiska, gdyż prowadzi badania w celu ustalenia, czy faktycznie mamy do czynienia z nową jednostką chorobową.

Musimy pamiętać, że zanieczyszczenia które dostają się do atmosfery na wysokości 10 km, gdzie latają odrzutowce, utrzymują się w powietrzu 100 razy dłużej niż te emitowane przy powierzchni ziemi. Jeśli chcemy otruć dużą liczbę ludzi, opryski z powietrza są do tego celu idealne. Długo działają i obejmują duży obszar. W marcu tego roku Światowa Organizacja Meteorologiczna ONZ poinformowała, iż zanieczyszczenia powietrza powodują śmierć dwóch milionów osób rocznie. Nie wlicza się do tego tych, którzy w skutek osłabionego układu odpornościowego chorują na różnego rodzaju infekcje. Oczywiście pojawienie się różnego rodzaju chorób, czy „urojeń skórnych” zwanych syndromem Morgellonów u ludzi zamieszkujących obszary, nad którymi pojawiają się smugi, może być spowodowane również masową histerią. Postraszmy ludzi, że utrzymujące się przez długi czas smugi, wyglądające jak zwyczajne contraile, są tak naprawdę śmiercionośną mieszanką i możemy być pewni, że wiele osób zamieszkujących „opryskiwane” obszary zacznie zauważać u siebie nasilenie wielu objawów chorobowych.
Teoria masowej depopulacji poprzez rozpylanie w powietrzu substancji mających negatywny wpływ na nasze zdrowie, to nie jedyne wytłumaczenie celowości wytwarzania chemtraili. Inni mówią o tym, że chemtraile mają chronić przed szkodliwym promieniowaniem UV, rząd ma w ten sposób tworzyć warstwę chroniącą Ziemię przed globalnym ociepleniem. Jednakże składniki, jakie zastosowano dla realizacji tego celu, mogą mieć negatywny wpływ na ludzi na opryskiwanych terenach, dlatego nas o tym nie poinformowano. Inni twierdzą, że chemtrails to część projektu HAARP i umożliwiają one kontrolowanie pogody (rozpylanie chemtrails przeciwdziała opadom atmoserycznym i prowadzi do suchej, chłodnej pogody pod mglistym niebem), a nawet ludzkich umysłów. Z mniej zwariowanych (co nie znaczy, że bardziej prawdopodobnych) teorii, można wymienić tę stwierdzającą, że chemtraile powstają poprzez dodawanie do paliw specjalnych dodatków (tlenki glinu, bar), które zwiększają ekonomiczność lotu, ale mogą mieć negatywny wpływ na zdrowie.

Chemtrails are real” – kongresman Dennis Kucinich, demokratyczny kandydat na prezydenta USA na publicznym wystąpieniu w sprawie chemtrails w kalifornijskim Santa Cruz w czerwcu 2003 r. Kucinich żądał wstrzymania wszystkich projektów wojskowych w atmosferze, do których zaliczane się również sztuczne chmury.

http://thomas.loc.gov/cgi-bin/query/z?c107:H.R.2977.IH: - pod tym adresem czytelnicy mogą znaleźć zapis z sesji Kongresu znajdujący się w bibliotece Kongresu, podczas której kongresman Dennis Kucinich przedstawia Izbie Reprezentantów projekt „Space Preservation Act of 2001″, czyli Aktu Ochrony Kosmosu. W punkcie 7 „Definicje” znajduje się w wykazie „egzotycznej broni” sformułowanie „chemtrails”. „Egzotyczna broń” została określona jako taka, która może zniszczyć pogodę, klimat, bądź dowolny obszar na Ziemi, bądź w kosmosie. Jak widzimy z cytatu jaki podałem wcześniej wynika, iż głęboko lewicowy kongresman Kucinich często wypowiada się na temat chemtrails i wierzy w istnienie tego zjawiska, uznając je za zagrożenie. Wg przeciwników teorii spiskowych, Kucinich mówiąc o chemtrails nie ma na myśli zjawiska propagowanego przez zwolenników NWO, a inni twierdzą nawet, że to pismo, do którego link znajduje się powyżej, zostało spreparowane przez paranoików obawiających się chemtrails i Kucinich nigdy o tym nie wspominał.

Czy chemtraile są więc sposobem globalnej elity na dokonanie masowego ludobójstwa? A może to jedynie wynik zbiorowej histerii? Nie odpowiem na te pytania. Wybór tego, w co wierzyć, należy tylko do Was. Decyzja jaką podejmiecie, jest niezwykle istotna. Może od niej zależeć zdrowie i życie Wasze i Waszych bliskich. Z drugiej strony, możecie dać się nabić w butelkę i ponieść zbiorowemu szaleństwu. Sprawdzajcie fakty, zdobywajcie informacje, dowiedzcie się prawdy. I dokonajcie wyboru.

PS. Czy ktoś jest chętny do przeprowadzenia pomiarów zawartości powietrza po pojawieniu się na niebie zjawiska, określanego mianem „chemtrails”? Proszę o kontakt.

zrodlo:http://lewacki-blog.blog.onet.pl/Masowe-ludobojstwo-czy-masowa-,2,ID389615086,n

Co by się stało, gdyby istniała broń, która pozwalałaby zniszczyć wszystkie satelity na orbicie i międzykontynentalne pociski balistyczne? Sprowadzać na wybrany cel falę promieniowania równie niszczącego jak bomba nuklearna? Zaglądać głęboko pod ziemię? Manipulować pogodą? Przesyłać bezpośrednio do głów milionów ludzi rozkazy “poddaj się” lub “bądź posłuszny”? Taka broń byłaby w stanie rzucić na kolana całe narody bez oddania nawet jednego strzału…

haarp_dees


Projekt HAARP, czyli High (Frequency) Active Auroral Research Program powstał w 1990 r., a realizowany jest na Alasce. W warstwie merytorycznej opiera się on na wynalazku i patencie (nr 4. 686. 605) amerykańskiego fizyka B. J. Eastlunda, który to patent opisany został jako: narzędzie dla przeprowadzania zmian w ziemskiej atmosferze, jonosferze i/lub magnetosferze. Patent ów wykupiony został prze korporację zajmującą się branżą zbrojeniową i elektroniczną – Raytheon. Korporacja ta od lat zajmuje się skupowaniem rozmaitych patentów z możliwością przeznaczenia militarnego, dotyczących m.in.: systemów bezprzewodowego przesyłania energii, możliwości implikowania potężnych impulsów elektromagnetycznych bez konieczności przeprowadzania wybuchów jądrowych, nuklearnych eksplozji bez powstawania fali radiacyjnej. Co konkretnie można osiągnąć przy pomocy ponad 1 GW mocy uzyskiwanej z kompleksu anten HAARP? System ten działa poprzez przesyłanie “sygnałów” lub wiązek energii o wysokiej częstotliwości i dużej mocy. Podstawowym polem oddziaływania mają być wspomniane: atmosfera, jonosfera i magnetosfera Ziemi. Pentagon oficjalnie twierdzi, że HAARP wykorzystywany jest dla poszerzenia wiedzy o fizycznych i elektrycznych właściwościach ziemskiej jonosfery, które mogą wpływać na (wojskowe i cywilne) systemy komunikacyjne i nawigacyjne.

Jednak z samego patentu można się dowiedzieć, że HAARP jest w stanie modyfikować pogodę. Dzieje się to przy pomocy zmiany kierunku wiatrów atmosferycznych lub przez zmianę wzorca absorpcji Słońca. Dalszymi możliwościami systemu jest zakłócanie systemów komunikacyjnych i informatycznych, a także ich przechwytywanie i modyfikowanie (przejmowanie kontroli nad zaprogramowanymi samolotami, rakietami etc.). HAARP znajduje również zastosowanie w odniesieniu do komunikacji z własnymi okrętami podwodnymi. W drugiej połowie lat 1990. przy pomocy tego systemu dokonano też “prześwietlenia” wnętrza Ziemi. Szczegółem w tym jest fakt, że odbyło się to przy pomocy fal o częstotliwości identycznej z częstotliwością ludzkiego mózgu. HAARP w oparciu o wspomniany patent wywodzący się z kolei z prac badawczych Nicoli Tesli – może służyć jako potężny grzejnik (jak określają go jego twórcy) albo raczej emiter potężnej dawki ciepła. Innymi słowy jest on zdolny do przesyłania na duże odległości niszczycielskiej wiązki energii o wielkiej mocy. Ostatnią sferą możliwości HAARP jest jego wykorzystanie do wzbudzania “procesów nieliniowych” w odniesieniu do wzbudzania promieniowania elektromagnetycznego. W wyniku zastosowania procesu nieliniowego możliwe byłoby wzmocnienie wyjściowej fal energii (w HAARP ponad 1 GW) tysiąckrotnie. Podsumowując – system HAARP ma możliwości wykorzystania bądź już jest wykorzystywany na rozmaitych płaszczyznach i należy przypuszczać, że powoduje on lub będzie powodować niemałe skutki dla całego życia na naszej planecie: sztuczne podgrzewanie jonosfery i atmosfery, celem którego jest powodowanie zakłóceń systemów komunikacyjnych prawdopodobnie wykorzystywane było w ostatnich konfliktach zbrojnych, również w celu modyfikowania warunków pogodowych. W kontekście tego nie wydaje się zaskakującym trwające od kilku lat bezustanne susze w KRLD, przeplatane niespotykanymi dotąd w swej częstotliwości huraganami i powodziami. Co interesujące, te katastrofy sporadycznie lub wcale nie dosięgają Korei Płd.

Trudno orzec jakie inne działania uboczne może ten system mieć dla ziemskiej atmosfery zakłócania globalnej równowagi klimatycznej oraz takich zjawisk jak “efekt cieplarniany” czy “dziura ozonowa”. budowania systemu “Gwiezdnych wojen” w ramach czego możliwe byłoby nie tylko niszczenie nadlatujących wrogich rakiet i samolotów, ale niszczenie dowolnych rakiet i samolotów w całym obszarze powietrznym Ziemi. system łączności oparty na emisji energii elektromagnetycznej również ma szereg negatywnych aspektów. Przede wszystkim negatywnie oddziałuje na fizjologię wszelkich organizmów żywych. U ludzi powoduje podniesienie poziomu cukru, cholesterolu, zwiększenie ciśnienia tętniczego, destabilizowanie pracy serca, częstotliwości fal mózgu i jego chemii. Wiadomo, że zakłóca orientację u zwierząt posługujących się w tym celu ziemskim polem magnetycznym. w związku z wpływem na pracę mózgu realizowane są eksperymenty dotyczące zakłócania pracy mózgu na odległość (program MK – ULTRA realizowany przez CIA). oddziaływanie mocnym impulsem elektromagnetycznym na wnętrze Ziemi, może również doprowadzić do bliżej nieprzewidywalnych skutków ekologicznych.

Tym samym po broni atomowej doczekaliśmy się kolejnej technologii militarnej zagrażającej być może całemu życiu na Ziemi. …a świstak siedzi i zawija…

scr: http://stowarzyszenie.wordpress.com/

Wyposazenie


aufkleber_rund

MECHANIK SAMOLOTOWY OMAWIA WYPOSAŻENIE ZRASZAJĄCE CHEMTRAILS
(Na pokładzie samolotów komercyjnych)

From Anonymous

Ze względów, które zrozumiecie po przeczytaniu tego tekstu, nie mogę ujawnić swojej tożsamości.

Jestem mechanikiem samolotów dużych linii lotniczych. Pracuję przy utrzymywaniu jednej z baz znajdujących się w dużym porcie lotniczym. Myślę, że pewne informacje, które tutaj znajdziecie są ważne. Po pierwsze, chciałbym powiedzieć coś na temat „dziobania porządku” wśród mechaników. Jest to ważne dla tej historii z przyczyny, którą powinieneś odgadnąć sam.

Mechanicy pragną pracować przy 3 rzeczach: przy awionice, silnikach lub przy kontroli lotu. Przez mechaników te czynności uznawane są za najistotniejsze. Na samym dole hierarchii zajęć jest praca przy systemach unieszkodliwiania odpadów.

Żaden mechanik nie chce pracować przy pompach, zbiornikach i rurach, które są używane do przechowywania odpadów z toalet. Ale na każdym lotnisku, gdzie pracowałem, zawsze znajdywało się 2-3 takich którzy ‘na ochotnika’ pracowali przy tych systemach.

Pozostali mechanicy są szczęśliwi oddając im to zajęcie. Z tego powodu na jednym lotnisku tego typu rzeczy wykonuje tylko 2-3 mechaników. Nikt nie zwraca szczególnej uwagi na tych facetów, inni mechanicy nie utrzymują kontaktu z tymi, którzy pracują przy systemach odpadów.

Faktem jest, że nigdy nie myślałem wiele o tej sytuacji, dopóki nie zdarzenie z ostatniego miesiąca. Podobnie jak większość linii lotniczych mamy wzajemne porozumienia z innymi liniami, które korzystają z naszego lotniska. Jeśli mają problem ze swoimi samolotami, nasi mechanicy zajmą się tym.

Podobnie, jeśli jeden z naszych samolotów ma problem w innym porcie lotniczym, naprawią go.

Pewnego dnia zostałem przywołany z bazy do pracy w samolocie innego przewoźnika. Otrzymałem telefon od Dyspozytora, który nie wiedział na czym polega problem. Gdy dotarłem do samolotu okazało się, że problemem jest system usuwania odpadów. Nie było innego wyjścia niż się wczołgać i rozwiązać problem.

Gdy wsiadłem do zatoczki zdałem sobie sprawę, że coś było nie w porządku. Było więcej zbiorników, pomp, rur niż powinno. Z początku zakładałem, że zmieniono cały system. 10 lat temu pracowałem na dokładnie tym samym modelu samolotu.

Chcąc zlokalizować problem, szybko zdałem sobie sprawę z tego, że dodatkowe rurki i zbiorniki nie były podłączone do systemu unieszkodliwiania odpadów, w ogóle. Właśnie to odkryłem, gdy pojawił się inny mechanik z mojej firmy . Był to jeden z tych, którzy zwykle pracują na tym rodzaju samolotu. Z wdzięcznością oddałem mu swoje zadanie.

Gdy wychodził spytałem go o dodatkowe wyposażenie. Powiedział mi abym: „martwił się o swoją część samolotu, a on będzie martwić się o swoją!”

Następnego dnia, na firmowym komputerze, oglądałem schematy instalacji. Kiedy tam byłem postanowiłem sprawdzić schematy dodatkowego wyposażenia. Ku mojemu zdziwieniu schematy nie pokazywały instalacji, które widziałem na własne oczy dzień temu. Nawet w plikach producenta niczego nie było. Byłem już zdeterminowany aby dowiedzieć się to to wykonał.

W kolejnym tygodniu mieliśmy okresową kontrole trzech z naszych samolotów. Jest dużo mechaników czołgających się po samolocie w trakcie takich inspekcji. Właśnie skończyłem swoją zmianę i postanowiłem rzucić okiem na system odpadów jednego z naszych samolotów.

Uznałem, że wśród wszystkich mechaników na pokładzie nikt nie zauważy jednego dodatkowego. Jak można się było spodziewać samolot, który wybrałem miał dodatkowe wyposażenie!

Zacząłem iść tropem systemu rur, pomp i zbiorników. Znalazłem to, co wydawało się być jednostką sterowania dla systemu. Wyglądała jak standardowa jednostka kontrolna awioniki, ale nie miała oznaczeń żadnego rodzaju.

Mógłbym wytropić przewody kontrolne z jednostki do pomp i zaworów, ale nie było tam żadnych obwodów elektrycznych wchodzących do jednostki. Jedyne kable z jednostki były podłączone do głównego zasilacza samolotu. System miał duży zbiornik 1 i 2 mniejsze zbiorniki. Trudno było powiedzieć w ciasnych pomieszczeniu, ale to wyglądało że duży zbiornik może mieć około 50 galonów pojemności (1 galon UK ma ok 4,5l x50 = 225l, USA (mokry) ma ok 3,8l = 190; przyp. Airbag). Zbiorniki byly podłączone do zaworu wypełniania i opróżniania przechodzącym przez kadłub samolotu dokładnie za zaworem opróżniania dla systemu odpadów.

Kiedy miałem okazję by poszukać połączenia pod samolotem znalazłem to sprytnie ukryte za panelem pod panelem używanym do uzyskania dostępu do spływu odpadków.

Zacząłem podążać tropem rurek biegnących od pompy. Te rurki prowadziły do sieci małych rureczek, która kończyła się na końcu krawędzi skrzydła, na poziomie stabilizatorów horyzontalnych .

Jeśli spojrzysz uważnie, na skrzydłach dużego samolotu widać zestaw drutów, o wielkości palca, rozciągający się od opadającej powierzchni boku skrzydła. Są to knoty rozładowujące statyczność. Są one używane do rozpraszania statycznego ładunku elektrycznego, który tworzy się na samolocie w locie.

Odkryłem, że rurki z tego tajemniczego systemu prowadzą do tych knotów (1 na 3 knoty). Zostały „wydrążone” w celu umożliwienia przepływu wszystkiego co dostało się do środka i wypuszczenia tego za pomocą tych fałszywych knotów .

Kiedy byłem na skrzydle, jeden z kierowników dostrzegł mnie. Wyprosił mnie z hangaru mówiąc, że moja zmiana się skończyła i nie jestem autoryzowany do pracy w nadgodzinach.

Następne dni były bardzo pracowite i nie miałem czasu na kontynuowanie mojego śledztwa. Późnym popołudniem, dwa dni od mojego odkrycia, zostałem przywołany do wymiany czujnika temperatury silnika w samolocie mającym startować w przeciągu 2 godzin. Skończyłem pracę i sporządziłem dokumentację.

30 minut później zostałem przywołany do Dyrektora Naczelnego. Gdy wszedłem do jego biura, spostrzegłem, że nasz przedstawiciel związkowy i dwóch nieznanych mi już na mnie czekali. Powiedział mi (przed. zw; przyp. Airbag), że został odkryty poważny problem. Powiedział, że zostałem umieszczony w sprawozdaniu za składanie fałszywych dokumentów.

Zawiesił mnie dyscyplinarnie stwierdzając, że złożyłem fałszywą dokumentację z czujnika temperatury silnika, który zainstalowałem kilka godzin wcześniej. Byłem zupełnie zaskoczony i zacząłem protestować. Mówiłem im, że jest to śmieszne i że wszystkiego dopilnowałem.

W tym miejscu Przedstawiciel Związkowy zarekomendował oględziny samolotu abyśmy mogli wszystko wyjaśnić. Następnie spytał o dwóch mężczyzn obecnych w biurze. DN powiedział mi, że to inspektorzy bezpieczeństwa linii lotniczych, ale nie poda ich nazwisk.

Podążyliśmy do samolotu, który powinien być w powietrzu a był zaparkowany na ziemi. PZ otworzył silnik i odpiął czujnik z numerem seryjnym, ten, który zainstalowałem. Poinformowano mnie, że zostałem zawieszony na tydzień, bez wynagrodzenia, i że mam natychmiast opuścić miejsce.

Pierwszego dnia mojego zawieszenia siedziałem w domu i zastanawiałem się co u lich mi się przydarzyło. Wieczorem otrzymałem telefon. Głos powiedział do mnie: „Teraz już wiesz, co dzieje się z mechanikami, którzy grzebią w czym nie powinni. Następnym razem, gdy zaczniesz grzebać przy systemach nie podlegających Tobie, stracisz pracę! Wspaniałomyślnie, mam nadzieję, że będziesz mógł wrócić wkrótce do pracy” KLIK.

Ponownie musiałem zbierać się z podłogi. Przebiegło mi przez myśl, że to co mi się właśnie przydarzyło musi być bezpośrednio połączone z moim tropieniem sieci tajemniczych rurek.

Następnego ranka DN wezwał mnie. Powiedział, że z powodu mojej doskonałej zawodowej przeszłości zawieszenie zostało zredukowane do jednego dnia, i że powinienem wracać natychmiast do pracy. Jedyne o czym mogłem wtedy myśleć to „co oni próbują ukryć” i „kim ONI są”!

Tego dnia w pracy było jak by się nic się nie stało. Żaden z innych mechaników nie wspomniał o zawieszeniu a mój PZ powiedział mi abym o tym nie rozmawiał. Tej nocy zalogowałem się w Internecie, aby spróbować znaleźć odpowiedzi.

Nie pamiętam już jak do tego doszło ale znalazłem się na stronie wspominającej o chemicznie poskręcanych contrails.

To był moment kiedy wszystko dla mnie się zbiegło. Lecz następnego ranka znalazłem w mojej zamykanej szafce notatkę. Mówiła: „Ciekawość zabija kota. Nie odwiedzaj stron internetowych, które Ciebie nie dotyczą.

To jest to. Teraz wiem, że mnie obserwują.

Chociaż nie wiem co pryskają, mogę powiedzieć, jak oni to robią. Doszedłem do wniosku, że używają „miodowych ciężarówek” . To ciężarówki opróżniające odpady ze zbiorników toalet.

Porty lotnicze zazwyczaj zawierają umowy na tego typu prace i nikt nie jest w pobliżu tych ciężarówek. Kto chciałby stać obok ciężarówki pełnej gów.. Wydaje się sensowne, że podczas opróżniania tych zbiorników ci faceci mogą łatwo napełniać zbiorniki systemu spryskiwania .

Znają trasę lotu samolotów więc prawdopodobnie programują jednostkę kontrolną, aby rozpocząć opryski w jakiś czas po osiągnięciu przez samolot odpowiedniej wysokości.

Dysze spryskiwania w fałszywych knotach są tak małe, że nikt w samolocie nie będzie w stanie nic zobaczyć.

Boże, pomóż nam wszystkim.

Zaniepokojony Obywatel

źródło oryginalnego tekstu: [educate-yourself.org/cn/chemspewermechanics17apr05.shtml]

Manipulacja

753832657_lManipulacja drugim czlowiekiem to najstarsza czynnosc znana czlowiekowi i najbardziej rozpowszechniona na swiecie. Gdziekolwiek nie znajdziemy sie – na jakiejkolwiek szerokosci czy dlugosci geograficznej swiata – mozna z latwoscia zaobserwowac istnienie tego fenomenu. U zrodla tego zjawiska lezy oczywiscie milosc we wszelkiego rodzaju jej wydaniach i odmianach. Ludzie wyznaja sobie milosc i natychmiast pojawiaja sie przekonania zwiazane z tym uczuciem. W tym momencie nalezy przypomniec co to jest manipulacja – co to jest pranie mozgu. Jest to proces polegajacy na dzialalnosci jednego czlowieka lub grupy ludzi zmierzajacej do pojawienia sie u dugiego czlowieka lub grupy ludzi przekonania lub przekonan odmiennych od tych, ktore posiadal lub posiadali przed chwila – oraz/lub – zmiany lub odrzucenia juz istniejacych przekonan.

Na przelomie lat 2001-2002 na kalifornijskim uniwersytecie stanowym w Los Angeles przeprowadzono badania naukowe wsrod 15 tysiecy studentow w trzech etapach, dotyczace milosci. Pierwszy etap badan przeprowadzony zostal pod kontem posiadanej przez studentow wiedzy na temat milosci. Okazalo sie, ze az 87 procent mlodych ludzi wykazalo sie brakiem podstawowych wiadomosci w tym temacie, 13 procent ankietowanych odpowiedzialo na pytania pozytywnie gdzie tylko 2 procent respondentow odpowiedzialo na pytania dodajac do swych odpowiedzi swoje komentarze, opisy czy krotsze lub dluzsze eseje wykazujac tym samym swoje zaangazowanie emocjonalne oraz gleboka wiedze. Drugi etap byl poswiecony wyznawaniu milosci. 98 procent respondentow wyznawalo w swym zyciu milosc drugiemu czlowiekowi zas 97 procent respondentom ktos inny wyznawal w ich zyciu milosc. Z odpowiedzi drugiego etapu ankiety wynika, ze tylko u 1-go procenta ankietowanych w slad za wyznaniem milosci pojawila sie w ich zyciu harmonia, stabilnosc, poczucie wiezi, szacunek, oddanie, uczucie zespolenia, spokoju, dowartosciowania, dlugotrwalej radosci zycia. Tylko 1 procent respondentow odpowiadzialo, ze ich wyznanie milosci drugiemu czlowiekowi bylo dla nich podsumowaniem ich oddania temu czlowiekowi oraz pojawila sie w tym momencie misja ich zycia polegajaca na wychodzeniu naprzeciw potrzebom drugiego czlowieka. Z posrod pozostalej grupy 99 procent wiecej jak polowa wymusila od drugiej osoby wyznanie milosci, 30 procent wyznala milosc z poczucia winy, 45 procent wyznala milosc aby uzyskac od drugiej osoby cos tam. I co ciekawe – az 86 procent ankietowanych twierdzi, ze wyznawanie milosci drugiej osobie jest calkowicie pozbawione sensu. Trzeci etap polegal na polaczeniu ankiety z cyklem prelekcji uswiadamiajacych ankietowanych w temacie „milosc okazywana oraz milosc przyjmowana”. 35 procent ankietowanych wpadlo w depresje przysparzajac organizatorom ankiety ogromna ilosc nieprzewidzianych trudnosci i problemow. Nastepna grupa ankietowanych bo az 43 procent wyrazila niechec do kontynuacji eksperymentu przerywajac ankiete, reagujac agresywnie, wychodzac lub wybiegajac z budynku. 5 procent ankietowanych wogole nie odpowiedziala na pytania uczestniczac do konca trwania prelekcji i tylko 17 ptrocent ankietowanych odpowiedzialo na pytania przyczym tylko 3 procent udzielilo pozytywnych odpowiedzi. Ankieta okazala sie calkowitym niewypalem. Wladze uczelni natychmiast zablokowaly kontynuacje prac naukowych nad tym tematem. Organizatorzy ankiety otrzymali 475 sadowych pozwow od rodzicow oraz samych studentow domagajacych sie odszkodowania moralnego za uszczerbek na zdrowiu psychicznym. 132 ankietowanych znajduje sie w obiektach zamknietych pod opieka psychiatryczna gdzie 15 osob w stanie krytycznym w tym jedna osoba w komie. Trudno jest w tym momencie wyciagnac jakiekolwiek wnioski.

Czy doszlo do zbiorowej manipulacji na uniwersytecie stanowym podczas przeprowadzonych badan ankietowych? Czy moze ankieta doprowadzila do wykrycia zbiorowej manipulacji? Do jakiego stopnia niewiedza na najbardziej podstawowy element zycia czlowieka jakim jest molosc, wprowadza w zycie czlowieka chaos i zamiesznaie? Kto jest odpowiedzialny za brak podstawowej swiadomosci spoleczenstwa w temacie, ktorym jest MILOSC?

source : praniemozgo.blox.pl

Pranie mozgu

brainwashPranie mozgu to manipulacja umyslem czlowieka w taki sposob, aby dany czlowiek bez swej swiadomosci zmienial swoje poglady na dana sprawe. Inaczej mowiac, dany czlowiek nigdy nie nabralby nowych przekonan gdyby nie poddany zostal tej manipulacji. W zyciu codziennym przecietnego czlowieka najpopularniejsza taka technika jest zwykla, poczciwa propaganda. W jaki sposob przeciwstawiac sie praniu mozgu? Praktycznie kazdy czlowiek jest podatny na propagande, jakakolwiek by ona nie byla i czegokolwiek by ona nie dotyczyla.

1) Zrob wszystko aby znalezc „obie strony medalu” danej informacji.

2) Dowiedz sie wszystkiego na temat propagandy oraz kontroli umyslami oraz naucz sie rozrozniac te zjawiska.

3) Rozpocznij swoja edukacje od mediow i reklam. Nie dyskutuj na temat reklamowanych produktow czy tresci informacji.

4) Kiedy zaczniesz dostrzegac, ze mozg twoj jest poddawany praniu a ty jestes na to pranie podatna czy padatny, naucz sie rozpoznawac twoje wlasne uczucia towarzyszace takim praktykom. Nie pozwol na kontynuacje tego zjawiska. Przerywaj zawsze proces prania twojego mozgu.

5) Czlowiek lub grupa lub organizacja uzywajaca techniki „prania mozgu” zawsze jest pozbawiony „moralnych wartosci”. Oni klamia, nieprzestrzegaja umownych regol rozmowy czy debaty, pomniejszaja lub dyskredytuja lub wysmiewaja znaczenie argumentow wspoldyskutanta czy samego dyskutanta, czynia wszystko aby sluchacz czy widz nie podchodzil do tematu krytycznie, sa agresywni lub bardzo agresywni w przedstawianiu swoich argumentow, w swej „grze slownej” odwoluja sie do twego „poczucia odpowiedzialnosci”, „poczucia winy”, „poczucia niespelnionych twoich potrzeb” po uprzednim poinformowaniu ciebie o wspanialosci danej sprawy lub beznadziejnosci danej sprawy. Przyklad beznadziejnosci: „zycie w Polsce jest ciezkie”. Przyklad wspanialosci: „zycie w Kanadzie jest piekne”.

6) Zawsze uzywaj swojej wlasnej oceny. Szukaj informacji o danej sytuacji czy zjawisku. Zawsze analizuj znalezione informacje. Pamietaj, ze zawsze istnieja dwie strony medalu: pozytywna i negatywna. Zawsze wykonuj liste pozytywnych i negatywnych cech danego zjawiska. Czym wiecej tym lepiej dla ciebie i dla twojego mozgu. 7) Pamietaj, ze pranie odbywa sie tylko w pralkach i jak juz to prac powinno sie twoje ubranie a nie twoj mozg.

source: praniemozgu.blox.pl

ist2_113370_subconsciousPrymitywne sposoby dowartosciowania sie polegajace na obnizeniu wartosci drugiego czlowieka nie sa madroscia.

Pewien gosciu mysli ze jest gosciem. On sie jednak myli. Ani on gosciem nie jest ani gosc z niego zaden nigdy nie bedzie. On sobie tak idzie przez zycie i idac tylko drepcze w miejscu, bedac przekonanym, ze idzie. Jego droga po ktorej idzie dokladnie wyglada jak ta maszyna treningowa do chodzenia. Idzie sobie taki facio po niej, a raczej po tasmie ktora sie caly czas obraca w kolko. I choc facio idzie to w rzeczywistosci stoi w miejscu. No ale on ma wrazenie, ze idzie. Jest o tym swiecie przekonany jak ten swiety za zycia, ktory swiecie wierzy ze jest swietym, choc swietym nie jest.

Dokladnie tak samo jak ten gosciu, ktory gosciem nie jest, choc wierzy w to ze jest. Zreszta to i tak nie ma wiekszego znaczenia. No wiec ten gosciu sobie drepce w miejscu i nie wie biedaczek ze cierpi na nieuleczlna chorobe, ktora jest w sumie glupota polaczona z przekonaniem, ze on idzie, podczas gdy tak naprawde caly czas przebiera nogami w tym samym miejscu. No wiec idzie tak ten gosciu przez zycie. Sloneczko swieci. Ptaszki spiewaja. Gosciu idzie i pogwizduje. Ptaszkow nie slucha, na slonce nie zwraca uwagi. Nic nie wie i nic nie chce wiedziec. On przeciez jest przekonany ze idzie, choc w zasadzie to on stoi w miejscu, no ale on idzie i nic go nie obchodzi. Dobrze mu tak jak jest. A co? On przeciez idzie. A dokad? Kogo to obchodzi? Jego to nie interesuje. Dla niego jest wazne ze idzie przez zycie swoja droga. A dokad ta droga prowadzi? Nie wiadomo. Nikt tego nie wie.

On tez tego nie wie i skoro nikt tego nie wie, to dlaczego on mialby wiedziec. Zreszta po co sie nad takimi sprawami zastanawiac skoro nie ma czasu na glupoty. Gdyby mial sie zaczac zastanawiac musialby sie zatrzymac, chocby na chwilke. A na to nie moze sobie pozwolic. Przeciez on potrzebuje wciaz isc. Tak do przodu. Moze cos tam w przodzie spotka. Tego nikt nie wie i on tez tego nie wie i niechce wiedziec. To przeciez jest bez sensu, zastanawiac sie nad takimi sprawami. Spotka cos tam gdzies, to spotka. A jesli spotka to i tak nie wiadomo co z tym co spotka zrobi. Nikt tego nie wie, wiec on tez tego nie wie. Napewno bedzie szedl dalej tak jak do tej pory idzie. I jesli cos juz spotka po drodze, chociaz i tak nic nie spotka, to minie to cos obojetnie niezastanawiajac sie nawet przez chwilke nad tym co spotkal, bo i tak tego nie spotka, bo tego nie ma, bo przeciez on stoi w miejscu, chociaz jest przekonany ze idzie, ale on idzie tylko po takiej poruszajacej sie tasmie i dlatego ma wrazenie ze idzie. I dlatego ze idzie, choc stoi w miejscu w ogole nie jest grozny ani nikt mu nic nie robi zlego. Jest kompletnie nie szkodliwy. Ani on nikomu, ani nikt jemu. Tak juz jest, ze nikt nie traktuje go powaznie a i on nikogo nie traktuje powaznie. Wiec wszystko jest w porzadku. Gosciu w nic sie nie zaglebia, bo i po co. On nie zastanawia sie nad tym ze jest i czy w ogole jest.

Takie zero, ktore nie posiada swego miejsca jak zero z tabliczki mnozenia. Dla niego taka tabliczka jest przeciez abstrakcja i dlatego to zero nie jest sklasyfikowane w klasyfikacjach matematycznych. Jesli ono znajduje sie gdziekolwiek to tylko w klasyfikacjach drogowych drog po jednej z ktorych ten gosciu wlasnie podaza. Dla niego ta droga jest jedyna alternatywa. Nie ma innych. Taka jedna, jedyna sprawiedliwosc, ktora nie ocenia i nigdy nieodlacza sie od wszelkich mozliwych jego spraw, ktorych i tak nie posiada za wiele. Moze posiada jedna lub dwie. Ale nie wiecej. Pierwsza to isc do przodu. A druga to nie zatrzymywac sie nigdy. Moze ktos gdzies tam ma wiecej spraw, ale on nie ma i dlatego jest tym kim jest. Takim gosciem na swojej drodze zycia, ktora prowadzi gdzies tam gdzie nie ma konca dla takich jak on. Inni moze ida innymi drogami, bedac sami dla siebie sedziami ich losu czy rzucajac pod swoje nogi klody samokrytyki. On jednak nie jest jednym z nich i nie rzuca pod swoje nogi cos o co moglby sie potknac. I nawet gdyby chcial tak postapic nie zrobilby tego bo nie wie i niechce wiedziec jak to sie robi, bo po co. Przeciez aby sie dowiedziec, musialby sie zatrzymac aby sie zastanowic. On nie ma jednak czasu poniewaz on idzie droga przez swoje zycie. I to jest jego sprawiedliwoscia, ktora jest przeciwna do niesprawiedliwosci. Poniewaz niesprawiedliwosc dla niego nie istnieje jako, ze ani on ani nikt dla niego nie przejawia tego czym jest niesprawiedliwosc. On podaza droga swej podrozy, w ktorej nie ma ani miejsca ani czasu na jakiekolwiek ulatwienia.

On idzie prosta droga bez zadnych zakretow, wzniesien czy upadkow. Nie ma tam ani glebi ani wybrzuszen. Taki jest jego swiat, ktory stale kreci sie z szybkoscia obracajacej sie tasmy – takiej maszynerii do cwiczen, po ktorej on idzie. Nie oceniajmy tego czego nie rozumiemy do konca. To co wydaje sie nam nierozsadne, kryje w sobie byc moze cos, czego wcale nie dostrzegamy, a co choc skadinad niemile i wcale niesympatyczne, moze jednak przyczynic sie do naszego rozwoju.Nie dowartosciowujmy sie w prymitywny sposob polegajacy na obnizeniu wartosci drog zyciowych innych ludzi, nawet wtedy kiedy wydaja sie one do konca idiotyczne i pozbawione sensu.

source: praniemozgu.blox.pl

JudgeStrach przez poznaniem niewytlumaczalnego jest silniejszy od najwiekszej potrzeby czlowieka – potrzeby poznania Dzisiejsza nauka ścisła przypomina trochę wielkie i zorganizowane religie światowe. A to co je łączy to celowe ignorowanie i zaprzeczanie zjawiskom, których nie potrafią logicznie wytłumaczyć.

I tak, mimo, że dziesiątki naukowców studiowało niesamowite umiejętności uzdrowicieli, ludzi z zadziwiającymi umiejętnościami pozazmysłowymi, a nawet obserwowało obiekty UFO, czy studiowalo niewytlumaczalne zjawiska wielu nadal jawnie zaprzecza ich istnieniu gdyż nie mieszczą się one w określonych ramach i prawach fizyki współczesnej nauki. Jakakolwiek zmiana mogłaby wstrząsnąc skrzętnie wybudowanym przez nia domkiem z kart. Podobnie sprawy mają się z religiami i ich stosunkiem do doświadczeń mistycznych ludzi – krytyka i brak zainteresowania, straszenie karą za chęć poznawania swego ducha w odmienny od dogmatycznego sposóbu.

Wspołczesna nauka zamknięta jest w „instytycjonarnych gettach” przez co skutecznie hamuje i kontroluje osiągnięcia poznawcze na całym świecie. Obojętność, krytyka i wyśmiewanie to cechy tych naukowców, którzy nie są gotowi otworzyć się na wiedzę. Nie są to sceptycy. Sceptycy bowiem mają neutralne podejście do badań i eksperymentów i w trakcie studiowania dążą do zdobycia dowodów za i przeciw. Ci, którzy bez badań wyśmiewają to konformiści, którym odpowiada władza, moc kontrolowania i decydowania za wszystkich o tym co jest prawdą a co nie. To z czego sobie ludzie nie zdają sprawy to to, że nie wszystkie argumenty są przedstawiane – jak w sali sądowej gdzie ukrywa sie fakty, które miałyby moc zmiany werdyktu. W tym właśnie przypomina nauka zorganizowane systemy religijne, które również uważają, że mają wyłączność na zbawienie i prawdę. Odrzucają zjawiska niewyjaśnione i nieznane. Prościej jest zaprzeczyć istnieniu czegoś niż przyznać się, że nie posiada sie na coś odpowiedzi, a co więcej, nie ma się zielonego pojęcia jak tym potencjałem dysponować.

Nauki ściśle narodziły się w szkołach greckiej metafizyki gdzie idee i koncepty sprawdzane były za pomocą logiki testującej wiarygodność/prawdziwość procesu przy pomocy hipotezy, syntezy i końcowej tezy. Jednakże logika okazała się niewystarczającym środkiem na testowanie autentyczności doświadczeń. Tak wiec idea i koncept izolowania procesu fizycznego poprzez przeciwstawienie sobie doświadczenia i wyobraźni stały się standardem. I w konsekwencji teza uznawana jest dopiero wtedy za prawdziwą kiedy jest w stanie przewidzieć rezultat. W starożytnych cywilizacjach Astrologowie, Kapłani, osoby mające zdolności parapsychiczne, a wśród jeszcze innych kultur – Szamani, byli tymi, którzy głosili swemu ludowi prawdę, mówili co jest rzeczywiste a co nie. Przez wieki naukowcy ze starożytnych szkól filozoficznych zostali akceptowani przez systemy uniwersyteckie, które przekazywaly i przekazują studentom wiedzę. Z czasem, gdy wiedza stała się szeroko dostępna, nauki ściśle stały się główną akademicką dziedziną, gdyż eksperymenty i przewidywanie owych nauk stały się podstawą naszej współczesnej technologii. Jednakże w obliczu faktow, znalezisk czy zjawisk niewytlumaczalnych nauka zawsze stawiana byly w slepych zaulkach, z ktorych wyjsciem bylo i jest w dalszym ciagu odrzucanie, falszowanie, manipulowanie czy ignorowanie lub pomniejszanie znaczenia owych niewytlumaczalnych spraw. W swiecie az roi sie od takich historii.

Wezmy dla przykladu pierwsza z brzegu historie Dyskow Dropa. Zainteresowanych odsylam do angielskojezycznej wikipedii pod linkiem http://en.wikipedia.org/wiki/dropa Historia Dropa zaczyna się w górach Baian-Kara-Ulan na pograniczu Tybetu i Chin w roku 1938. W tym właśnie roku chiński naukowiec, profesor Chi Pu Tei przeprowadzał badania archeologiczne w trudno dostępnym i nie zbadanym jeszcze rejonie górskim. Ekspedycja natrafiła na pozostałości świadczące o znajdujących się w tych rejonach tysiące lat temu siedzibach ludzkich; narzędzia z epoki kamiennej, pięściaki, resztki ognisk i setki zwierzęcych kości potwierdziły przypuszczenia profesora. Jednocześnie w niedalekiej odległości od siedliska plemienia, odkryto sieć połączonych ze sobą tajemniczych jaskiń skalnych. Cześć z nich miała ściany o niezwykłej gładkości, jakby pokrytych szkliwem powstałym na skutek działania wysokiej temperatury. We wnętrzu tych jaskiń profesor odkrył szereg grobow zawierających nietypowe szkielety. Szkielety niewątpliwie humanoidów miały bowiem nie więcej niż 120 cm długości i nieprawdopodobnie duże, wydłużone do góry czaszki. Początkowo myślano ze to są szkielety nieznanej małpy górskiej, powstało jednak pytanie; które to małpy grzebią swoich współplemieńców? W koncu teza o pochodzeniu zwierzęcym nieznanych szkieletów upadla, powstało jednak do dzisiaj niewyjaśnione pytanie: „Z jakim odłamem rasy ludzkiej mamy do czynienia w nie zbadanych górach Baia-Kara-Ulan?” Dalsze odkrycia potwierdziły niecodzienność znaleziska. Ściany jaskiń były pokryte rysunkami przedstawiającymi nasz układ słoneczny, nieznane gwiazdy i linie łączące poszczególne układy gwiezdne. Odkryto także największa zagadkę. Każdy grobowiec był zaznaczony do polowy zagrzebanym w ziemi okrągłym, dyskiem. Dysk miał średnicę około 30 cm i grubość w przybliżeniu jednego centymetra. Idealnie w środku każdego dysku widnial otwór o średnicy półtora centymetra a na powierzchni dysku widoczna była spiralna rysa przypominająca do złudzenia ścieżkę dzwiękowa na dobrze znanych płytach gramofonowych. W sumie znaleziono 716 stanowisk ze szkieletami, każdy z takim dyskiem. Przy bliższym badaniu okazało się że rysa nie jest linia ciągłą, lecz spiralnie zapisanym tekstem składającym się z tysięcy nieznanych, mikroskopijnych znaków. Wiek znaleziska określono na 10 000 do 12 000 lat, czyli grubo przed oficjalna data powstania piramid w Egipcie. Wojenna zawierucha usunęła niezwykle znalezisko na dalszy plan. Badania zawieszono, znalezione dyski zostały umieszczone w magazynie. O całej historii zapomniano na długie lata.

W latach czterdziestych wyruszyła podobno w tamte rejony wyprawa rosyjska, nie ma jednak żadnych dokumentów z tej wyprawy. Dopiero w roku 1947, po zakończeniu wojny w ręce angielskiego doktora Karyl Robin-Evansa przypadkowo trafiło kilka ze znalezionych dysków przywiezionych z Indii przez profesora Siergieja Lolladoffa. Robin-Evans zorganizował wyprawę w niedostępne rejony, gdzie spędził kilka lat badając legendy i obyczaje mieszkających na tych terenach szalenie zróżnicowanych pod względem wzrostu i wyglądu plemion. W roku 1962 jeden z chińskich uczonych, Tsum Um Nui, profesor Pekińskiej Akademii Prehistorii, stwierdził że udało mu się odcyfrować nieznane pismo. W związku z niezwykłością odczytanego przekazu chińskie władze komunistyczne zabroniły jego publikowania, a całej historii nadały otoczkę opowieści wyssanej z palca. Uczony w ciągu jednego dnia został ogłoszony wrogiem narodu, skazany na zrezygnowanie ze swojej profesury i wysłany do pracy na farmie rolnej w celu resocjalizacji. W roku 1968, kiedy to jeszcze stosunki rosyjsko-chińskie były wzorcowe, rząd chiński przekazał kilka dysków Rosyjskiej Akademii Nauk w celu przeprowadzenia dokładniejszych badań. Rosyjski uczony Zajcew przeprowadził kilka podstawowych badań i wybuchła kolejna sensacja. Okazało się, że początkowo uznane za kamienne dyski nie są wcale wykute z kamienia. Duża zawartość kobaltu, chromu, molibdenu i innych rzadkich metali wskazywała na sztuczne pochodzenie znaleziska. W warunkach naturalnych taka kombinacja minerałów nie występuje. Badanie dysków oscylografem wykazało zaburzenia magnetyczne nieznanego pochodzenia wskazujące na przebywanie dysków przez długi czas w nieprawdopodobnie silnym polu magnetycznym nie występującym na ziemi w warunkach naturalnych. Zajcew opublikował swoje spostrzeżenia w jednym z rosyjskich pism naukowych. Jednak w niewyjasniony sposób cala historia ponownie znikła szybko z łam gazet i nigdy więcej nikt na ten temat nic nie publikował. Wiadomo jest ze na dyskach widnieja nieznane nikomu znaki, całkowicie niepodobne do żadnego rodzaju pisma jakie stosowano na ziemi.

Po wielu latach profesorowi Tsum Um Nui udało się wyemigrować do Japonii i opublikować swoje odkrycie. Na skutek negatywnej metryczki jakie Chiny komunistyczne wydały profesorowi publikacja przeszła bez echa i jest znana tylko nielicznym zajmującym się tym tematem. Rewelacyjne odkrycie uczonego było tez na tyle nieprawdopodobne, że zostało uznane przez znanych naukowców za bajkę i odłożone w sferę powieści fantastyczno-naukowych. Oryginalnych dysków nigdzie nie można znaleźć, a chińskie muzeum narodowe wręcz wypiera się ze cos takiego zostało odkryte. Znamiennym jednak jest fakt, że w jednym z regionalnych muzeów znajdują się gliniane kopie dysków, których nigdy podobno nie odkryto! Znikły też wszelkie dokumenty i sprawozdania z chińskich wypraw naukowych, które przeprowadzały badania w rejonie Baian-Kara-Ula. Na dzień dzisiejszy ten rejon jest terenem zakazanym i komunistyczne Chiny nie wydają pozwoleń na przeprowadzenie kolejnych wykopalisk. Gdyby nie zdjęcia, relacje naukowców i starożytne legendy plemion zamieszkujących rejony, gdzie dokonano fascynującego odkrycia, cala ta historia mogła by się wydawać kolejną bajką wyssaną z palca. Cóż to takiego wiec było, że wzbudziło tyle emocji? Dlaczego tłumaczenie znikomej części dysków spowodowało tak duże poruszenie w chińskiej nauce, że zdecydowano się wyrzucić z pracy naukowca? Z kilku zdań odcyfrowanych przez chińskiego uczonego nie można dowiedzieć się wszystkiego. Z nielicznych przecieków do prasy tez się wiele dowiedzieć nie można. Znamiennym jednak jest to, że pomimo namacalnych dowodów cała ta historia została zapomniana. Czy dlatego, że jest wyssana z palca, czy moze dlatego, że jest na tyle ważna, że zainteresowały się nią tajne służby niektórych krajów. Jest dla wszystkich zrozumiałe zainteresowanie prawdą i jej poszukiwanie.

Ktos gdzies kiedys powiedzial: „Człowiek współczesny powinien być uczciwie, w pełni i wiernie informowany o faktach, aby wśród ciągłej zmienności w dzisiejszych czasach mógł zrozumieć świat, w którym żyje.” Jeśli prawdą jest zgodność poznania z rzeczywistością, to w przypadku braku tej zgodności pojawia się fałsz sądu, zdania czy całej teorii, czyli klamstwo. Platon twierdził, że kłamstwo to świadome wprowadzenie kogoś w błąd w niesprawiedliwym celu. Zas Arystoteles nazywał kłamstwem gwałt na prawdomówności, przez którą rozumiał umiar w przedstawianiu siebie. Wedlug innych filozofow, kłamstwem bylo i jest wypowiadanie czegoś innego, niż się myśli, przy czym w tego rodzaju kłamstwie ważny jest i ma być udział woli. Na tle terminów „prawda”, „fałsz” i „kłamstwo” termin „manipulacja” jest terminem stosunkowo nowym. A przy tym z pewnością dziś ważnym, skoro słyszy się opinię, że przelom wiekow 20-go i 21-go jest czasem manipulacji. Jeszcze w latach 60-tych ubieglego stulecia hasła „manipulacja” nie znały zachodnie encyklopedie i specjalistyczne leksykony. Dopiero z początkiem następnej dekady pojawiły się pierwsze, poważniejsze opracowania, a jeszcze później ta problematyka weszła do encyklopedycznego obiegu.

Przez lata Wypracowano definicje tego zjawiska tak brzmiaca: „Manipulacja jest posłużeniem się przez nadawcę informacją do osiągnięcia w sekrecie pożądanego przezeń celu za pomocą świadomego zniekształcenia obrazu rzeczywistości, co ogranicza możliwość racjonalnej oceny oraz refleksyjnej reakcji ze strony odbiorcy. W sposób zakamuflowany przesądza o jego postawie i w jakimś stopniu uzależnia.” Inna definicja mowi: „Manipulacja to sterowanie ludźmi wbrew ich interesom, jak również wbrew ich woli, czesto bez udzialu ich swiadomosci.” A wiec czesto nieswiadomie ludzie pozwalają sobą kierować. Manipulantom zależy zresztą nie tyle na przekonaniu odbiorcy do określonych poglądów czy idei, ale raczej na wywarciu takiej presji, by odbiorca zachowywał się tak, jakby te poglądy podzielał. Manipulantom zależy nie tyle na prawdzie, ile na skuteczności własnego przekazu. Skuteczność okazuje się istotną miarą wartości przekazywanych treści. Stąd informacja tak łatwo zmienia się w reklamę czy w antyreklame. Niezaleznie czy będzie to reklama towaru, aktualnych trendow politycznych czy tez jakiegokolwiek zjawiska, to zawsze mechanizm działania manipulacji bedzie taki sam. Ostatecznie manipulant nie interesuje się dobrem człowieka. Można powiedzieć, że w istocie nie interesuje się w ogóle człowiekiem, ale tak zwana wyzsza sprawą, którą przez tego człowieka chce załatwić. Nie chodzi mu „o kogoś”, ale „o coś”.

source: praniemozgu.blox.pl

Manipulacje

ManipulationManipulacja drugim czlowiekiem to najstarsza czynnosc znana czlowiekowi i najbardziej rozpowszechniona na swiecie.

Gdziekolwiek nie znajdziemy sie – na jakiejkolwiek szerokosci czy dlugosci geograficznej swiata – mozna z latwoscia zaobserwowac istnienie tego fenomenu. U zrodla tego zjawiska lezy oczywiscie milosc we wszelkiego rodzaju jej wydaniach i odmianach.

Ludzie wyznaja sobie milosc i natychmiast pojawiaja sie przekonania zwiazane z tym uczuciem. W tym momencie nalezy przypomniec co to jest manipulacja – co to jest pranie mozgu. Jest to proces polegajacy na dzialalnosci jednego czlowieka lub grupy ludzi zmierzajacej do pojawienia sie u dugiego czlowieka lub grupy ludzi przekonania lub przekonan odmiennych od tych, ktore posiadal lub posiadali przed chwila – oraz/lub – zmiany lub odrzucenia juz istniejacych przekonan.

Na przelomie lat 2001-2002 na kalifornijskim uniwersytecie stanowym w Los Angeles przeprowadzono badania naukowe wsrod 15 tysiecy studentow w trzech etapach, dotyczace milosci. Pierwszy etap badan przeprowadzony zostal pod kontem posiadanej przez studentow wiedzy na temat milosci. Okazalo sie, ze az 87 procent mlodych ludzi wykazalo sie brakiem podstawowych wiadomosci w tym temacie, 13 procent ankietowanych odpowiedzialo na pytania pozytywnie gdzie tylko 2 procent respondentow odpowiedzialo na pytania dodajac do swych odpowiedzi swoje komentarze, opisy czy krotsze lub dluzsze eseje wykazujac tym samym swoje zaangazowanie emocjonalne oraz gleboka wiedze.

Drugi etap byl poswiecony wyznawaniu milosci. 98 procent respondentow wyznawalo w swym zyciu milosc drugiemu czlowiekowi zas 97 procent respondentom ktos inny wyznawal w ich zyciu milosc. Z odpowiedzi drugiego etapu ankiety wynika, ze tylko u 1-go procenta ankietowanych w slad za wyznaniem milosci pojawila sie w ich zyciu harmonia, stabilnosc, poczucie wiezi, szacunek, oddanie, uczucie zespolenia, spokoju, dowartosciowania, dlugotrwalej radosci zycia. Tylko 1 procent respondentow odpowiadzialo, ze ich wyznanie milosci drugiemu czlowiekowi bylo dla nich podsumowaniem ich oddania temu czlowiekowi oraz pojawila sie w tym momencie misja ich zycia polegajaca na wychodzeniu naprzeciw potrzebom drugiego czlowieka. Z posrod pozostalej grupy 99 procent wiecej jak polowa wymusila od drugiej osoby wyznanie milosci, 30 procent wyznala milosc z poczucia winy, 45 procent wyznala milosc aby uzyskac od drugiej osoby cos tam. I co ciekawe – az 86 procent ankietowanych twierdzi, ze wyznawanie milosci drugiej osobie jest calkowicie pozbawione sensu. Trzeci etap polegal na polaczeniu ankiety z cyklem prelekcji uswiadamiajacych ankietowanych w temacie „milosc okazywana oraz milosc przyjmowana”. 35 procent ankietowanych wpadlo w depresje przysparzajac organizatorom ankiety ogromna ilosc nieprzewidzianych trudnosci i problemow. Nastepna grupa ankietowanych bo az 43 procent wyrazila niechec do kontynuacji eksperymentu przerywajac ankiete, reagujac agresywnie, wychodzac lub wybiegajac z budynku. 5 procent ankietowanych wogole nie odpowiedziala na pytania uczestniczac do konca trwania prelekcji i tylko 17 ptrocent ankietowanych odpowiedzialo na pytania przyczym tylko 3 procent udzielilo pozytywnych odpowiedzi.

Ankieta okazala sie calkowitym niewypalem. Wladze uczelni natychmiast zablokowaly kontynuacje prac naukowych nad tym tematem. Organizatorzy ankiety otrzymali 475 sadowych pozwow od rodzicow oraz samych studentow domagajacych sie odszkodowania moralnego za uszczerbek na zdrowiu psychicznym. 132 ankietowanych znajduje sie w obiektach zamknietych pod opieka psychiatryczna gdzie 15 osob w stanie krytycznym w tym jedna osoba w komie.

Trudno jest w tym momencie wyciagnac jakiekolwiek wnioski. Czy doszlo do zbiorowej manipulacji na uniwersytecie stanowym podczas przeprowadzonych badan ankietowych? Czy moze ankieta doprowadzila do wykrycia zbiorowej manipulacji? Do jakiego stopnia niewiedza na najbardziej podstawowy element zycia czlowieka jakim jest molosc, wprowadza w zycie czlowieka chaos i zamiesznaie? Kto jest odpowiedzialny za brak podstawowej swiadomosci spoleczenstwa w temacie, ktorym jest MILOSC?

source: praniemozgu.blox.pl

haarpGdy niebo zapłonie Czy w przyszłości nad miastami zamiast lamp będziemy zapalać sztuczną zorzę? A może pojawią się wyświetlane na niebie nocne reklamy? Jedno jest pewne, jeśli uda się ujarzmić zjawiska w jonosferze, to pierwsi skorzystają z tego wojskowi.

Kilkanaście kilometrów na północ od Gekon na Alasce w połowie lat 90. XX wieku wycięto szmat tajgi i postawiono las radiowych masztów wycelowanych prosto w niebo. Rozpoczęto tam program HAARP (High frequency Active Auroral Research Program), co można przetłumaczyć jako Projekt Aktywnego Badania Zorzy za pomocą Wysokich Częstotliwości. Badania finansują amerykańskie siły powietrzne i marynarka wojenna z typową dla tych instytucji atmosferą tajności. Nic dziwnego, że HAARP od razu wzbudził wielkie kontrowersje. W internecie aż huczy od plotek o konstruowaniu tam tajnej i potężnej broni wykorzystującej te same siły natury, które są źródłem zórz polarnych. Strach ma barwy tęczy Jedni obawiają się, że bombardowanie silnymi impulsami radiowymi jonosfery (najwyższej warstwy ziemskiej atmosfery, gdzie powstają zorze) może doprowadzić do osłabienia pola magnetycznego, które chroni Ziemię przed cząstkami kosmicznymi. Inni wieszczą, że skutkiem ubocznym eksperymentów będą trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów i zmiany w pogodzie. Niektórzy każdą katastrofę naturalną w ostatnich latach wiążą już z HAARP, np. potężne tsunami na Oceanie Indyjskim pod koniec 2004 roku.

Amerykańskie badania przyrównuje się do zabawy dziecka, które znalazło śpiącego niedźwiedzia i potrąca go ostrym kijem, z zaciekawieniem czekając na to, co się stanie. Podobne lęki towarzyszyły nam przed wiekami. W wierzeniach Północy zorza zawsze wywoływała grozę. Sądzono, że to odblask płomieni z królestwa śmierci, siedliska dusz zmarłych. Gdy pojawiała się zorza, Eskimosi z Alaski ukrywali swoje dzieci. Wierzyli, że świetlna kurtyna może nagle spaść na ziemię i zabrać dziecku głowę. W Norwegii uważano, że każdemu, kto za długo przygląda się zorzy, grozi niebezpieczeństwo. Nawet ludzie nauki w dawnych wiekach na ogół tłumaczyli zorze katastrofami – np. ogniem, którego źródłem mogły być odległe pożary lub wybuchające wulkany. Dziś już wiadomo, że… faktycznie jest się czego bać. Wprawdzie nie samej zorzy, będącej wspaniałym i całkiem nieszkodliwym widowiskiem, lecz zjawisk w jonosferze, których zorza jest odległym echem. Ich źródłem są chmury naładowanych cząstek, zwane wiatrem słonecznym, głównie protony i elektrony, które wyrzucane są ze Słońca i pędzą w kosmosie z prędkością od 300 do 1 tys. km/s. Kiedy docierają do naszej planety, nie uderzają bezpośrednio w jej powierzchnię, bo Ziemia otoczona jest polem magnetycznym, które odchyla tor ich ruchu. Cząstki zaczynają się poruszać spiralnie wzdłuż linii sił magnetosfery, podobnie jak woda w rzece płynie wzdłuż koryta. Dopiero w okolicach biegunów magnetycznych linie wnikają w naszą planetę i jak po sznurku prowadzą chmury wiatru słonecznego do zderzenia z atmosferą. Obszary, w których dochodzi do kolizji, przypominają kształtem owale o średnicy tysięcy kilometrów zawieszone ponad 100 km nad biegunami magnetycznymi.

Elektrony – główny składnik wiatru słonecznego – przed zderzeniem z atmosferą rozpędzają się do prędkości nawet 60 tys. km/s. Tę energię uzyskują w polu magnetycznym Ziemi. Każdy elektron, zanim zostanie całkowicie wyhamowany, zderza się z cząsteczkami powietrza wielokrotnie (nawet 300 razy) i swoją drogę znaczy światłem wzbudzonych atomów gazu. Nocne niebo na Północy można więc przyrównać do gigantycznego ekranu telewizora, na którym jest wyświetlana zorza polarna. W kineskopie elektrony zderzają się z substancją zwaną luminoforem i wywołują jej świecenie. W przypadku zorzy rolę luminoforu spełnia atmosfera Ziemi, a źródłem elektronów jest nie lampa, lecz odległe Słońce. Kosmiczna pogoda Żaden z elektronów nie ma szansy dolecieć do powierzchni Ziemi i wyrządzić krzywdy ludziom.

Atmosfera jest na to zbyt gęsta. Jednak w czasie największych nawałnic wiatru słonecznego wstrzymywane są loty samolotów poza kręgiem polarnym, bo na wysokości kilkunastu kilometrów pasażerowie mogą być narażeni na sporą dawkę kosmicznego promieniowania. Chmury cząstek emitowanych ze Słońca są zwykle potężnie namagnesowane. Ich własne pole magnetyczne nakłada się na ziemskie pole – wzmacnia je lub osłabia w zależności od kierunku namagnesowania chmury. Ten wpływ bywa tak silny, że przy powierzchni Ziemi wariują wskazówki kompasów i zamiast wskazywać północ, kręcą się bezradnie we wszystkie strony. Zmienne pole magnetyczne wzbudza prąd w przewodnikach (to tzw. zjawisko indukcji Faradaya). Te wzbudzane prądy i napięcia mogą być przyczyną awarii sieci energetycznych, zakłóceń w kablach telefonicznych, a także rozszczelniania się nafto- i gazociągów, którymi dziś opleciona jest kula ziemska. 13 marca 1989 roku 9 mln Kanadyjczyków w prowincji Quebec zostało odciętych od prądu na skutek awarii, której przyczyną był właśnie wielki rozbłysk na Słońcu. Co więcej, z chwilą kiedy osłabieniu ulega bariera ziemskiego pola magnetycznego, łatwiej pokonują ją cząstki wiatru słonecznego. Mocniej bombardują górne warstwy atmosfery, które w ten sposób ulegają „podgrzaniu” i rozszerzają się, sięgając dalej w kosmos, a to szkodzi satelitom krążącym na najniższych orbitach. Wskutek wzmożonego tarcia o atmo­sferę mogą nawet spaść na Ziemię, jeśli operatorzy w porę nie dokonają korekty ich orbity. Poważne problemy mają również stacje radiowe i telewizyjne. W czasie złej kosmicznej pogody – tj. wzmożonej aktywności Słońca, kiedy nad Daleką Północą pojawiają się silne zorze – zmienia się liczba elektronów w jonosferze, która odpowiada za odbicie i rozchodzenie się na dalekie odległości fal radiowych. Sygnały niektórych stacji są zakłócane, innych tłumione, a niektórych wzmacniane.

Stan jonosfery ma też wpływ na komunikację z satelitami, m.in. na dokładność wskazań satelitarnego systemu lokalizacji GPS. Trudno się więc dziwić, że wojsko jest zainteresowane badaniami jonosfery i zórz polarnych. Jeśli zrozumiemy, co się tam w górze dzieje, lepiej będziemy mogli prognozować wpływ kosmicznej pogody na Ziemię. Dlatego powstają takie projekty jak HAARP, mające na celu „drażnienie” jonosfery w sposób kontrolowany. Na czym to polega? Emitowane przez anteny na Alasce impulsy radiowe o częstości kilku megaherców są pochłaniane przez jonosferę i lokalnie ją „podgrzewają”, tworząc w niej prądy niczym w gotującej się wodzie. Czy w takim eksperymencie można powtórzyć niszczycielski wpływ Słońca albo nawet go spotęgować, tworząc coś w rodzaju broni jonosferycznej, zdolnej niszczyć satelity albo zakłócać działanie elektronicznego sprzętu przeciwnika? Ci, którzy w to wierzą, twierdzą, że nieprzypadkowo nadajnik znajduje się na Alasce, nad którą w razie konfliktu leciałyby rakiety balistyczne z Rosji.

Naukowcy związani z HAARP przekonują jednak, że skala eksperymentu musiałaby być tysiące razy większa. Nadajnik nadaje z mocą ledwie MW, a docelowo ma osiągnąć moc 3,6 MW, z jaką w przybliżeniu nadaje Radio Głos Ameryki. To umożliwia podgrzanie tylko maleńkiego fragmentu jonosfery wprost nad nadajnikiem. HAARP dostarcza energii ledwie kilogramowi elektronów, nie ma szans wywołać znaczących zakłóceń w jonosferze, bo to tak jakby wrzucić kilowatowy grzejnik do Wisły i oczekiwać, że zmieni on bieg rzecznego prądu. Niedawno naukowcy przyznali, że udało im się po raz pierwszy wywołać sztuczne świecenie w jonosferze. Było to w czasie, kiedy na niebie widniała naturalna zorza. Kiedy nadajnik był włączany, na niebie pojawiały się dodatkowe zielonkawe plamki. Zarejestrowały je kamery, były ledwo widoczne gołym okiem. Prawdopodobnie fale radiowe przyspieszały część elektronów, które wywoływały naturalne zjawisko. Obdarzeni bujną wyobraźnią mogą już planować kontrolowane efekty świetlne wysoko nad głowami, które mogłyby zainteresować firmy reklamowe lub służby odpowiadające za oświetlenie miast. Na razie jednak badacze mają bardziej przyziemne zmartwienie – nie udało im się powtórzyć wyników eksperymentu.

Na oficjalnej internetowej stronie HAARP znajduje się informacja, że planowane są eksperymenty, w których inicjować się będzie przepływ zmiennych prądów w ziemskiej jonosferze emitujących fale radiowe o niskich częstotliwościach (od kilku do kilkudziesięciu herców). Jonosfera pełniłaby wtedy funkcję gigantycznej wirtualnej anteny do wysyłania tych fal w dowolne miejsce na kuli ziemskiej. Ten rodzaj promieniowania elektromagnetycznego potrafi penetrować wnętrze Ziemi i oceany do głębokości wielu kilometrów. Armia mogłaby je wykorzystać do komunikacji z łodziami podwodnymi lub do poszukiwań podziemnych instalacji wroga. Muzyka zorzy Od dawna kontrowersyjnym tematem było istnienie tajemniczych dźwięków, które wiele osób miało słyszeć podczas intensywnych zórz. Próby rejestracji akustycznej nie przyniosły jednak rezultatów i wydawało się, że jest to efekt subiektywnych wrażeń. Świadkowie przyrównywali dźwięki do szelestu folii aluminiowej, szmeru odległego strumienia lub skrzypienia butów na zmrożonym śniegu.

Na pytanie, czym jest ta muzyka i jaka jest jej natura, do dziś nie ma precyzyjnej odpowiedzi. Jedno jest pewne: dźwięki nie mogą pochodzić bezpośrednio z miejsca świecenia zorzy, a więc z wysokości ponad 100 km – musiałyby nadchodzić bowiem z wielominutowym opóźnieniem, a świadkowie słyszą zorzę w tym samym czasie, w którym ją obserwują. Podczas występowania zjawiska ogromne liczby elektronów wiatru słonecznego dostają się do atmosfery i wzrasta znacznie pole elektryczne przy powierzchni Ziemi (a te oddziaływania przenoszą się już z prędkością światła). Przyczyną dźwięków mogą więc być lokalne wyładowania elektryczne w powietrzu. Być może silne pola elektromagnetyczne wywołują jakieś procesy bezpośrednio w mózgu człowieka. W wojskowych laboratoriach testowane jest oddziaływanie na człowieka impulsów elektromagnetycznych o częstotliwościach gigahercowych. Taki sygnał może spowodować minimalne perturbacje temperatury w tkankach, a to z kolei może wywoływać wewnątrz ciała lokalne fale akustyczne o częstotliwościach 5 do 15 kHz, a więc w zakresie słyszalnym. Głos wytwarzany taką metodą powstawałby wewnątrz organizmu człowieka niczym „głos wewnętrzny”.

Być może tutaj leży rozwiązanie zagadki fenomenu muzyki zorzy polarnej. Tymczasem z powodzeniem można rejestrować fale radiowe o niskich częstotliwościach, których źródłem są zorze. Na stronie www-pw.physics.uiowa.edu/mcgreevy zgromadzono nagrania wykonane za pomocą przenośnych urządzeń radiowych. Są tam także wskazówki dla amatorów własnych nagrań radiowych zorzy. Gdzie obserwować Aby zobaczyć i być może usłyszeć zorzę polarną, nie trzeba wyjeżdżać do Arktyki czy Antarktyki. Już od jesieni zorze są doskonale widoczne w Norwegii, Szwecji i Finlandii, choć w okresie niskiej aktywności Słońca występują rzadko. Można je dostrzec czasem także w Polsce, chociaż nigdy nie dorównają temu, co widać na Dalekiej Północy. Na stronie www.spaceweather.com można zaprenumerować bezpłatną prognozę występowania zórz polarnych rozsyłaną pocztą elektroniczną z wyprzedzeniem 1-2-dniowym. Prognozy są tworzone na podstawie ciągłych obserwacji powierzchni Słońca.

Zorza bez magnetosfery? To możliwe! Teleskop Hubble’a sfotografował wiele „nieziemskich” zórz polarnych: na Jowiszu (z prawej), Saturnie, Uranie, Neptunie czy Io. Nic w tym dziwnego: planety te mają to, czego potrzeba do wystąpienia zjawiska: atmosferę i pole magnetyczne. Co ciekawe, Misja Europejskiej Agencji Kosmicznej Mars Express odkryła zorzę na Marsie! Poświata o rozmiarach około 30 km unosiła się na wysokości 140 km nad planetą. Skąd wzięła się zorza nad pozbawionym globalnego pola magnetycznego Marsem? Prawdopodobnie wywołało ją oddziaływanie wiatru słonecznego ze szczątkowym polem, wytwarzanym lokalnie przez marsjańskie skały. Marsjańska zorza świeci głównie światłem ultrafioletowym i jest blisko stukrotnie słabsza od ziemskiej. Podobną poświatę można też dostrzec niekiedy nad Wenus.

Wszystkie kolory zorzy Niebieskawe i fioletowe zwykle poniżej 120 km. Bardzo silne chmury wiatru słonecznego wywołują czerwone zorze na wysokościach 90-100 km. Kolory zawsze mają związek ze składem atmosfery ziemskiej. Na czerwono i zielono świeci tlen, kolor ciemnoczerwony i purpurowy pochodzi od atomów azotu. Żółty jest wynikiem mieszania się barwy zielonej i czerwonej. Gołym okiem zwykle dostrzegamy zorze jako zielonkawe i białe, ale klisza fotograficzna lepiej rejestruje barwy. Światło zorzy jest na tyle słabe, że w oku ludzkim rejestrowane jest przez bardziej czułe, ale „niewidzące kolorów” pręciki. Zapewne mniej wrażliwe na światło czopki zaczynają rejestrować kolory dopiero podczas silniejszych zórz polarnych. Kiedy najczęściej widać zorze Aktywność zórz ma związek z 11-letnim cyklem występowania plam na Słońcu. W okresie minimum aktywności Słońca zorze bywają słabsze o blisko 20-30%.

Ostatnio najwięcej plam obserwowano w latach 2000-02 (w listopadzie 2001 roku zorza była widoczna nawet w Meksyku). Następne maksimum spodziewane jest w latach 2011-13. Najlepszy okres do obserwacji w europejskiej części to jesień i wczesna wiosna (w północnej Skandynawii – październik, luty i marzec). Jeśli udało się zaobserwować wyjątkowo efektowne świecenia, następnego równie pięknego pokazu trzeba spodziewać się po 27-28 dniach. Ma to związek z okresem obrotu Słońca i ustawieniem się tymi samymi obszarami do Ziemi. Zorze najczęściej występują około północy lokalnego czasu, ale także wczesnym wieczorem i późno w nocy.

haarp2_deesCzy można sobie wyobrazić broń, przy której bomba atomowa to dziecinna zabawka?

Oręż globalny, którego siła zdolna jest modyfikować pogodę-wywoływać w wybranym miejscu planety, trzęsienia ziemi, huragany i wysokie na kilka pięter powodzie i długotrwałe susze, a nawet-gdy zajdzie potrzeba, zniszczyć wszelkie życie? Czy istnieje uzbrojenie, za pomocą którego unicestwić można każdy system łączności, przesyłania energii, unieszkodliwić lecące samoloty, rakiety lub pojazdy kosmiczne, zaglądać bez pośrednictwa satelity za horyzont lub pod powierzchnię ziemi, powodować samodetonację amunicji lub gazociągu i co-najbardziej niewiarygodne-manipulować na ogromną skalę ludzkimi umysłami?

W Polsce o ”broni geofizycznej” prawie się nie mówi, chociaż jej pojawienie się może zmienić świat w stopniu większym niż skonstruowanie broni palnej czy nuklearnej. Nie ma o niej nawet wzmianki w Wielkiej Encyklopedii PWN, choć prace nad jej skonstruowaniem trwały od połowy lat 60. Jedna z nielicznych, przetłumaczonych na język polski, pozycji książkowych poświecona realizowaniu właśnie projektu w tej dziedzinie- praca Jerego E. Smitha, HAARP broń ostateczna-jest nieosiągalna w Centralnej Bibliotece Wojska Polskiego…..

O informacje na jej temat też trudno u źródła, czyli w krajach, które prawdopodobnie pracowały nad stworzeniem takiej broni. Naukowcy zaangażowani w prace badawcze przeważnie milczą zasłaniając się Ustawą o Bezpieczeństwie Narodowym, bądź wypowiadają się lakonicznie i uspokajająco. Twierdzą, że to nad czym pracują, to cywilne projekty badawcze, mogące zostać wykorzystane co najwyżej do konstrukcji urządzeń o czysto defensywnym charakterze, np.: monitorowania zagrożeń czy doskonalenia łączności. Broni geofizycznej nikt oficjalnie nie ma. Jej posiadania zabrania ONZ-towska konwencja ENMOD (Techniczna Modyfikacja Środowiska) o zakazie militarnego używania technik modyfikacji środowiska naturalnego. Czy jest ona przestrzegana, skoro nie przewidziano w niej możliwości inspekcji?

Rok testów W sierpniu 2000 roku Rosyjska Duma zwróciła się z dramatycznym apelem do ONZ i społeczności międzynarodowej o ustanowienie międzynarodowej kontroli nad prowadzonymi przez USA doświadczeniami zmierzającymi do zbudowania broni geofizycznej. W apelu Dumy zawarta była informacja, że większość testów zaplanowana jest na rok 2003. Rosyjscy parlamentarzyści ostrzegali, że niektóre z tych eksperymentów mogą mięć nieprzewidywalne konsekwencje dla środowiska naturalnego, gdyż ich przedmiotem są: jonosfera i magnosfera ziemi. Działanie broni geofizycznej, opiera się na idei oddziaływania na te środki za pomocą dostatecznie silnych i skumulowanych fal ultrakrótkich. Mogą one podgrzewać fragment jonosfery-podobnie jak kuchenka mikrofalowa podgrzewa mrożonki. Powoduje to odkształcenie tej warstwy atmosfery. Można ją unosić, odginać, a nawet tworzyć z niej coś na kształt gigantycznych soczewek elektromagnetycznych skupiających promienie słoneczne w określonych punktach. Każdy kto bawił się kiedykolwiek zwykła soczewką i kalką papiery, wie, co oznacza taka możliwość. Siła sygnału emisyjnego jest przez bombardowane ośrodki wielokrotnie wzmacniana i przekierowywana w stronę powierzchni planety jako monstrualnej już mocy wiązka.

Użycie takiej broni elektromagnetycznej wywołać może różnego rodzaju katastrofy-trudne jest jednak do rozpoznania, bo impuls emisyjny trwa bardzo krótko i jest niewidoczny dla oka. Atakowany obiekt nie zdaje sobie z sprawy z dokonywanej agresji. Kataklizmy będące skutkiem ”magnetycznego strzału” wydają się efektem zwykłego działania sił natury. To, że siły natury mogą być sztucznie wzbudzane i kierowane, nie mieści się jeszcze w wyobraźni wielu ludzi, którym wojna kojarzy się z konwencjonalnym polem walki-ruchem wojsk, artyleryjską kanonadą i bombami. Tymczasem już wkrótce może wyglądać ona zupełnie inaczej. Wzbudzona przez emitery potężne impulsy elektromagnetyczne są w stanie nie tylko modyfikować pogodę , ale także powodować awarię wszystkiego, co ma związek z elektrycznością, wywołać sztucznie trzęsienie ziemi (ostatnio w Iranie) o ogromnej sile wzbudzanej w płynnym jądrze ziemi, niszczyć wybrane cele za pomocą plazmy oraz przesyłać fale bezpośrednio do mózgów (emitery mają możliwość nadawania tych samych fal co mózg) wywołując odmienne stany emocjonalne.

Za pomocą takich nadajników można nawet wypalać w jonosferze dziury, wystawiając wszystko co pod nimi na zabójcze działanie promieni kosmicznych. Ludzie ostrzegający przed skutkami rozwoju tej broni twierdzą, że jej zastosowanie może rzucić na kolana całe narody. Jeśli w porę nie ustawimy skutecznej międzynarodowej kontroli, to skończy się era demokracji, a zapanuje totalitaryzm. Rządzić będzie wąska grupa dysponująca tą nową technologią. Diabelska harfa Wiele poszlak potwierdza obawy Rosji, że oręż geofizyczna nie jest już tylko wymysłem hollywoodzkich scenarzystów i pisarzy science fiction. Istnieje i wszedł właśnie w fazie intensywnych testów. W końcu ubiegłego roku niedaleko miejscowości Gakona na Alasce zakończony został pierwszy etap realizacji programu HAARP zakładający budowę ogromnego jonosferycznego emitera fal ultrakrótkich, 73 000 razy silniejszego od największego obecnie istniejącego nadajnika radiowego i dodatkowo mającego zdolność skupiania sygnału emisji w jednym punkcie. Drugi mniejszy emiter istnieje w miejscowości Tromse w Norwegii, a trzeci-najsilniejszy systemu-ma wkrótce powstać na Grenlandii. Gdy na początku lat 80. rozpoczynano realizację tego projektu, był on częścią słynnej Inicjatywy Obrony Strategicznej (SDI) nazywanej ”programem Gwiezdnych Wojen”. Obecnie twierdzi się, że jest to projekt cywilny, mający służyć badaniu głównych warstw atmosfery. Ale głównym jego udziałowcem nadal pozostaje Departament Obrony USA (NASA). Niepokój Rosjan jest w pełni zrozumiały.

Rosyjski program badań w tej dziedzinie został wstrzymany w latach 90, laboratoria zamknięte, a wielu naukowców biorących udział w doświadczeniach lat 80 wyemigrowało do USA. Niektórzy z nich , jak, np. Prof. Roland Zinurowicz Sagdiejew, były dyr. Radzieckiego Instytutu Badawczego Przestrzeni Kosmicznej, czy prof. Troicka, kierująca w latach 80, analogicznym programem ”Araks” , pracują obecnie w Stanach Zjednoczonych przy HAARP. Po ukończeniu projektu (około 2025r.) w zasięgu działania amerykańskich nadajników znajdzie się w praktyce cała północna półkula do szerokości 45 równoleżnika, a więc cale terytorium Rosji. Znaki na niebie Nie trzeba być zwolennikiem spiskowej teorii dziejów, by zwrócić uwagę na szereg dziwnych faktów, które miały miejsce w ostatnich dwóch latach: 4 sierpnia ub.r o godzinie 4.14 po południu, w normalny słoneczny dzień miała miejsce największa w historii awaria sieci energetycznych, która na kilkanaście godzin pogrążyła Stany Zjednoczone i cześć Kanady. W chwili awarii nie było żadnego przeciążenia sieci. Pracowało ona na 75% swoich możliwości, kiedy nagle z niewiadomych powodów nastąpił monstrualny wzrost napięcia przeładowywującego system. Nie było w tym czasie żadnych klasycznych przyczyn takich zdarzeń jak wzmożona aktywność magnetyczna ziemi. Zjawisko powstało nagle w klika minut po włączeniu na pełną moc nadajnika w Gakona. Poza pozbawieniem prądu blisko 50 mln ludzi, zdarzenie to nie miało żadnego wpływu na amerykańską obronność czy gospodarkę. Nastąpiło w kilka chwil po zamknięciu giełdy i objęło swym zasięgiem stany bez większego znaczenia ekonomicznego czy militarnego. Departament Obrony miał jednak okazję do dokładnego przeanalizowania skutków takiego ”blackoutu” dla systemu, obrony kraju.

W ciągu następnych miesięcy na całej półkuli północnej miała miejsca cała seria podobnych zdarzeń. Oto ich zestawienie:

18.08 Gruzja

23.08.Helsinki

28.08.Londyn

18.09 Honduras

23.09 Szwecja/Dania

28.08 Włochy

7.10 Wiedeń

Nietrudno zauważyć zadziwiającą regularność tych ”awarii”. Prawdopodobieństwo, że jest to czysty zbieg okoliczności, jest równe temu, że ktoś dwa razy z rzędu trafił szóstkę w Totolotka. Kto więc i dlaczego je spowodował? Podobną serią dziwnych zdarzeń były w ubiegłych latach światowe zjawiska pogodowe. Od początku roku wielu obserwatorów widziało na niebie bardzo dziwne obłoki o regularnych geometrycznych kształtach. (Ich zdjęcia są dostępne na wielu stronach internetowych). Są to ewidentne ślady pozostawione przez potężne emisje elektromagnetyczne w atmosferze.

Ilość tzw. anomalii pogodowych zdecydowanie przewyższa ich liczbę z ostatnich dekad. Wszyscy pamiętają kuriozalne obrazki przedstawiające Jerozolimę pod śniegiem, czy monstrualne, nie notowane od 100 lat letnie upały i susze w Europie. W ubiegłym roku te same obszary zostały nawiedzone przez powodzie. Do tego ogromna liczba palących się lasów oraz nagłych niezwykle silnych tajfunów pustoszących np., Chiny czy Koreę Północną .Wielu ludzi wątpi w wytłumaczenie, że to jedynie emisja gazów cieplarnianych do atmosfery. Niektórzy jak np. ukraiński deputowany Jurił Salomotin, przewodniczący komisji do spraw likwidacji skutków awarii w Czarnobylu, otwarcie oskarżają Amerykanów o testowanie możliwości nowej broni geofizycznej HAARP. Jako cywilny projekt naukowy HARPP omija wszelkie procedury kontroli zjawisk, jakim podlegają wszelkie systemy broni. A jego potencjalna moc jest wprost niewyobrażalna. Wystarczy powiedzieć, że tropikalny sztorm może mieć siłę około 10000 jednomegatonowych bomb wodorowych. Kontrolowanie trzęsień ziemi, może w kilka sekund zniszczyć wielomilionowe miasta, unicestwić każdą infrastrukturę. Bez prądu, energii i komunikacji nie może funkcjonować żadne państwo. Z drugiej strony światowe katastrofy ekologiczne są argumentem za poddaniem państw kontroli międzynarodowej i stworzeniem jednego tzw światowego rządu czyli tzw .nowego światowego ładu zapowiadanego na rewersie jednodolarówki.

Czy topniejące alpejskie lodowce i zaciemniony Nowy Jork są tylko wybrykami kapryśnej natury, czy może już zwiastunem nadchodzącej globalizacji?

Wojny pogodowe

haarp04Weź do ręki dobrą książkę meteorologiczną a znajdziesz miejsce, gdzie nigdy w historii ludzkości nie występowały huragany – jest nim Południowy Atlantyk. Warunki atmosferyczne jak i geograficzne tego obszaru nie dają ŻADNYCH szans tak ekstremalnym zachowaniom pogodowym. W marcu 2004 roku w obszarze tym, ku zdziwieniu meteorologów, powstał huragan zwany „Catarina” i do dzisiejszego dnia oficjalnie nie wiadomo, co go wywołało – czytamy w jednym z artykułów rządowego biura meteorologicznego Wielkiej Brytanii – Met Office.

Huragan o prędkości ponad 144 km/h uderzył w brazylijski stan Santa Catarina. Zginęło kilka osób, doszło do olbrzymich strat materialnych. Nic nie byłoby dziwnego, gdyby nie okoliczności powstania „Catariny” (nie mylić z Katriną) – do dzisiejszego dnia poszukuje się odpowiedzi na zadane wówczas pytania… W ostatnich latach dochodzi do coraz większej ilości ekstremalnych zjawisk pogodowych na naszej planecie. Olbrzymie powodzie, huragany, tornada, niesamowite w sile trzęsienia ziemi – oficjalnie efekt globalnego ocieplenia. Gdy jednak przyjrzymy się tym zjawiskom bardziej dokładnie, zauważymy bardzo niepokojące nieścisłości – i o nich właśnie mowa w tej publikacji. Okazuje się, że liczba występujących na świecie huraganów skali 4 i 5 w ciągu ostatnich 35 lat wzrosła prawie o 100% – wynika z badań naukowców z Georgia Institute of Technology and the National Center for Atmospheric Research (NCAR).

Peter Webster, profesor z Georgia Tech’s School of Earth and Atmospheric Sciences z Gregiem Hollandem z NCAR-u przestudiowali huragany pod względem ilości ich występowania, długości i intensywności (także tornada i tropikalne cyklony), które miały miejsce w latach 1970-2004r. Badania wspierała fundacja National Science Foundation (NSF). „To, co odkryliśmy, było zadziwiające. W latach 70-tych mieliśmy do czynienia z około 10 huraganami o sile 4 i 5 stopnia. W latach 90-tych liczba ta się prawie podwoiła dochodząc do 18-stu” – mówi Webster. Więcej Przejdźmy jednak do konkretów…

Jednym z najwybitniejszych światowych ekspertów od elektryczności i pola magnetycznego był urodzony w 1856 roku w Jugosławii, Tesla Nicola. Twórca niezwykłego, dziś powszechnie znanegoi, silnika nie posiadającego komutatora, w które są zaopatrzone silniki na prąd stały, działającego na zasadzie wirującego pola magnetycznego wytwarzanego przez wielofazowe prądy zmienne, stał się szybko znany na arenie międzynarodowej. Skonstruował bowiem prototyp swojego wynalazku, który nie dość że robił dobre wrażenie, działał. W 1884 roku wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie podjął nieszczęśliwą współpracę z Tomaszem Edisonem, który to bardziej pragnął wykorzystać wybitnego wynalazcę, niż z nim współpracować. Założył własne laboratorium i w krótkim czasie wyrobił patenty na silnik wielofazowy, dynama i transformatory na prąd zmienny. Zawarł układ z Georgem Washingtonem, który to odkupił od niego „powalającą” technologię. Dzięki obopulnej współpracy, udało mu się spopularyzować w Stanach Zjednoczonych prąd zmienny jako bezpieczniejszy od stałego (a dziś jaki mamy w gniazdkach?), oświetlić tereny Światowych Targów w Chicago oraz stworzyć elektrownię na wodospadzie Niagara – a to tylko część ówczesnych osiągnięć.

Mając swoje labolatorium na Manhatanie, wielokrotnie zadziwiał mieszkańców tego wielkiej metropolii. źródło: Aviation Week – Space Technology – 28 lipiec, 1980r. To właśnie on rozwinął i opatentował urządzenia elektryczne oparte o lepsze możliwości wysokonapięciowych prądów wysokiej częstotliwości: cewkę indukcyjną (nazwaną od jego nazwiska cewką Tesli), radio, oświetlenie wysokiej częstotliwości, promienie X, elektroterapię. Stworzył samochód grawitacyjny, którym miał szansę poruszać się po Nowym Jorku, opracował turbinę talerzową, odbiorniki darmowej energii i wiele innych, faktycznie działających wynalazków. Prowadził bardzo zaawansowane prace badawcze z zakresu oddziaływania i wpływu pół elektromagnetycznych na otoczenie. Jego projekty nie ujrzały w pełni światła dziennego – tuż po jego śmierci wszystkie jego materiały badawcze (w tym gotowe rozwiązania) zostały skonfiskowane przez służby specjalne… Więcej Zobacz także: Tesla Press Tesla otworzył drogę do nowego poznania otaczającej nas rzeczywistości. To na bazie jego technologii pracują systemu kontroli elektromagnetycznej jonosfery zwane HAARP (High (Frequency) Active Auroral Research Program) i wiele innych zaawansowanych urządzeń, do dzisiejszego dnia ukrywanych przez wydziały nowoczesnych technologii największych na świecie służb specjalnych… Czy to bajka? Poniżej zamieściłem kopię elektroniczną fragmentu gazety „New York Times” z 15 stycznia 1960 roku: Czy jest owa „fantastyczna broń”, skoro w 1960 roku bomba atomowa była już powszechnie znana? Perfekcyjna broń z lat 60-tych – a do dzisiejszego dnia taka cisza…

Czy to nie wydaje się przynajmniej dziwne? Czy taka chmurka na niebie, jak przedstawiona poniżej (Nowy Jork, Luty 2005, Rochester), jest wybrykiem natury czy może efektem działalności… człowieka? Normalne? Być może… Do zjawisk takich dochodzi niestety na naszej planecie zbyt często, żeby mówić o przypadkowości… Amerykański meteorolog Scott Stevens (fot. powyżej), oskarżył niedawno Rosję o zastosowanie najnowocześniejszej broni wojskowej przeciwko Stanom Zjednoczonym. Scott Stevens, dobrze znany amerykański meteorolog, ma bardzo bogate doświadczenie zawodowe. Pracował w telewizji KIFI TV, NBC, RFD-TV, KJRH i WRGB, udzielał się jako fotograf, jego osoba dziś znana jest prawie w całych Stanach Zjednoczonych. Stevens twierdzi, że rosyjscy spece wojskowi brali udział w przygotowywaniu huraganu Katrina, która zniszczyła niedawno Nowy Orlean. Wg meteorologa, Rosjanie mieli użyć do tego celu tajnego sprzętu do kontroli pogodowej, który został opracowany za czasów sowieckich. Amerykańskie media szybko rozpowszechniły informację. Obie strony; zarówno Stany Zjednoczone jak i Rosja, zaprzeczyły szybko, że któraś z nich była zaangażowana w rozwój tak nowoczesnej broni. Rosyjscy politycy twierdzą jednak, że eksperymenty jeśli chodzi o tajny program pogodowy, są do dzisiejszego dnia prowadzone na Oceanie Spokojnym – na dodatek po jego obu stronach. Duże zainteresowanie wzbudził niegdyś emitowany w rosyjskiej telewizji (ostatnio powtórzony) wywiad z Vladimirem Zhirinovskym, który będąc pod wpływem alkoholu groził Stanom Zjednoczonym wielkimi powodziami – „nasi naukowcy ciągle manipulują polem grawitacyjnym naszej planety”. Nikt się nie przestraszył, szczególnie że wypowiedź ta padła z ust będącego w stanie nietrzeźwym lidera Liberalnej Partii Demokratycznej.

Po ataku Katriny pojawiły się spekulacje dotyczące tajemniczej wypowiedzi rosyjskiego polityka. Zobacz koniecznie: Krąg w chmurach Amerykańscy meteorologowie nie są jedynymi, którzy oskarżają swoich sąsiadów o nadużywanie „huraganowej broni”. Niepotwierdzone i niepełne informacje dotyczące tajnej działalności Stanów Zjednoczonych i Rosji wywołały w Europie w 2002 roku wiele skandali politycznych (oczywiście na szczeblu niejawnym). Jedno z oskarżeń skierowane było w kierunku amerykańskiej armii, która miała wpływać na ekonomię Unii Europejskiej. W tym samym roku, Komitet Obrony Narodowej rosyjskiej Dumy podniósł na forum kwestię sztucznego wpływu na klimat przez manipulację jonosferą i magnetosferą. Deputowani skupili swoją uwagę na systemie HAARP, który ciągle jest w rzekomej fazie konstrukcyjnej (mimo, że już działa). HAARP – strzeż się… HAARP to specjalny zespół urządzeń ulokowany na terenie wojskowym, 400 km na północ od Anchorage (Alaska). Tworzy go w przeważającej części tundra anten o wysokości 25 metrów, które pełnią funkcje emisyjne. Teren patrolowany jest przez amerykańskich marines, loty nad tym terenem i w jego okolicach są zakazane. W 2001 roku dodatkowo zainstalowano tam rakiety obrony powietrznej Patriot. System ten został stworzony przez amerykańskie wojsko. Oficjalne informacje głoszą, że zespół tych urządzeń używany jest do poprawienia funkcjonowania jonosfery i magnetosfery naszej planety w celuusprawnienia komunikacji urządzeń wojskowych (po prostu przeczytajcie sobie Państwo na oficjalnej stronie systemu: HAARP).

Czasopisma naukowe podają, że HAARP może bez problemu wywołać zorze polarne, znacznie poprawić komunikację radiową i odczyt radarów, pomóc w wykryciu podziemnych kompleksów wroga. Emitowane fale radiowe przechodzą przez naszą planetę i z pomocą odpowiednich urządzeń, można bez problemuodkryć wszystkie istniejące pod nami tunele i jaskinie, zniszczyć elektronikę wroga czy latające na orbitach okołoziemskich satelity. Trzy lata temu, rosyjscy deputowani bardzo głośno krytykowali system HAARP. Napisali nawet pismo do Władimira Putina i ONZ z prośbą o natychmiastową interwencję. W piśmie wówczas przesłanym, domagali siępowołania międzynarodowej komisji, która miałaby dokładnie zbadać eksperymenty, które przeprowadzane są na Alasce. Specjalista od hydrometeorologii i monitoringu środowiska, Valery Stasenko, w wywiadzie dla rosyjskiej gazety Nezavisimaya Gazeta,stwierdził, że HAARP jest bardzo poważnym zagrożeniem.

Wywieranie sztucznego wpływu na jonosferę i magnetosferę może prowadzićdo globalnych zmian klimatycznych. „Wierzę, że deputowanym w końcu uda się rozwiązać sprawę amerykańskich eksperymentów” – powiedział Stasenko. Rosyjscy politycy nie zwracają jednak uwagi na fakt, że podobny system zwany Sura istnieje także na terytorium ich własnego kraju. Znajduje się on w środkowej Rosji, w strzeżonym i tajnym miejscu, ok. 150 kilometrów od miasta Nizhny Nobgorod. Właścicielem tego terenu jest rosyjski Instytut Badań Radiofizycznych. „Na świecie istnieją tylko trzy takie systemy. Jeden jest na Alasce,drugi w Norwegii, trzeci w Rosji” – chwali się Nikolai Snegirev, dyrektor wspomnianego przed chwilą instytutu. Sura została oddana doużytku już w 1981 roku. „Przy użyciu unikalnych technologii, nasi badacze osiągnęli bardzo ciekawe rezultaty. Odkryli, że emisja fal o niskiej częstotliwości ma wpływ na modulację jonosfery.” – dodaje. Naukowcy pracujący dla systemu Sura twierdzą, że nie mogą wywoływać huraganów, chociażby takiego, jak Katrina. Przyznają jednak z uśmiechem, że są prowadzone badania z zakresu zachowania jonosfery i magnetosfery podczas katastrof naturalnych. więcej wkrótce…

Opracowanie: hotnews

Źródło/autorstwo: red.nacz. HOTNEWS.pl

Troche o haarp

haarp-aerial-viewHAARP jest instalacją naukową oficjalnie zajmującą się badaniem wyższych warstw Atmosfery.

HAARP znajduje się na Alasce nie daleko miasta Gakona. Suru jest Instytutem Badawczym Radio-fizycznym i znajduje się w Nishny, Nowogrod, Rosja zajmuje się podobnymi badaniami. Inne tego typu instalacje znajdują się w Szwecji „HISCAT”, Puerto Rico „ARECIBO”, „EISCAT” w Norwegii, VOA Delano-Kalifornia. Bada się tam różne zjawiska związane z użyciem fal elektromagnetycznych i ich wpływem na atmosferę ziemską.

Jeśli chodzi o HAARP instalacja ta służy również wielu różnym celom militarnym. HAARP potrafi prowadzić komunikację na bardzo dalekie odległości z samolotami lub nawet z zanurzonymi okrętami podwodnymi. Również potrafi rozpoznać różnego rodzaju aktywności na powierzchni ziemi jak i pod powierzchnią. HAARP posiada IRI (Ionospheric Research Instrument – urządzenie do badań jonosfery), ISR (Incoherent scatter radar – radar ultra wysokiej częstotliwości), nowoczesne geofizyczne urządzenie badawcze ELF (Extra Long Frequency – b. długie fale). Do wyposażenia należą również innego rodzaju urządzenia część z nich nie znajduje się w opisach naukowych na te tematy. Nieoficjalnie przypuszcza się, że HAARP jest najnowocześniejszą bronią dalekiego zasięgu, której próby mają pozwolić na nowy rodzaj przenośnej broni. Broń ta może bez zauważenia wpływać na każdego człowieka. Może go zrobić chorym, lub paranoidalnym jak i patetycznym lub zniewalająco szczęśliwym.

Wpływ pola magnetycznego na człowieka jest ledwo zauważalny gdyby nie jeden szczegół. Na pewno obiło się wam o uszy: bioenergio-terapeutyka. Bioterapeułci „widzą” naszą „Aurę” – obraz pola magnetycznego, które nas otacza. To pole jest zmienne w zależności od stanu fizycznego i zdrowotnego człowieka. Poprzez silne i pozytywne własne pole usiłują oni wpłynąć na słabsze pole człowieka starając się je „uporządkować”. Dzięki temu procesy chorobowe są zatrzymywane lub nawet odwracane. Ten proces można jednak odwrócić. Poprzez odpowiednie negatywne pole można wpłynąć na procesy fizjologiczne zdrowego człowieka tak, że będzie się on czuł chory a choroba bez podstawowych symptomów może się dalej rozwijać. To jest oczywiście teoria, lecz dziwnym trafem znienawidzony Arafat nagle zachorował na dziwną chorobę, która zaatakowała jego wątrobe jakby nadużywał alkoholu (nigdy nie pił!) I mimo starań lekarzy nie znaleziono przyczyny jego zachorowania. Również zachorowanie demokratycznego kandydata do urzędu Prezydenta na Ukrainie jest bardzo dziwne. Hipoteza, że otruł go szef wywiadu Ukrainy jest szyta grubymi nićmi. Poza tym nie znaleziono w jego organizmie żadnych śladów trucizny jedynie toksyny, które atakują jego zdrowy organizm. Pochodzenie tych toksyn jest na razie nieznane, ale jeśli udałoby się wpłynąć na pole magnetyczne człowieka tak, że jakiś organ zacznie się psuć to może wydawać przy tym toksyny, które atakują resztą organizmu.

HAARP nie jest finansowany oficjalnie przez Rząd USA, lecz udziałowcami projektu są USArmy, USNavy i Air Force. Różne służby bezpieczeństwa są również wmieszane w toczące się tam prace. HAARP posiada las anten ( około 720), które ładują Jonosferę a w szczególności tzw. Poziom-F (200 km ponad ziemią). Specyficzna część tej energii zostaje odesłana na ziemie jako fale ELF. Każda z anten jest oddzielnie sterowana i umożliwia dzięki temu „trafienie” każdego dowolnego kawałka Jonosfery. Same sterowanie tej instalacji wymagałoby oddzielnego opisu. HAARP potrafi teoretycznie dzięki odbitej porcji energii ELF w dowolnym miejscu wywołać EMP ( Electro-Magnetic Pulse) – taki sam, jaki powstaje pod wpływem wybuchu bomby atomowej. Jest to proces skomplikowany związany z nakładaniem się sztucznie wywołanych, wysoce energetycznych fal skalarnych, które będą w apogeum spowodować EMP. Jak wiemy elektro-magnetyczne pole spowodowane przez wybuch bomby atomowej zakłóca wszelką łączność na wysokich częstotliwościach, spowodują załamanie się zasilania energią elektryczną i niszczy wszystkie układy elektroniczne w zasięgu rażenia. Dla ciekawości przytoczę, że urządzenia stacji HAARP, opisane już wcześniej posiadają możliwość odbioru i nadawania na falach ELF, które są EMP odporne. Puls taki (EMP) poza działaniem na elektronikę i systemy energetyczne może zniszczyć lub uszkodzić obiekty stałe tak jak i ludzi. Jako stacja przekaźnikowa HAARP pozwala dzięki metodzie polaryzacji odbić i wzmocnić w jonosferze sygnały o specyficznej częstotliwości i dzięki temu umożliwia komunikacje na bardzo dalekie odległości, nawet przy małej mocy źródła sygnałów. Dzięki zastosowaniu ELF komunikacja ta nie będzie zakłócona przez dostępne środki zagłuszające lub poprzez EMP. To samo dotyczy wykrywania i rozpoznawania obiektów znajdujących się pod wodą, pod ziemią, w powietrzu i poza atmosferą. Jeśli tylko zna się częstotliwość drgań lub odgłosów wydawanych przez ten obiekt możliwe jest zlokalizowanie go przy pomocy HAARP. Poprzez nawet bardzo słabe, ale charakterystyczne zmiany odgłosów możliwe jest rozpoznanie danego obiektu wśród tysiąca innych w dużej odległości. Np. odgłosy startującej rakiety z głowicami atomowymi mogą zdradzić jej start zanim jeszcze opuści silos, w którym jest przetrzymywana. Wystarczyłoby tylko uchwycić fale elektromagnetyczne powodowane przez jej silniki, aby teoretycznie móc ją rozpoznać wśród startujących samolotów i rakiet innego typu. Jaką przewagę to daje nie trzeba chyba podkreślać.

ELF fale przenikają bez problemu przez Litosferą i natrafiając na przeszkodę stałą przenikają przez nią bez odbicia czy skrzywienia. Dzięki temu można by również wykryć i rozpoznać zanurzone okręty podwodne przy pomocy tych fali. To samo dotyczy się obiektów ukrytych pod ziemią. Jak już wcześniej wspominałem możliwości wpływu EMP na ludzi może pozwolić na manipulację zachowań ludzi. Poprzez wysyłanie na falach ELF specjalnych psychologicznych wzorców ( np. EEG. Sygnały) można by wpłynąć na większość obywateli świata, kierować ich samopoczuciem lub stanem zdrowia. Również teoretycznie jest możliwe przy pomocy specyficznych fal elektromagnetycznych wywołanie zmian w pogodzie poprzez manipulowanie prądami powietrznymi. Przypuszczalnie również geofizyczne zjawiska takie jak wybuch wulkanu lub trzęsienia ziemi mogłyby być albo zatrzymane lub ich działanie wywołane poprzez wpływy na pole magnetyczne Ziemi.

Stacja HAARP może również służyć do niszczenia obiektów latających, stanowić niewidoczną barierę dla wszystkich obiektów – stworzyć kopułę ochronną. Dla podkreślenia tych hipotez istnieją zarejestrowane patenty wywodzące sił z HAARP: * US-Patent Nr. 4.686.605 – sierpień ( August) 1987 „Metoda i urządzenia do zmian w regionach Atmosfery Ziemskiej Jonosfery/Magnetosfery” * US-Patent Nr. 5.038.664 – sierpień 1991 „Metody produkcji sfery realistycznych cząstek na wybranej wysokości ponad Ziemią” * US-Patent Nr. 4.712.155 grudzień (December) 1987 „Metody i urządzenia do stworzenia sztucznego, poprzez użycie elektronowo-cyklotronowego rezonansu ogrzanego obszaru z plazmy” * US-Patent Nr. 5.068.669 – listopad (Novenber) 1991 „ System Promieniowania energetycznego” (? Możliwy błąd tłumaczenia.?) * US-Patent Nr. 5.218.374 – czerwiec (Juni) 1993 „ Systemy promieniowania energetycznego z końcami (wiązek?), wolne od rezonansu ośrodki z drukowanych układów elektronicznych” * US-Patent Nr.5.293.176 – Marzec (March) 1994 „Składane elementy anten dipolowych z siatek krzyżowych” * US-Patent Nr. 5.202.689 – kwiecień (April) 1993 „Reflektory małej wagi do „fokusowania” (promieniowania?) do zastosowania w Kosmosie” * US-Patent Nr. 5.041.834 – sierpień (August) 1991 „ Sztuczne, sterowane lustra w jonosferze formowane z plazmy” * US-Patent Nr. 4.999.637 – marzec (March) 1991 „Tworzenie sztucznych chmur jonowych nad Ziemią” * US-Patent Nr. 4.954.709 – wrzesień (September) 1990 „ Ustawialny Detektor wysoko przenikliwych promieni Gamma” * US-Patent Nr. 4.817.495 – kwiecień (April) 1989 2System obronny do rozpoznawania obiektów w Kosmosie” * US-Patent Nr. 4.873.928 – październik (Oktober) 1989 „Wolne od promieniowania Eksplozje o skutkach podobnych do wybuchu bomby atomowej” HAARP i SURU są wielkim instalacjami, lecz nie powinno to sugerować, że ich domniemanego działanie nie można wsadzić w mniejsze, przenośne urządzenia.

Większość tych domniemań opiera się na pracach szalonego naukowca Nikola Tesla. Interesował się on bezdrutowym przekazywaniem energii (np. lampy). Jego prace szły w kierunku wiązek kierunkowych, które mogłyby stanowić podstawę broni energetycznej. W 1917 roku zaproponował on Ministerstwu Wojny USA broń cząsteczkową, którą została jednak odrzucona. Następne 20 lat prowadził on dalsze badania w tym kierunku, ale nic o nich nie wiadomo. A przecież już w roku 1912 pokazał on urządzenie niewielkich rozmiarów, które było wstanie zburzyć murek. Tesla opowiadał nawet o rozpołowieniu Ziemi. W latach trzydziestych opowiadał on o nowej broni, która bazowała na cząsteczkach „fokusowanych” na długości 1/1000 mm i rozpędzonych do prędkości światła. Taka rozpędzona cząstka potrafi przebić nawet najgrubszy pancerz. Minęło ponad 60 –lat od tamtych czasów i z każdym dniem przybywa wiedzy i nowych odkryć.

Trudno uwierzyć, że nikt nie poszedł w ślady teorii Tesli. Wiadomo, że Japonia i USA prowadzą badania nad taką bronią. Są też przypadki niewyjaśnionych zjawisk i wydarzeń które można łatwo rozwiązać przy pomocy powyższych teorii. Pod koniec 1969 lub na początku 1970 roku tracą amerykanie 8 samolotów typu F111 „Starfighter” bez jakiegokolwiek odgłosu walk czy ostrzelania konwencjonalnymi środkami walki. Samoloty te zaginęły nad obszarem Północnego Wietnamu gdzie rozmieszczone były dostarczone przez Rosjan Skalar interferometryczne Radary SA-2. 8 Kwietnia 1984 roku w okolicach północnego wybrzeża Japonii nastąpiła nad wodą eksplozja wielkości takiej, jaką mogła wywołać bomba atomowa. Na kilometry w górę zostały wyrzucone olbrzymie ilości wody. Po badaniach nie stwierdzono żadnego skażenia radioaktywnego w tym terenie. Można do tego od razu dodać, że w najbliższej odległości na wyspie rosyjskiej Bennett stoi budynek o długości 200 km, który ma powiązania z skalarną- haubicom/OTH –System w Saryshagan/Rus. Również ostatnie zachorowania znanych osób należeć mogą do działania broni działającej według teorii Tesli i rozwiązań uzyskanych w HAARP albo SURU. Byś może czasy morderców uciekających z bronią w ręku się skończyły. Dzisiejsze służby specjalne mogą mieć na wyposażeniu specjalne aparaty do manipulacji świadomości i zdrowia innych ludzi. Kto jest w stanie udowodnić użycie takiej technologii? Teoretycznie, widząc ostatnimi czasy wzrastającą ilość różnych kataklizmów nawiedzających Ziemie, można zadać sobie pytanie czy nie są one spowodowane eksperymentami nad zastosowaniem pola magnetycznego na globalną skale. Jeśli tak, to być może zimna wojna trwa dalej w schowanych laboratoriach, gdzie prowadzi się prace nad inną formą policzenia się z przeciwnikiem.

Tekst powstał poprzez tłumaczenie artykułu na temat HAARP ze strony www.haarp.de

monstrousarray1HAARP czyli – High-frequency Active Auroral Research Program – jest scisle tajna amerykanska bronia, ktorej istnienie datuje sie gdzies od 1900 roku, co wiaze sie z wynalazkami Mikolaja Tesli, na ktorych bazie ta bron jest oparta.

W wielu publikacjach o tej broni mozna zapoznac sie z jej dzialaniem na pogode, na trzesienia ziemi i na ludzki mozg. Mniej znane jest jej dzialanie mogace powodowac rozne wybuchy oraz mozliwosc zdalnego sterowania samolotami czy samochodami. W ogole nic sie nie pisze o mozliwosci dotykania ta bronia calego ludzkiego czy zwierzecego ciala. Bron ta swoimi falami moze dotknac kazda istote zywa na Ziemi korzystajac z jej biopradow. Dzieki temu moze powodowac lub symulowac rozne choroby a nawet smierc i rozne stany psychiczne. Wlasnie tym dzialem chce sie zajac w swojej publikacji rozszerzajac ja o rozne przezycia zwiazane z ta bronia na zasadzie ciekawostek, ktore moga spotkac kazdego czlowieka.

Intensywny wplyw tej broni poczulam na sobie w styczniu 1998 roku. Takie sa moje obserwacje na temat jej dzialania : HAARP i MEDYCYNA Z uwagi na fakt, ze fale HAARP moga dotykac calego ciala, powoduja bole czesto silne i gwaltowne w roznych jego miejscach sugerujac chorobe, a takze rozne stany chorobowe, takie jak zatrucia, dusznosci, podnoszenie i obnizanie cisnienia krwi, przekrwienie organow z ustami wlacznie, rozne rytmy serca, zaparcia, opuchlizny, zmiany w strukturze kosci – moga je powiekszac, zmniejszac i wykszywiac, bole zdrowych zebow i ruszanie sie ich oraz wypadanie bez krwawiacych dziasel, dretwienie konczyn, przelatujace prady i skurcze, trzesienie glowa lub innymi czesciami ciala, wszelkiego rodzaju podniety seksualne lub ich zupelny brak. Moga tez pewnie powodowac jeszcze i inne objawy chorobowe, ktore mnie akurat ominely. Trzeba pamietac, ze prawdziwe objawy chorobowe naszego organizmu, moga byc przez bron HAARP skutecznie znieczulane. Jak np. psujace sie zeby.

Mimo tak wielu dolegliwosci w roznych okresach czasowych i o roznym nasileniu, ja do lekarzy nie chodzilam i nie zazywalam zadnych lekow, bo zdawalam sobie sprawe, ze ktos penetruje moje cialo i ze ktos mi to robi. Moze wlasnie dzieki temu, ze bylam ostrozna w stosowaniu jakichkolwiek lekow, jestem do dzisiaj zdrowa. Zdaje sobie sprawe, ze HAARP moze na kogos dzialac nie ujawniajac sie. Moze sie to odbywac bezszelestnie i bezczuciowo. Ktos moze miec watpliwosci, czy dziala na niego HAARP, czy jest naprawde chory? Uwazam, ze najlepszym wykladnikiem ludzkiego stanu zdrowia jest temperatura jego ciala. Kazde najmniejsze niedomaganie powinno objawiac sie temperatura, nawet miesiaczka u kobiet sie nia objawia, ktora jest przeciez zaprogramowana w organizmie.

W dzisiejszych czasach lekarze bardzo duzo chorob przypisuja wirusom. Wlasnie te choroby o dziwo, przebiegaja bez podwyzszonej temperatury ciala. Kiedy przypomne sobie medycyne z lat 50-tych, to taki stan byl nie do pomyslenia. Zawsze zastanawia mnie, skad sie wziela ta wielka liczba chorob wirusowych? Mysle, ze sa to wlasnie choroby powodowane przez bron HAARP, ktorej coraz intesywniejsze dzialnie na ludzi w Polsce datuje sie od roku 1960. Moje rady 1. Przy wszelkich niedomaganiach, badac temperature ciala. 2. Nie brac zadnych lekow, ktore nie maja podanego dokladnego skladu i ulotki o przeciwwskazaniach. 3. Pytac lekarzy, czy takie objawy chorobowe moga byc spowodowane przez bron HAARP. 4. Starac sie zglebic swoja wiedze na temat chorob wirusowych i byc bardzo czujnym, kiedy lekarz taka chorobe orzeknie. 5. Zwracac uwage na wszelkie bole, ktore moga okazac sie przemijajacymi w zaleznosci od pory dnia lub nocy. Prawdziwie chora czesc naszego ciala boli bez przerwy i powinna objawiac sie goraczka [normalna temperatura naszego ciala, to 36,6 C.] 6. Obserwowac swoje cialo przez kilka dni – nawet do 7-miu. 7. Zwracac uwage na to, czy nie slyszymy szumu w uszach lub w pomieszczeniu w ktorym sie znajdujemy. Takie tttsssyyy – ledwo slyszalne, jakby gdzies przeplywal prad. Tak wlasnie czesto slychac bron HAARP. Bez tego przydzwieku tez moze nas dotykac.

LEKARZE Ilosc chorych ludzi na swiecie jest zatrwazajaca. Wszedzie brakuje lekarzy i personelu medycznego. Przy takiej ilosci chorych lekarze maja sie calkiem dobrze finansowo. Bogaca sie niesamowicie. W Polsce moze jeszcze tego tak nie widac, chociaz nie jest im zle, ale na tak zwanym Zachodzie lekarze od dawna robia fortuny finansowe dzieki ilosci pacjentow. Smiem twierdzic, ze zarabiaja dzieki broni HAARP i wiekszosc z nich o tym wie i z HAARP-em wspolpracuje. Czesc lekarzy ma duze profity za przepisywanie lekow narzuconych przez koncerny farmaceutyczne, a czesc lekarzy zarabia na na symulowanych operacjach, ktore jak mniemam zaczynaja sie na przecieciu skory i koncza na jej zaszyciu, zeby byl slad dla pacjenta i platnika za operacje. HAARP przestaje ingerowac i wszystko wraca do normy, czlowiek mysli, ze operacja pomogla. To samo dotyczy wszelkich lekow, na ktore ludzie sa skazywani czesto do konca zycia, bo HAARP skrupulatnie sprawdza, czy leki sie wykupuje i zazywa. Co jakis czas sie slyszy, ze jakies leki powoduja duze zaburzenia w organizmie. Doprowadzaja do prawdziwych chorob, a nawet zgonow.

Wszystko dotyczace zdrowia i broni HAARP jest objete wielka tajemnica. Milcza lekarze. Milcza rzady poszczegolnych panstw. Milcza media. HAARP i zmiany osobowosci HAARP prawie od poczatku swojego istnienia interesowal sie ludzkim i zwierzecym mozgiem. Dzisiaj juz umie latwo zmieniac nastroje poszczegolnych ludzi, a nawet ich osobowosci. HAARP moze spowodowac placz bez powodu, smiech, apatie, nadwrazliwosc, agresywnosc, strach i operowac odpowiednio naszymi odczuciami, takimi jak laknienie, potrzeba pojscia do ubikacji czy wplywac na nasze preferencje, nawet plciowe. Moze tez nam podpowiadac, co mamy robic i jak, bezposrednio do mozgu. Moze skutecznie zaklocac nasze myslenie. Jezeli czlowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, ze dziala na niego HAARP, to czesto zaczyna dzialac wbrew wlasnej woli. Poddaje sie sterowaniu przez bron HAARP. W ten sposob mozna tworzyc nawet mordercow, homoseksualistow, leni i narkomanow. HAARP moze tez tworzyc pracoholikow dzieki dodawaniu swojej energi. Dzieki tej energi ludzie moga nie spac tygodniami i byc zawsze na wysokich obrotach. Ja kiedys nie spalam w 2 lata w ogole.

HAARP dysponuje w tej chwili bardzo szeroka gama swoich mozliwosci i dlatego trzeba bardzo sie pilnowac zeby nie popasc pod jego calkowite dzialanie i nie stac sie kims zupelnie bezwolnym. Teraz juz potrafie dysponowac swoja swiadomoscia wbrew broni HAARP. Wydaje mi sie, ze zawsze trzeba sie siebie zapytac, czy chce czynic dobro i czy moje reakcje sa zgodne z normami przyjetymi kiedys przez ludzkosc. Te aspekty sa bardzo wazne, bo szybko mozna bezwiednie popasc w konflikt z prawem lub zrazic do siebie nawet najblizszych. Poki ta bron HAARP i jej dzialanie jest tajne, trudno moze byc udowodnic cokolwiek w sadzie. Przedewszystkim o tej broni trzeba wiedziec i znac jej mozliwosci. Dlatego trzeba szukac wiadomosci o broni HAARP i sluchac nawet dzieci, na ktore moze dzialac ta bron i moga znac jej niektore mozliwosci. Wiekszosc ludzi, ktora na temat tej broni ma cos do powiedzenia [nawet jezeli nie zna jej nazwy], jest leczona przez psychiatrow. Tym sposobem wiadomosci o tej broni sie rozpraszaja i ludzie przestaja w nie wierzyc. Im dluzej tak bedzie trwalo, tym latwiej bedzie broni HAARP manipulowac ludzmi potajemnie dysponujac coraz lepsza technologia.

HAARP i ciekawostki Jadacy samochod moze zdalnie zaczac sterowac bron HAARP. Moze nim gwaltownie przyspieszyc. Moze go gwaltownie zahamowac. Przy wolnej jezdzie – do 60 km. na godzine, mozna to wyczuc starac sie zapanowac nad samochodem. Trzeba tez zwracac uwage zeby nie jechac zbyt blisko drugiego samochodu. W rozny sposob moze tez unieruchomic samochod i go popsuc. Bron HAARP moze podglasniac i przyciszac odbiorniki radiowo-telewizyjne. Moze zmieniac stereofonie na kwadrofonie. Moze tez wzmacniac moj glos i zmieniac jego barwe. Ta wlasciwosc moze pomagac wielu piosenkarzom, ktorzy tez moga cos wiedziec o tej broni. Np. panu Polomskiemu glos sie w ogole nie zmienia mimo wieku. Przez bron HAARP moze byc sterowane w domu nasze oswietlenie. Moze bardzo rozjasniac swiatlo i je sciemniac. Moze wylaczac niektore sekcje pradowe w domu. Agenci broni HAARP moga w kazdej chwili wejsc do kazdego domu. Otwieraja kazdy zamek. HAARP usypia skutecznie rodzine lacznie z psem, jak jest i z wybranym osobnikiem moga robic co chca. Moga gwalcic. Trzeba sprawdzac przescieradlo, bo czasami zostaje sperma lub krew. Moga wywozic na specjalistyczne badania. Moga wywozic w inne miejsca. To wszystko z wybranym osobnikiem moga robic przy zupelnej nieswiadomosci.

HAARP moze zostawic tylko lekka swiadomosc albo wracac swiadomosc czasowa. Wybrana osoba moze czasem widziec wchodzacych ludzi do jej pokoju, a czasami moze byc zupelnie uspiona, kiedy ktos wchodzi. W zaleznosci od zamiarow w stosunku do danej osoby. Scenariusze sa bardzo rozne. Czesto tym ludziom po takich przezyciach nie wierzy nawet rodzina. Bron HAARP moze zatruc kazde jedzenie i picie oraz papierosy. Trucizny moga byc o roznym dzialaniu. Moga truc kogos systematycznie i moga otruc trucizna dzialajaca natychmiastowo i smiertelnie. Sa w stanie natychmiast zneutralizowac smiertelna trucizne, wiec moga straszyc niektorych ludzi doprowadzajac ich do strasznych przezyc. Wypicie jednego kieliszka alkoholu moze spowodowac kompletne zamroczenie alkocholowe. Bron HAARP moze przesylac rozne substancje do papierosow. Kazdy papieros z paczki moze miec inny smak. Ta droga moze tez przesylac narkotyki. Niepalenie papierosow nic nie da, bo HAARP moze przeslac ci do oddychania takie powietrze jakie chce i innym powietrzem nie bedziesz mogl oddychac. Mnie przesylano marihuane i inne narkotyki, ktorych nie znam. Przesylano mi tez rozne gazy trujace i zapachy. Cala plejade zapachow : jedzenia roznego, perfum, ziemi, roznych roslin itd. Bron HAARP moze pomagac ruszac rekami i nogami. Moze pchac i hamowac. Rzeczy lekkie w rekach moga stac sie bardzo ciezkie i odwrotnie, ciezkie moga stac sie lekkie.Te zdolnosci broni HAARP moga miec duze znaczenie przy osiaganiu wynikow sportowych. Bron HAARP moze robic rozne rzeczy zakrawajace na cuda. Moze wszystko zepsuc i zniszczyc. Dlatego jak sie cokolwiek stanie, to najpierw nalezy pomyslec o broni HAARP.

Goska maryla@iinet.net.au

haarp_deesWalenie mogą całkowicie wyginąć, jeśli zamieszczony na Alasce sprzęt wojskowy HAARP (High Frequency Active Aureoal Research Program) będzie nadal używany – donoszą najnowsze badania naukowców i grup zajmujących się ochroną przyrody. HAARP jest tajnym programem wojskowym, którego celem (w zakresie faktycznej przydatności) jest m.in. sztuczne kontrolowanie górnych warstw jonosfery.

Jest to zespół zaawansowanych urządzeń, które tworzą model „jonosferycznego grzejnika”. Ujmując sprawę prościej, HAARP jest przeciwnością radioteleskopu. Jego anteny zamiast otrzymywać sygnał go po prostu wytwarzają. Dzięki wykorzystaniu tajnych technik wojskowych możliwe jest podgrzewanie poszczególnych części jonosfery i wpływanie na jej zachowanie. Powoduje to jednak niesamowite skutki uboczne – fale elektromagnetyczne błądzą po całej planecie penetrując wszystkie żywe istoty, co bardzo często powoduje ich przyspieszoną śmierć. Walenie – największe żyjące na naszej planecie ssaki, wykorzystujące do orientacji w przestrzenii echolokacji, są w szczególnym zagrożeniu. Najnowsze badania szkieletów tych stworzeń wykazały, że w wyniku testowania przez wojsko najnowszych sonarów, ich kości ulegają osteoporozie.

Naukowcy zbadali 16 szkieletów tych ssaków, które pochodzą z ostatnich 111 lat. Raport, który opublikowano w magazynie naukowym Science wykazuje, że zniszczenia są coraz większe. Jak dowodzą naukowcy, jedną z podstawowych przyczyn wypadków, w których wieloryby masowo wypływają na mielizny i plaże, są zmiany magnetyczne naszej planety, na które szczególny wpływ ma system HAARP. Naukowcy nie chcą się jednak bliżej wypowiadać na temat HAARP. W najnowszych wynikach badań zajmuje on znikomą część wszystkich analiz, zaś uwagę skupia się na używanych sonarach, które prowadzą do nieodwracalnych zmian w kościach oceanicznych stworzeń. Dołączone zdjęcie przedstawia nadajniki systemu HAARP z dnia 25 grudnia 2004r.

Opracowanie: hotnews Źródło/autorstwo: Nature, HAARP/p.e.

stop27Mydlenie oczu układem Kyoto, czyli nowe rządy światem?

W tajemnicy przed opinią publiczną kontynuuje swoją światową premierę US-amerykański projekt ochrony klimatu. Zamiast ograniczeń emisji gazów, jak zakładał projekt z Kyoto, tworzona ma być przy pomocy rozpylonych w atmosferze na wysokości 6.000m tlenków aluminium i soli baru warstwa odprowadzająca – na wskutek zachodzących w niej skomplikowanych procesów przemiany – z jednej strony promieniowanie cieplne odbite od ziemi w przestrzeń kosmiczną, z drugiej załamująca i odbijająca jak lustro padające swiatło słoneczne. Skomplikowane symulacje komputerowe przeprowadzone w Lawrence Livermore National Laboratory miały wykazać, że rezultatem może być ograniczenie nagrzewania się ziemi do 85%, co pozwoliłoby nawet na podwojenie emisji dwutlenku węgla w następnych 50-ciu latach…

Wynalazek bazuje na tzw. „Welsbach”-patencie z 1991 r., przedstawiony w maju 2000 r. na International Panel on Climate Change (ICPPC) zrzeszającym setki naukowców z całego świata i patronowanym przez UNO, spotkał się z pozytywnym przyjęciem. Jedyny problem stanowiła „estetyka”, chodzi o mocne wybielenie nieba po intensywnym rozpylaniu, na którym słońce pojawia się jako biała kula otoczona tęczową koroną w mlecznej zawiesinie. Oficjalnie projekt nosi nazwę „The Shield” i wszedł w życie w 1995 r. Jego skutki są nieobliczalne, „nawet dla naukowców biorących w nich udział” ( www.raum-und-zeit.de ) . Międzynarodowa kontrola podlega UNO, realizowana jest przez specjalny oddział Swiatowej Organizacji Zdrowia (WHO), który koordynuje odpowiednie działanie między NATO i cywilnymi przedsiębiorstwami lotniczymi.

WHO ocenia liczbę ofiar projektu na ok. 2 miliardy w ciągu następnych 50-ciu lat, wzgl. 40 milionów rocznie, głównie przez przedwczesną śmierć ludzi starych i ludzi chorych lub uczulonych na schorzenia dróg oddechowych. Inne źródła, np. US-amerykański Center for Desease Control (CDC) mówi o 3-4 miliardach ofiar w przeciągu 50 lat lub odpowiednio 60-80 milionów rocznie. Do typowych objawów po rozpyleniu należą: spontaniczne krwawienie z nosa (po intensywniejszym oddziaływaniu…, jeździe na rowerze?), duszności, bóle głowy, zachwianie równowagi i chroniczne zmęczenie. Dochodziło również do epidemii grypy, występowania astmy, zapaleń tkanki łącznej jak również utraty pamięci krótkookresowej. Eksperci są zdania, że przy odpowiednim nasyceniu ‘chronionego’ obszaru skuteczność tarczy trwać może nawet rok.

Wprowadzenie aluminium do stratosfery może doprowadzić do eksplozyjnego rozmnożenia się występujących tam nanobakterii – wykryte i zbadane w latach 60-tych przez dr. Roberta Folk, żerujące na aluminium, oddziaływanie na organizm ludzki nieznany. Ich opad na ziemię może być nieobliczalny w skutkach i prowadzić do dalszych ofiar. W związku z tym, że projekt oficjalnie nie istnieje, nie jest to problem. Również i to, że aluminium uważane jest za jedną z głównych przyczyn alzheimera. Rozprowadzanie pyłów metali w atmosferze jest zabronione wieloma konwencjami…. Główne testy projekt przeszedł nad rozległymi obszarami USA, od pewnego czasu samoloty z aluminium i barem zaczęły latać również nad Europą (p.zdjęcia). Mimo licznych stron internetowych z relacjami świadków brak jest nadal oficjalnego potwierdzenia projektu, z wyjątkiem rzadkich wypowiedzi polityków (p.poniżej). Problem ignorowany jest przez duże media prasowe, na oficjalne zapytania do dyrekcji lotnisk lub lotniskowych biur ochrony środowiska zdaje się istnieć ogólny schemat odpowiedzi: Negowanie chemtrails. Jeżeli pytający nie ustępuje… Wyrażanie wątpliwości co do przedstawianych argumentów, ośmieszanie wypowiedzi świadków…

Przyznanie wprawdzie istnienia chemtrails ale bagatelizowanie ich znaczenia… Wskazywanie na manewry wojskowe o nieznanym znaczeniu… Odmawianie jakiejkolwiek dalszej odpowiedzi z powołaniem na „bezpieczeństwo narodowe.” „Chemtrails are real”, powiedział w czerwcu 2003 Dennis Kucinich, demokratyczny kandydat na prezydenta USA na publicznym wystąpieniu w sprawie chemtrails w kalifornijskim Santa Cruz. Kucinich żądał wstrzymania wszystkich projektów wojskowych w atmosferze, do których zaliczane się również sztuczne chmury. Po rozpylaniu widać na niebie liczne krzyżujące się smugi kondensacyjne, które po paru godzinach rozmazują się w białe zawiesiny i ich ślady widoczne są nawet po parunastu godzinach, natomiast niebo traci swój niebieski kolor. Rozpylanie przeciwdziała zasadniczo opadom atmosferycznym i prowadzi do suchej, chłodnej pogody pod mglistym niebem lub suchych burz z licznymi wyładowaniami atmosferycznymi… W ub.r. szczególną aktywność lotnictwa pokrywającego rasterowo niebo i występujące licznie po tych zabiegach suche burze obserwowano w północno-zachodniej Szwajcarii. Mimo tego, że całe niebo nad Bazyleją ubiegłym latem było nienaturalnie zmienione, nie zainteresowało to żadnego z głównych mediów informacyjnych.

źródła:

US-patent, tzw. Welsbach-patent http://patft.uspto.gov/netahtml/srchnum.htm podać numer patentu 5003 186 www.earthisland.org/eijournal/new_articles.cfm?articleID=585&journalID=64 www.ipcc.ch tam „Report on Aviation and Global Atmosphere” www.au.aj.mil/au/2025/volume3/chap15/v3c15-1.htm tam „artificial weather” http://deepspace4.com www.holmestead.ca/chemtrails/shieldproject.html www.lightwatcher.com/chemtrails/smoking_gun.html http://books.nap.edu/books/0309043867/html/index.html www.carnicom.com/contrails.htm www.chemtrailcentral.com www.centrexnews.com/chemtrails

chems2222Kormak Mak Art Od kilku lat w USA furorę robi w kręgach teoretyków spisku temat zagadkowych smug kondensacyjnych, pozostawianych przez wojskowe i pasażerskie samoloty, których przeznaczenie czy skład chemiczny nie jest znany. Fakt, że rząd USA nabiera wody w usta i udaje, że o niczym nie wie, podkręca tylko gorącą atmosferę wokół zjawiska i przyczynia się do powstawania coraz to nowych hipotez na ten temat.

Samo słowo „chemtrail” to zlepek od słów „chemical trail”, czyli „chemiczny ślad”. Jako że brakuje mi odpowiednika w języku polski, w dalszej części artykułu posługiwać się będę oryginalną anglojęzyczną nazwą. „Odwrotne” chemtrails, jak widać chemikalia te rozrzedzają chmury. Chemtrails podobnie jak zwykłe smugi zawisają i „ciągną” się po niebie, tworząc formacje podobne do chmur cirrusów, ale najczęściej tworzą się niżej niż zwykłe cirrusy. Poza tym jeśli spojrzeć na nie, to padające światło słoneczne załamuje się podobnie jak w plamie ropy”Chemtrail” powodujacy refrakcję światła niczym plama ropy., mieniąc się wszystkimi kolorami tęczy.

Chemtrails układają się (są rozpylane) w zauważalne wzory, najczesciej krzyżują się pod różnymi kątami, tworząc szachownice, zachodzą na siebie, przecinają się etc. Często tworzą np. „X”. NIektórym obserwatorom przypomina to starannie zaorane pole, od horyzontu do horyzontu. Po kilku godzinach smugi te zaczynają opadać, ich kształty rozrzedzają się. Co najważniejsze, opad pozostały po nich wywołuje u mieszkańców pobliskich terenów przeróżne schorzenia, będące najwyraźniej alergiczną reakcją na substancje, z których „chemtrails” są zrobione. (duszności, bóle głowy, wysypka etc.)

Odpowiedzialnością za te smugi najczęściej obarczane jest wojsko. Nie jest przypadkowe, że w 1998 roku (wówczas to fenomen chemtrails zaczął przybierać na sile i stał się zjawiskiem ogólnokrajowym) armia amerykańska wprowadziła nową grupę chemikaliów do paliwa lotniczego o nazwie JP-8+100. Większość skatalogowanych przez organizacje zajmujące się tym zjawiskiem smug pochodzi z maszyn wojskowych, latających nad całym terytorium USA. Nowe paliwo oznacza wielkie oszczędności dla armii – nowe dodatki zwiększają cieplną stabilność podstawowego paliwa JP-8 i znacznie zmniejszają jego zanieczyszczenie i koksowanie – ale za cenę czystego nieba i być może rosnącej fali alergicznych reakcji na chemikalia.

Chemtrails nad Zatoką Perską Dla niektórych amatorów teorii spiskowych jasne jest, że w ten sposób rząd USA rozpyla tajemnicze substancje, które według jednych mają chronić obywateli, a według innych po prostu traktują ich jak króliki doświadczalne. Podobne smugi zaobserwowano na zdjęciach satelitarnych Zatoki Perskiej w trakcie Operacji Pustynna Burza – czy chodziło o ochronę przed domniemanym atakiem biologicznej broni Saddama Husajna, czy taką bronią potraktowano Irakijczyków? Dr James Baker z University of Michigan na zlecenie rządu opracował przy uzyciu nanotechnologii olejopodobną ciecz, która zabija wąglik i inne śmiercionośne bakterie z arsenału broni biologicznych, jakimi mogą posługiwać się terroryści (jak i przeciwnik podczas wojny). Wg Bakera ciecz ta może zostać bezpiecznie rozpylona na ludzi. Stąd wielu spiskologów wnioskuje, że chemtrails mogą być ochroną przed domniemanym atakiem terrorystycznym (np. kilka lat temu FBI udaremniło atak w nowojorskim metrze, podczas którego do szybów wentylacyjnych terroryści zamierzali wpuścić bakterie wąglika). Jednak badacze ze strony www.chemtrails.org kontaktowali się z dr Bakerem i ten wykluczył podobne użycie swojego wynalazku, gdyż posiada jedynie niewielką ilość tej substancji, a DARPA (Defense Advanced Research Projects Agency – agencja, wchodząca w skład Departamentu Obrony, zajmująca się badaniami nad technologiami ważnymi z militarnego i obronnego punktu widzenia) nie posiada formuły pozwalającej na jej wytworzenie. Nie jest to jedyny projekt badań nad obroną przed bronią biologiczną, nad którym roztacza opiekę DARPA, a co za tym idzie, Departament Obrony (Department of Defense). Na przykład kalifornijska firma Maxygen, Inc. otrzymała fundusze rzędu $6,753,064 na badania.

Maxygen proponuje użycie zarodników bakterii z rodziny „bacillus” ( Wszystkie gatunki należące do tej rodziny wytwarzają zarodniki oporne na zabiegi odkażające i dlatego stanowią one główny problem przy sterylizacji narzędzi lekarskich, materiałów opatrunkowych itp. Laseczki beztlenowe wytwarzają również silne jady zewnątrzkomórkowe (ektotoksyny), które stanowią podstawę ich chorobotwórczości. Do beztlenowców należą m.in.: laseczki tężca, zgorzeli gazowej, jadu kiełbasianego, do tlenowców – laseczka wąglika. – za: WIEM, serwis onet.pl) jako opary na aerozolu środek do przenoszenia m.in. szczepionek. Prace nad tym środkiem odbywają się w Redwood City w stanie Kalifornia, ukończone mają zostać we wrześniu 2002 roku.

Więcej na temat tego projektu można dowiedzieć się na stronie SPAWAR, Centrum Kosmicznych i Morskich Systemów Wojennych (Space and Naval Warfare Systems Center). Jak widać, chemtrail wyraźnie odznacza się od zwykłych chmur. Konsekwencje świadomego lub nieświadomego przyjmowania szczepionek opartych na materiale genetycznym takich grożnych bakterii mogą być bardzo poważne. A w USA już od czasów II Wojny Światowej istnieje długa tradycja testowania nowych broni na własnych obywatelach, bez ich wiedzy. Np. w 1950 roku amerykański stawiacz min rozpylił nad zatoką w pobliżu San Francisco chmury bardzo rzadkich bakterii z rodziny „serratia”, w rezultacie czego 11 osób hospitalizowano, a 1 zmarła. Ofiary tego eksperymentu zaskarżyły rząd, w rezultacie czego wyszło na jaw, że w latach 1950-1969 dokonano około 300 podobnych testów „na wolnym powietrzu”. Badacze rozpylali zarazki nawet w takich miejscach, jak nowojorskie metro czy… Pentagon!

W 1972 r. rząd USA oficjalnie zaprzestał podobnych badań, jednak nieoficjalnie prace trwają nadal, tym razem stosuje się również zdobycze inżynierii genetycznej. I tak w 1986 roku filadelfijski Instytut Wistar przy pomocy genetycznie zmodyfikowanego wirusa wścieklizny zaatakował argentyńskie bydło. Podobny eksperyment Uniwersytet w Oregonie przeprowadził w Nowej Zelandii. Wojsko ponoć tylko szukało szczepionki przeciwko śmiertelnym wirusom… Inną teorię na temat pochodzenia i przeznaczenia „chemtrails” ma Michael Mac Donnough i Brent Parker z www.chemtrails.org (Internetowego centrum badań nad chemtrails). Otóż w maju 1999 roku NASA zanotowała nienaturalną aktywność wiatru słonecznego. Informacji tej nie podano do publicznej wiadomości.

Oto obraz wpływu wysoko naładowanych cząsteczek na pole magnetyczne Ziemi: Obraz „polarnego deszczu” elektronów nad Biegunem Północnym Część mocno naergetyzownaych cząsteczek z korony Słońca miało dotrzeć aż do górnych warstw atmosfery, co odnotowały satelity. Być może chemtrails są rozpyloną warstwą ochronną, pochłaniającą szkodliwe promieniowanie słoneczne? Być może w przyszłoście, kiedy efekt cieplarniany i dziura ozonowa da się mocniej we znaki na całej kuli ziemskiej, takie opryski staną się ponurą koniecznością na skalę globalną. Istnieje nawet patent zarejestrowany w Urzędzie Patentowym marynarki Wojennej USA.. Dokumentację można ściągnąć spod tego adresu Ponadto David B. Chang z Los Alamos opatentował wynalazek mający zastosowanie dokładnie zgadzające się ze scenariuszem zasugerowanym przez MacDonnough i Parkera. Dokumentację możecie sciągnąć z tego adresu. Wynalazek ma wykonać Hughes Aircraft Company.Dokładniejszy opis historii ze słonecznym wiatrem znajdziecie na stronie „EarthChanges TV” pod tym adresem.

To tylko kilka z teorii na temat „chemtrails”. Istnieją o wiele bardziej zwariowane, wiążące smugi kondensacyjne z UFO, masonerią, alchemią, a nawet z … runami! Wg takich spiskologów niektóre ze smug układają się w tajemne masońskie symbole lub znaki z alfabetu runicznego. Ale to już zupełnie inna historia… CDN.?

FF_114_brain1_fTekst Rauni-Leena Luukanen-Kilde, doktora medycyny, bylego pracownika medycznego w Finlandii – grudzien 2000

W 1948 roku Norbert Weiner opublikowal ksiazke pod tytulem Cybernetics, ktora definiuje comunikacje neurologiczna oraz teorie kontroli, istniejace w tamtych czasach w uzyciu w malych kregach. Yoneji Masudu, ojciec „Information Society”, przedstawil w 1980 roku swoj poglad na temat do jakiego stopnia niszczona jest nasza wolnosc w Orwellowski sposob przez technologie cybernetyczne, o czym wiekszosc ludzi nie ma zielonego pojecia.Owe technologie pozwalaja laczyc przy pomocy wszczepianych implantow mikroczipowych i satelitow, mozgi ludzi z super komputerami.

Pierwsze mozgowe implanty zostaly chirurgicznie wszczepione w 1974 roku w stanie Ohio, USA oraz w Sztokcholmie w Szwecji. Zas mozgowe elektrody zostaly zainstalowane w czaszce dziecka juz w 1946 roku bez wiedzy rodzicow. W latach 50-tych i 60-tych elektroniczne implanty wszczepiane byly do mozgow zwierzat i ludzi, zwlaszcza w USA podczas prowadzonych badan nad modyfikacja zachowan oraz funkcionowania mozgu i ciala. Metody Kontroli umyslu (Mind Control – MD) stosowane byly dla uzyskania zmiany ludzkich zachowan i przekonan. Wplywanie na funkcjonowanie mozgu stalo sie waznym celem w dzialaniach militarnych i wywiadowczych. 30 lat temu implanty mozgowe widoczne na zdjeciach rentgenowskich mialy wielkosc 1-go centymetra. Po latach ich rozmiar zmniejszyl sie do wielkosci ziarenka ryzu, wykonywane z silikonu czy innych materialow. Obecnie sa wystarczajaco male aby wszczepic je w jakiekolwiek miejsce naszego ciala podczas zwyklej operacji lub zabiegu, z wiedza lub bez wiedzy pacjenta. W dzisiejszych czasach jest praktycznie niemozliwoscia wykrycie takich implantow. Obecna technologia pozwala na wszczepianie kazdemu noworodkowi takich mikroczipow, ktore pozwalaja identyfikowac dana osobe przez okres calego zycia. Plany takich operacji dyskutowane byly i sa od lat w Stanach bez informowania o tym opinii publicznej. Szwedzki premier Olaf Palme wydal zezwolenie w 1973 roku na wszczepianie implantow wiezniom a byly general Jan Freese z Data Inspection wykryl wykonanie podobnej operacji w 1980 roku wsrod pacjentow domu starcow. Zaimplantowany czlowiek moze byc namierzony gdziekolwiek przebywa.

Funkcjonowanie jego mozgu moze byc zdalnie kontrolowane i wyswietlane na monitorach super komputera. Elitarne kregi eksperymentatorow namierzaja tzw. „margines spoleczny” jako piersza linia ich projektow i dzialan. Dzisiejsze mikroczipy dzialaja na zasadach fal radiowych o niskich frekfencjach. Za pomoca satelity, zaimplantowany czlowiek moze byc zlokalizowany w kazdym punkcie naszej ziemi. Techniki te wykorzystywane byly w Iraku. Doktor Carl Senders opracowal Intelligence-manned Interface (IMI), ktory wstrzykiwany jest do ciala czlowieka.

Wczesniej, podczas wojny w Wietnamie wstrzykiwano zolnierzom tzw. Rambo Czip odpowiedzialny za wzrost adrealiny we krwi. 20 miliardow bitow na sekunde super komputery w Amerykanskiej (NSA) National Security Agency sa w stanie „widziec i slyszec” kazdego zolnierza na polu walki z wykorzystaniem Remote Monitoring System (RMS). Kiedy 5-cio mikronowy mikroczip, gdzie srednica ludzkiego wlosa wynosi 50 mikronow, zostanie umieszczony w galce ocznej pozwoli to na sciaganie neuroimpulsow mozgowych odpowiedzialnych za wech, dotyk, mowienie, widzenie danej osoby. Raz tylko sciagniete do pamieci komputera poddawane sa przeprogramowaniu i retransmitowane sa do mozgu poprzez ten sam czip. Uzywajc RSM, operator takiego super komputera jest w stanie wyslac elektromagnetyczne instrukcje do dowolnie wybranego zaimplantowanego mozgu. Dla przykladu, zupelnie zdrowy czlowiek moze nagle zaczac slyszec „wewnetrzny” glos w swojej glowie. Kazda mysl, reakcja, sygnal dzwiekowy czy obraz wywoluje specyficzne sygnaly neurologiczne. Elektromagnetyczne zdalne stymulacje sa wstanie zmienic prady mozgowe i spowodowac wykonywanie konkretych, komputerowo zaprogramowanych dzialan czy nawet odczuwac nie dowytrzymania bol zadawany podczas fizycznych tortur.

Elektroniczny system NSA jest w stanie na okraglo sledzic miliony ludzi w tym samym czasie. Kazdy z nas posiada unikalne bioelektryczne frekfencje w mozgu dokladnie tak samo jak odciski palcow. Uzywajc Electromagnetic Frequency (EMF) jest mozliwe stymulowac prace mozgu 24 godziny na dobe. W ten sposob sledzone sa mysli i poczynania amerykanskich astronautow. Washington Post pisal w 1995 roku o ksieciu Williamsie z Wielkiej Brytanii. Williams zyje z implantem od 12-go roku zycia. W przypadku porwania czy innej tragedii, ksiaze bedzie namierzony wciagu sekund. Masowe media zupelnie pomijaja fakt naruszania prywatnosci danej osoby do konca jej zycia. Moze byc taka osoba manipulowana w roznoraki sposob. Moze stac sie agresywna lub anemiczna. Nawet aspect seksualny moze byc manipulowany. Sygnaly myslowe moga byc czytane i rejestrowane i to wszystko bez wiedzy delikwenta. Perfekt cyber zolnierz moze byc stworzony. Ta tajna technologia uzywana jest przez NATO od 1980 roku bez cywilnej czy akademickiej swiadomosci. Tylko szczatkowe informacje o tej technologii dostepne sa w elitarnych profesionalnych i akademickich pismach. Kontrola umyslem moze byc uzyta w celach politycznych. Jest bardzo latwo zaprogramowac czlowieka tak aby stal sie zabojca lub nawet samobojca-bomba. Alarmowe przyklady tego fenomenu mozna znalezc w Ameryce. Potem bardzo latwo rozpoczac kampanie przeciwko takim indiwidualistom. Ta „cicha wojna” prowadzona jest przeciwko cywilom i zolnierzom przez wojskowe i wywiadowcze sluzby. Od roku 1980-tego Electroniczne Stymulacje Mozgu (ESB) stosowane sa potajemnie do kontroli ludzi.

Z inicjatywy amerykanskiego senatora Johna Glenna w styczniu 1997 roku, rozpoczela sie dyskusja nad grozba radiacji cywilnej populacji. Radiacja emitowana jest przez helikoptery i samoloty w powietrzu, satelity, zaparkowane samochody, mieszkalne domy, telefony komorkowe, telewizory i radioodbiorniki. Rowniez chemiczne i bakteriologiczne metody kontroli umyslu sa uzywane na swiecie. Dzisiejsza super technologia uzywana w Stanach, Izraelu czy innych krajach zagraza ludzkiej rasie. Obecne super komputery sa wstanie sledzic i kontrolowac zycie populacji calej ziemi. Obecnie jest bardzo latwo zasugerowac spoleczenstwu zachodniemu potrzebe zaistnienia implantow jako perfekcyjne narzedzie identyfikujace poszczegolnego czlowieka, zwlaszcza w dobie tzw. „walki z terroryzmem”. Czy jestesmy gotowi na robotyzacje ludzkosci wraz z totalna eliminacja prywatnosci, wlaczajac w to wolnosc myslenia? Kto z nas ludzi dobrowolnie zgodzi sie na filtrowanie naszych najskrytszych mysli przez „Wielkiego Brata”? Na swiecie istnieje technologia do stworzenia totalitarnego Nowego Porzadku Swiata. Powstala neurologiczna komunikacja do kontrolowania niezaleznego myslenia oraz socjalnej i politycznej aktywnosci ludzi na rzecz prywatnych i militarnych interesow.

Kiedy nasze mozgi zostana globalnie podlaczone do super komputera bedzie za pozno na jakiekolwiek protesty. Teraz jest czas na edukacje spoleczenstwa przez dostepna literature oraz inne srodki wymiany informacji. Nie bez powodu Amerykanskie Stowarzyszenie Psychiatryczne wydalo Diagnostic Statistical Manual IV, przetlumaczone na 18 jezykow. Psychiatrzy pracuja dla amerykanskich sluzb specjalnych. Ta psychiatryczna „biblia” doskonale ukrywa tajne badania i wdrazania w zycie Mind Control technologii. Powszechne sa twierdzenia o paranoi i zchizofrenii a nie o rzeczywistych skutkach stosowania tajnych technik kontroli umyslu. Ofiary takich praktyk rutynowo oceniane sa jako umyslowo chore. Lekarze nie sa szkoleni na uniwersytetach, ze pacjent moze mowic prawde opowiadajac o slyszanych glosach w swej glowie. Czesto taki pacjent uzywany jest jako „swinka doswiadczalna” w psychologicznej wojnie. Czas bezlitosnie ucieka i w koncu moze byc za pozno na zmiane lub zatrzymanie kierunku militarnej medycyny. Taka akcja potrzebna jest kiedy mamy na mysli przyszlosc wolnosci czlowieka.

Artykul ten oryginalnie zostal opublikowany w finsko-jezycznym pismie SPEKULA. Pismo to o nakladzie 6500 egzemplarzy jest przeznaczone dla finskich studentow medycyny oraz lekarzy Uniwersytetu Oulu (Oulun Laaketieteellinen Kilta – OLK) wolne tlumaczenie – Polak maly

src: praniemozgu.blox.pl

Chmurka tagów

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.